Gdyby ktos stworzyl program umozliwiajacy czytanie w ludzkich mozgach, zostalby tryrliarderem, albo nawet i kobylionerem.
Bo ludzkie mozgi sa niesamowite. Ta sama sytuacja, w ktorej udzial biora te same osoby, najprawdopodobniej bedzie zupelnie inaczej postrzegana przez kazda z nich. Przykladem chociazby moglaby byc sytuacja z moim mezem, gdzie kazde z nas, chociaz siedzi w tym po same uszy, widzi postrzega to wszystko jak dwa totalnie rozne filmy!
Albo ta historia…
Moja kolezanka, Libanka, nazwijmy ja Leila, ma meza, tez Libanczyka, powiedzmy Ahmeda, ktory pracuje w sklepie spozywczym. Ostatnio zarowno Leila jak i Ahmed sa bombardowani telefonami i smsami od pewnej Kataryjki, Aishy, niech jej bedzie.
Ale zacznijmy od poczatku.
Aisha przychodzila do sklepu do Ahmeda codziennie, robila drobne zakupy. Wkrotce zaczela do niego dzwonic, w dzien, w nocy, domagajac sie spotkan, albo udajac, ze dzwoni zapytac, czy aby w sklepie maja mleko.
Ahmed, chociaz meczyly go te dziesiatki telefonow dziennie, nie mogl nic zrobic. Po pierwsze Aisha jest Kataryjka, wiec moze o wiele wiecej niz Libanczyk, a po drugie to jednak klientka.
Leila, zona Ahmeda, wkurzala sie, Ahmed tez sie wkurzal, ale perswadowal: przeczekamy, to minie, jej sie znudzi…
Aishy jednak sie nie nudzilo! Ba, byla coraz bardziej natarczywa.
W koncu Ahmed powiedzial jej, ze jest zonaty.
Aisha nie dopuscila tego do swiadomosci. Zdobyla numer telefonu Leili, i zaczela bombardowac rowniez ja telefonami i smsami.
Leila probowala sprowadzic Aishe na ziemie: ale to jest moj maz, my mamy male dziecko, zostaw nas w spokoju, ty nam rujnujesz zycie.
Aisha sie nie poddawala. Dzwonila po 40 razy dziennie, dzwonila w srodku nocy: Ale niech on odbierze telefon, on nie jest twoim mezem, on jest moim mezem, niech odbierze twoj telefon, i mi powie, ze jestescie razem!
Aisha miala pomysly iscie nieziemskie. Np. modli sie do swojego Boga, aby oddal jej Ahmeda.
Nie wierzy, ze Ahmed uprawia … (Aisha nie wypowiada ani nie pisze slowa seks) z Leila.
Sledzi Ahmeda i Leile, wystaje pod jego sklepem, stoi pod domem, oskarza Leile ze jest krowa, bo opetala Ahmeda, i ze jest zla kobieta, bo lamie jej serce…
Cala ta sytuacja ciagnie sie juz od ponad dwoch lat.
Leila absolutnie nie rozumie, o co chodzi Aishy. Dlaczego ona chce zniszczyc jej malzenstwo?
Kilka ostatnich smsow rzucilo niejakie swiatlo na to, co siedzi w glowie Aishy.
Przeciez ona chodzila do Ahmeda do sklepu codziennie, przez dwa lata! No wiec on jest jej narzeczonym, nie? Ona nie moze sie z nim spotykac prywatnie, dopoki nie wezma slubu, ba, on nie moze zobaczyc jej twarzy (Aisha chodzi ubrana jak Kataryjka, oczywiscie, w abbai i zakrywa twarz), wiec ona do niego chodzila, miejsce publiczne, i czekala, az on sie oswiadczy! Bo dla niej to bylo oczywiste, ze Ahmed bedzie jej mezem. ONA DO NIEGO CHODZILA CODZIENNIE, nie?