Nie bedziesz zadowolona…

Wrocilo dziecko ze Szwajcarii, z wycieczki szkolnej. Przywiozlo w prezencie trzy czekolady, i kawalek sera.

Mamusiu, ale nie bedziesz bardzo zadowolona! Pisze mi z Genewy.

Co sie stalo? pytam przerazona. Juz sobie wyobrazam nie wiadomo co. Ze uprawiala seks (w koncu byly tylko 3 dziewczynki, i 30 chlopakow, w czym jeden, ktory jej sie podoba, a one jemu takze). Ze zatrzymala ja policja. Ze nie wraca. Juz najgorsze rzeczy sobie wyobrazam.

Niee, ja ci wszystko opowiem jak wroce, mowi.

Ok, czekam cierpliwie.

Wrocila. I opowiada, byli tu, poszli tam, wszystko drogie w tej Szwajcarii… No i sie okazalo, pierwszej nocy wszyscy poszli sobie na miasto, i kupili dwie butelki wodki, a potem sie w jeziorze kapali, a ona sie wywalila, i pokazuje mi olbrzymiego siniaka na udzie…

No nie moglam sie zloscic, bo przeciez wcale nie musiala mi mowic, wiec doceniam szczerosc… I przypomnialy mi sie czasy wlasnej mlodosci tez, kiedy czlowiek robil glupie rzeczy…

Pewnie duzo na tej wycieczce nie spala, bo wrocila, i do lozka poszla o 19…

Najwazniejsze, ze sie jej podobalo. 🙂

Przepiekne Bali

Ponizej fotograficzna opowiesc z Bali. Prosze najechac myszka na zdjecie, kliknac na napis, i otworza sie duze zdjecia, z podpisami.

xxx

Taka sobie byle jaka sroda…

No i dorobilam sie zapalenia oskrzeli! Po 10 dniach znoszenia mojego uciazliwego kaszlu moja szefowa w koncu wykopala mnie do lekarza. Dostalam antybiotyk, ale niestety wolnego z pracy juz nie!

Budowa sie posuwa dziarsko, sa juz sciany i sufity, teraz jestem na etapie wybierania okien i drzwi szklanych.

Tej sciany bedzie mi najbardziej szkoda, bo zaznaczalysmy na niej wzrost dziewczynek, odkad tylko sie wprowadzilysmy do domu….  

Zuzia na wycieczce szkolnej w Szwajcarii, z grupa studiujaca fizyke pojechala. Tylko 3 dziewczynki, i 30 chlopakow! Wcale do mnie nie pisze, cholera jedna!

Generalnie jest zimno, szaro, buro i ponuro. Ale zdjecia z Bali juz przerobilam, wiec moze jutro cos wrzuce, na poprawe humoru! xxx

 

Po powrocie

Zaczelam przedzierac sie przez ponad 700 zdjec z Bali, i jak tylko sie przedre, to napisze, jak bylo. Na razie tylko na szybko:

Kolezanka sie poprawila po dwoch dniach, widocznie zmeczenie i inne takie jej zeszly, i odzyla troche. Porozmawialysmy, powiedzialam jej, ze byla niemozliwa, i ze z innymi sie nie liczyla, i musze przyznac, ze zaczela sie starac. Nawet codziennie rano siedziala na tarasie na pufie, i jak ja sie budzilam i wychodzilam, to czekala na mnie goraca herbata, przygotowana tak, jak lubie. Mialysmy jeszcze kilka ciekawych momentow, ale generalnie sie poprawilo.

Zrobilam sobie certyfikat PADI open water diver, i juz z niecierpliwoscia za chwile zaczne szukac kolejnej wycieczki, podczas ktorej bede mogla nurkowac!!

Anglia przywitala mnie zimna pogoda i deszczem, przybudowka z kopyta sie posuwa, sciany juz mam do sufitu 🙂 Niestety, skopali cos z ogrzewaniem, i od dwoch dni zimno w domu jak nie wiem co. I brudno, bo kurzu wszedzie pelno (od burzenia scian, podejrzewam, i mieszania betonu), a nie mam czasu posprzatac… Moze w weekend…

I to tyle. Do uslyszenia wkrotce! xx

 

Ziemia Bogow

Ok, wlasnie jade na kolejna wycieczke, na wyspe zwana Ziemia Bogow. Albo cos w tym stylu – the Land of Gods. Niebieskie wody, cudowne piaskowe plaze, i nurkowanie – robie kurs nurkowania PADI. Caly pomysl wzial sie stad, ze jakis czas temu pomyslalam sobie: co jest na moim tzw. bucket list – czyli liscie rzeczy, ktore chcialabym zrobic, zanim umre.

I z przerazeniem zdalam sobie sprawe z tego, ze nie mam takiej listy. Mialam na tyle szczescia, ze duzo rzeczy w zyciu widzialam, duzo doswiadczylam. I w zwiazku z tym nie mam listy marzen. Smutne.

Ale myslac sobie dalej, doszlam do wniosku, ze na przyklad zawsze lubilam nurkowanie, ale nigdy nie zrobilam kursu. Nurkowalam kilka razy, zawsze przypadkowo, pierwszy raz w Malezji, z Matthew. Potem na Kajmanach. A zawsze chcialam nurkowac. I co mnie powstrzymywalo? Brak planow! Wiec zrobilam plany, zrobilam ‘badanie rynku’, i kupilam bilety, i kurs nurkowania, i wszystko! I lece na Bali! Na cudowna malenka wyspeke tuz obok.

Ale wiecie, z czego najbardziej sie ciesze? Ze wracajac do Londynu bede miala jedno popoludnie i jedna noc w Doha!!! Jestem tym najbardziej podekscytowana z calych wakacji, bo spotkam sie z moja przyjaciolka, ktora kocham, i zobacze miasto, w ktorym spedzilam wiele pieknych lat (ok, wiele przykrego mnie tez tam spotkalo, kto mnie czyta, to wie, ale nie mysle o Katarze w takich kategoriach), a nie bylam w Katarze odkad wyjechalam, 9 lat?

Odezwe sie po powrocie. Hello Bali, Do widzenia deszczowa Anglio, codzienne problemy, i generalnie gowno codziennego zycia. Cala naprzod, ku nowej przygodzie. Taka gratka nie zdarza sie co dzien.