Prezent od szejka

Pamietacie, gdy pisalam o pewnym szejku, ktory zakupy robi tylko w Indiach? Jesli nie, przeczytajcie tutaj.

Bo wlasnie wczoraj dostarczono nam prezent od tegoz wlasnie szejka!!! No w szoku bylam. W zyciu go na oczy nie widzialam, tyle tylko ze Matt nadzoruje projekt budowy obiektu nalezacego do tegoz szejka.

No i jegomosc ten znow sie wybral na zakupy. I przywiozl nam prezent!!!

Cudowny dywan, wielki, robiony z jedwabiu lub kaszmiru, nie jestem pewna, delikatny taki, z polyskiem, mieciutki jak najdelikatniejsza nic jedwabna. Z drobniutkim splotem…
Wyobrazcie sobie dywan najlepszej jakosci, nie taki ze sztucznych wlokien czy nawet najlepszej welny, ale z jedwabiu…

Po takim dywanie sie nie chodzi, taki dywan sie podziwia.

Ktos mi powiedzial, iz dywan taki wart jest okolo 10 tysiecy zlotych.

Pewnie, ze dla takiego szejka to nic. Ale sam gest jest niesamowity. Az sie cieplo na sercu robi.
To chyba bedzie jedna z najpiekniejszych pamiatek z Kataru.
Zdjecie ponizej nawet w 10% nie odzwierciedla uroku tego cuda.

   

Do you remember when I wrote about a sheik who buys stuff only in India? If not, read here.

Because yesterday we were delivered a gift from this sheik!!! I was shocked. I never even saw him, it’s just that Matt manages a project, building that belongs to the sheik.

So this guy went shopping again, and he brought us a present!!!

Lovely carpet, made of silk or cashmere, I’m not sure, very delicate, shiny, soft as the softest silk thread. Imagin a rug of best quality, not artificial materials or even the best wool, no, a rug made of silk…

On a rug like this it’s not allowed to walk. It’s for decoration only.

We were told it may cost something like 10 thousand rials.

Of course for this sheik it’s nothing. But just the gesture is incredible. It warms your heart when somethig like this happens.

This will be probably one of the most beautiful souvenirs from Qatar.
A photo above doesn’t show the beauty of  this rug not even in 10 percent!

Dunczycy w Katarze

A raczej ich brak. Jak donosi Gulf Times Dunczycy nie przyjada na turniej tenisa stolowego (prestizowy Qatar Open, ktory zaczyna sie 13 lutego). Oczywiscie wiaze sie to ze slynna ‘afera karykaturska’.

Dunczycy nie poleca tez do Kuwejtu na Kuwait Open (20 lutego).

Rzad dunski zaleca Dunczykom unikanie podrozy do 14 muzulmanskich krajow – na liscie znalazly sie: Afganistan, Algeria, Bahrain, Egip, Iran, Jordan, Libia, Maroko, Oman, Pakistan, Katar, Sudan, Tunezja i kraje Zjednoczonych Emiratow Arabskich.

I chociaz protesty Muzulmanow sa ostre, w krajach Zatoki (czyli wlasnie Katar, Barhrain, ZEA, Oman chyba tez) przebiegaja one dosyc pokojowo. Ja osobiscie nie zauwazylam, aby w Katarze cos sie dzialo.

Jednak dla Dunskich sportowcow ich zycie jest wazniejsze od potencjalnej (sporej) nagrody.


As Gulf Times announces, Dunes won’t come to Qatar Open, table tennis competition, that starts February 13th. Of course it’s because of famous caricatures.

Dunes won’t also go to Kuwait for Kuwait Open, starting on 20th February.

Dunes were advised by their government to avoid travelling to 14 Muslim countries, namely Afganistan, Algeria, Bahrain, Egipt, Iran, Jordan, Libya, Marocco, Oman, Pakistan, Qatar, Sudan, Tunisia, and United Arab Emirates.

And althought Muslims protest hard, in Gulf region (that is Qatar, Bahrain, UAE, Oman as well I think) they are quite peaceful. I personally haven’t noticed anything bad going on.

But for Dunes their life is more important than potential (quite big) price.

Waz na wlosy

No zeby juz nie bylo tak zupelnie beznadziejnie, dzisiaj temat lzejszy. Piekno wlosow.

Sporo jest tutaj kosmetykow uzywanych przez kobiety lokalne lub/i przez Hinduski. Do ciekawszych naleza min.

– maska do wlosow z weza (!!) i zboza – podobno swietnie wzmacnia wlosy
– wszelkiego rodzaju kremy wybielajace
– produkty do depilacji takie jak np. cukier
– maski do wlosow z hibiskusa, oleju kokosowego… Hibiskus ma dzialanie wzmacniajace, i od niego wlosy robia sie grubsze.
oleje do wlosow – to dla Hindusek – olej kokosowy, czasami kokosowy z hibiskusem – wmasowuje sie to we wlosy 3 razy w tygodniu, i zostawia na wlosach. Nie wiem, jakim cudem ich wlosy nie wygladaja na tluste???
– toniki do wlosow – rowniez z olejem kokosowym, uzycie jak olejow.

Niezwykle to ciekawe, bo mozna sobie popatrzec jak pielegnuja wlosy Hinduski, a wiadomo, ze ich wlosy sa piekne, geste, blyszczace… Maski sprzedawane sa w takich olbrzymich, kilogramowych slojach. Kupilam sobie jedna, z miodem 🙂


So that it’s not completely sad here, today something lighter. Beauty of hair.

There is a lot of cosmetics used by local women or/and Indian women in shops here. Some more interesting include:


– hair mask made of snake and wheat – it’s said to be very good for strenghtening hair

– all types of whitening creams
– hair removal products such as sugar
– hair masks made of hibiscus, coconut oil…. Hibiscus is believed to strenghten hair, make them thicker
– oils for hair – for Indians – coconut, sometimes coconut oil with hibiscus – you apply it into hair, 3 times a week, and don’t wash it of. How comes their hair doesn’t look greasy all the time?
– toners for hair – also with coconut oil, you use it like oil.

Very interesting, because it allows to have a peek on how Indians take care of their hair, and it’s widely known that their hair is beautiful, thick, shiny…. the masks are sold in huge jars (one kilogram of mask in it). I bought one, with honey…

Gwalt po pakistansku

Tutejsza prasa ma to do siebie, ze drukuje wiadomosci niespotykane w Europie.
I
tak np. dowiedzialam sie, iz w Pakistanie ostatnio zniesiono prawo,
wedlug ktorego zgwalcona kobieta, gdy zglosi gwalt, to najpierw jest
oskarzona i sadzona przez prawo za cudzolostwo!!!

Inne
prawo, wciaz obowiazujace, mowi, iz jesli mezczyzna dokona gwaltu, to
(sad orzeka iz) jego na jego zonie (!!) ma sie odbyc gwalt zbiorowy w
wykonaniu rodziny zgwalconej kobiety (braci, ojca, meza).

Na porzadku dziennym jest np. wylewanie kwasu na
intymne czesci kobiety, ktora spala z mezczyzna, ktory nie jest jej
mezem (bez wzgledu na to, czy panna czy mezatka, bez wzgledu na to, czy
on zonaty czy nie).

Az sie w glowie nie miesci, ze takie
zacofane prawa wciaz jeszcze istnieja na swiecie. I mysle, ze to jest
prawdziwa tragedia kobiet w wielu krajach, a nie fakt, ze zakrywaja
twarz i nosza czarne abbaye.


Newspapers here have news that can’t be read in Europe, which is good.
So
for example I found out that in Pakistan a law was recently changed, as
previously women, if she reported she’d been raped, she was charged
with
adultery first!!!

Another
law, still existing and in practice, says that if a man rapes a woman,
his wife (!!) is to be raped by members of raped woman’s family (her
brothers, father, husband).


And
it’s common that acid is poured on woman’s private parts if she was
sleeping with a man who’s not her husband (no matter if she has a
husband or not, no matter if he’s married to another woman or not).


It’s
scary that such horrible laws still exist in the world. And I think
this is a real tragedy of women in many countries, not the fact that
they cover their faces or wear black abbayas.

Karykatury Mahometa

Pewnie znacie historie karykatur Mahometa?

"Duński dziennik "Jyllands-Posten" we wrześniu ubiegłego roku
opublikował cykl artykułów poświęconych wolności słowa oraz 12
rysunków, przedstawiających najważniejszego proroka islamu. Na jednym z
nich turban Mahometa udrapowany był na kształt bomby z przyczepionym
palącym się lontem. Wizerunki przedrukowało później norweskie
czasopismo chrześcijańskie "Magazinet". (Z internetowego serwisu Gazety).

Zauwazylam,
ze z karykatur zrobila sie afera swiatowa. Nie tylko w Danii i
Norwegii, nie tylko w swiecie Muzulmanow, ale rowniez w Polsce.
Zaczelam szperac po internecie, i znalazlam bardzo duzo materialow.

Kto nie wie, o co chodzi, moze sobie poczytac – o tym, jak polski rzad przeprasza, o reakcji Muzulmanow, o reakcji gazet i rysunek, ktory wzbudzil tyle emocji, komentarz Rzeczypospolitej, ktora (z tego co wiem) jako jedyna opublikowala karykature. I po angielsku, nieco bardziej lokalnie – Islam Online, oraz Aljazeera.net.

Szkoda
ze zrobil sie z tego taki burdel. Z jednej strony Ci, broniacy wolnosci
slowa, z drugiej strony ci, co sie plaszcza przepraszajac za innych.. 
i ataki, i zabijanie w obronie religii… i kazda strona ma swoje racje.

"W Jordanii aresztowano redaktora naczelnego gazety, która opublikowała
karykatury, ośmieszające proroka Mahometa. Naczelny gazety Dżihad
Momani stracił pracę w redakcji i został aresztowany głównie z powodu
komentarza zamieszczonego pod karykaturami Mahometa. W komentarzu tym
redaktor zwrócił się do muzułmanów o zachowanie rozsądku w swoich
reakcjach na rysunki. Podkreślił też, że karykatury przynoszą znacznie
mniej szkody islamowi niż nagrania ukazujące egzekucje zakładników lub
zdjęcia z zamachów terrorystycznych."

A
przeciez mozna inaczej. Jesli uczucia religijne Muzulmanow zostaly
obrazone (co jest zrozumiale, nikt nie lubi, jak sie szarga ich
swietosci), to mogli zbojkotowac rynek dunski i norweski, na przyklad.
Ekonomicznie. Nie trzeba od razu zabijac.

Tak
jak Carrefour Doha – wycofali ze sprzedazy wszelkie dunskie i norweskie
produkty, do odwolania. I nie ma juz dunskiej mozarelli, i nie ma juz
wedzonego lososia z Norwegii…

A ja tym wpisem pewnie znow sie narazam na krytyke….

Victoria’s Secret

Jakze ja uwielbiam te tutejsze tanie sklepy!
W centrum handlowym City Center jest taki sklep, Sana sie nazywa, a w sklepie tym mozna kupic za bezcen piekne ubrania, czesto markowe.

Dzis sie tam wybralam, i znalazlam (o radosci moja) koszulke Victoria’s Secret!!!
Ci, ktorzy znaja, to wiedza, jakie ta Victoria ma sekrety piekne, a Ci, ktorzy nie znaja, moga sobie poogladac tutaj (uwaga, polecam i paniom, i panom!!!).

Moja milosc do VS zaczela sie od malutkiego prezentu – dostalam na gwiazdke zestaw kosmetykow do ciala.
Taki wlasnie, o zapachu gruszki. Nie dosc, ze pieknie pachnie, to jeszcze zapach utrzymuje sie przez caly dzien…. Cudowne…..

Udalo mi sie w Katarze znalezc sklep, ktory sprzedaje kosmetyki VC (rowniez w City Center, i obecnie zachwycam sie Amber Romance, czyli zapachem czeresni i drzewa sandalowego…

Niestety, ubran nigdzie nie znalazlam…

Az do dzisiaj, bo dzisiaj znalazlam ta koszulke, za jedyne 20 riali! Huraa! Czyz nie piekna?

Swiete krowy, leniwe dupy

Jakzesz oni mnie wkurzaja!

Szkola (arabska), koniec lekcji, sluzace i kierowcy, czasami mamusie lub tatusiowie, przyjezdzaja po dzieci.

I gdzie parkuja? Tuz przed szkola. Bo dupy maja tak rozleniwione, ze im sie kilku krokow od parkingu do szkoly zrobic nie chce.
Wiec parkuja na ulicy przed szkola, barykadujac cala ulice.

I idzie taka swieta krowa jedna z druga, noga za noga, bo za tluste toto albo za leniwe aby sie szybciej ruszyc, srodkiem ulicy, pomiedzy zaparkowanymi autami.

I w tlustych dupach maja to, ze nie kazdy przyjechal bo bachora do szkoly, ze moze ktos chcialby uzyc ulicy zwyklego przejechania DALEJ! I nie moze, bo przejazdu nie ma.

I podobnie jest w piatek przed meczetami, parkuja tuz przed wejsciem, i z trzypasmowki robi sie polpasmowka.

Jakzesz oni mnie wkurzaja!

Constant gardener

Znow o ksiazce bedzie, ale mi sie nazbieralo.

Constant gardenerPrzeczytalam Constant Gardener (Wierny Ogrodnik). I bardzo nabralam ochoty aby obejrzec  film!

Ksiazke dostalam na gwiazdke, i nawet pojecia nie mialam, ze taki cos takiego istnieje (a podobno slawne bylo!)

Zaczelam czytac, i bardzo mnie ksiazka wciagnela. Lubie ksiazki z atmosfera, lubie autorow, ktorzy potrafia za pomoca slowa wciagnac mnie w atmosfere miejsca, akcji, ktore opisuja.

John Le Carré to swietnie potrafi.

Fabuly opisywala nie bede, napisze tylko, ze – moim zdaniem – ksiazka przypadnie do gustu zarowno paniom, jak i panom.

A teraz musze tylko film obejrzec, aby miec porownanie.

Ktos widzial? Poleca? Dostal chyba dwa Oskary, o ile sie nie myle…


I read Constant Gardener. And now I really want to watch the movie!

I got the book as a Chrismtas present, and then I didn’t even know about Constant Gardener (and it was supposingly famous!).

I started reading, and I got hooked on the book. I like books with atmosphere, I like authors who can paint the atmosphere of the place, of action, just with their words.

John Le Carré can do it brilliantly.

I won’t describe the book, I’ll just write that in my opinion both sexes – males and females will enjoy the book.

And now I just have to watch the movie, to have comparison.

Anybody seen it? Reccomend it? I think the movie got two Oscars, if I’m not wrong…

Przypadki Wilt’a

Wilt in Nowehere to ksiazeczka autorstwa Tom Sharpe. Polskiej wersji nie znalazlam, ale sie dowidzialam, ze Wilt jest bohaterem kilku powiesci, a nie tylko tej jednej (polskie tlumaczenia historii Wilta mozna zakupic np. w Merlinie).

Wilt jest zabawny. Zona leci do Ameryki odwiedzic rodzine, ktorej Wilt nie znosi. Wiec Wilt wymysla sobie, ze musi sie uczyc o komunizmie, a wujek w Ameryce komunizmu nie znosi, a jako ze zona Wilt’a ma nadzieje, iz wujek przepisze spadek na jej corki, nie moze pozwolic mezowi zrujnowac humoru wujka komunizmem.

Zatem zona leci do U.S. sama, a Wilt zostaje w Anglii, i wyrusza w tytulowa wyprawe ‘do nikad’.

Banalne? Bynajmniej. Wynika z tego mnostwo niesamowitych sytuacji – zarowno w Anglii (np. zamieszanie Wilt’a w podpalenie domu pedofila), jak i w Stanach (np. rozmowa wujka z ciocia o seksie analnym, puszczona przez glosniki na cale miasteczko).

I chociaz akcja poczatkowo rozwija sie bardzo powoli (az na granicy nudy), to jednak polecilabym ta ksiazke, zdecydowanie.


Wilt in Nowhere is funny. His wife goes to America, to visit her relatives, whom Wilt hates. So Wilt makes up a course on communism to which he has to prepare himself – uncle in America hates communism. And as Wilt’s wife has hopes for uncle to give all his money to her daughters (after he dies, of course), she can’t let Wilt ruin it with some stupid communism.

So Wilt’s wife goes to U.S. on her own, and Wilt stays in U.K., and goes to nowhere.

Boring? Not at all. There are lots of unexpected situations that resulted from such a simple arrangements – both, in U.K. (such as Wilt being accused of burning a house that belonged to a pedofile), and in the U.S. (e.g. a conversation between uncle and his wife about anal sex, which could be heard by the whole town through the speakers).

And although the book seems boring initially, I definately would reccomend it.

Michala W. milosne przypadki

Ale te ludziska gupie som, no gupie po prostu!
I od razu przepraszam wszystkich, ktorzy glosowali na Ich Troje. Nie mam zamiaru nikogo obrazac, ale ogladalam wczoraj wybory piosenki na Eurowizje.
No i piosenka na Eurowizje wiadomo, madra byc nie musi, ale powinna byc skoczna, melodyczna, i latwo wpadajaca w ucho.
Ja przez pol nocy nucilam sobie ‘i chocbys padal na kolana’ tej blondynki, a drugie pol nocy slyszalam w glowie glupie ‘i guess i fell in love’ (to ta ostatnia piosenka). No i chociaz piosenki glupiutkie, to jednak wpadajace w ucho.
A zapytajcie mnie o Ich Troje, i nie wiem, nie potrafie nawet tytulu podac!!! Toz ludziska pewnie glosowali na toto, bo lubia Ich Troje, a nie bo im sie piosenka spodobala! Niczego sie nie nauczyli po poprzednim wystepie Michala na Eurowizji?
I jeszcze pan W. wyglosil glupi komentarz do Justyny: a jak ci na imie? Co on, ponizyc ja chcial, zemscic sie za jakies zalegle nieporozumienia? Czy naprawde uwazal, ze to zabawne?
No ale dobrze, Michal W. i ich szescioro leci do Aten, a moze ktos mi powie, czy on po tym, jak rozstal sie z malzonka swa i matka swoich dzieci, znana w niektorych kregach jako Mandaryna, z powrotem zaczal bzykac Magde Femme? Jesli  tak, to ona tez glupia.
A ja sama chyba madra nie jestem, bo uzylam slowa ‘glupi’ i jego pochodnych uzylam 6 razy w tym krotkim wpisie. Ide na kawe.