Ale wybór!

Jakbym się martwiła cały czas, to byłabym chuda jak Paryżanka. Bo jak się martwię, to nie chce mi się jeść. A od dawien dawna wiadomo, że nie można być ani zbyt chudym, ani zbyt bogatym.

Ale lata tłamszenia w sobie negatywnych uczuć i odsuwania zmartwień “na jutro” odniosły skutek. Wytrenowałam się doskonale, i teraz już nie chce mi się martwić rzeczami, których nie mogę zmienić, nie rozważam możliwych scenariuszy, nie zastanawiam się, co by było gdyby, nie próbuję na siłę zmieniać rzeczy niezmienialnych. Cieszę się chwilą obecną. Żyję wręcz trochę płytko, bez wgryzania się w głębszy sens rzeczy. Ale tak musiałam, żeby przetrwać.

Ponieważ stresy uparcie upycham po kątach, równie uparcie dopisuje mi apetyt. A w pewnym wieku podobno ubywa już masy mięśniowej i samo wąchanie ciastka (a może i piwa….) przyczynia się do nowych zaokrągleń.

Niektóre z nich, jak na przykład te dwa co mam na przodzie, przy ramionach, zwane piersiami, są nawet całkiem fajne. Ale inne, też na przodzie, ale nieco niżej (brzuch!) już tak nie radują. Również masywne uda, uważane za symbol piękności w starożytnej Grecji, raczej nie cieszą w dzisiejszych czasach.

Dzisiaj jestem w nastroju ‘rozważalnym’, nieco nastrojowym, więc próbuję zdeterminować, czy tak naprawdę wolałabym być gruba, czy też chuda ale z wieczną depresja…

Może na duchu podnosiłyby mnie uwagi ludzi: Ale ty jesteś chuda, powinnaś trochę przytyć!

Siostra.

Siostra Rosamund LuptonCzasami najlepsze ksiazki odkrywamy przez przypadek. Tak tez bylo z i tym razem. Zupelnie nie wiedzac nic o tej ksiazce na chybil trafil sciagnelam ja na Kindle, ale jak juz zaczelam czytac, to nie moglam sie oderwac. A nie zdarzylo mi sie to od dawna.

Siostra (Sister) autorstwa brytyjskiej pisarki Rosamund Lupton to troche powiesc obyczajowa, troche psychologiczna, troche kryminal.

Sa dwie siostry, jest morderstwo, i jest nawet mukowiscydoza (alez sie zdziwilam!). Napisana jest swietnym stylem, bez taniego grafomanstwa (przynajniej oryginal, nie wiem, jak wypada polskie tlumaczenie).

Przyslowiowa wisienka na torcie jest zupelnie zaskakujace zakonczenie. Takie, ktore naprawde, naprawde trudno byloby przewidziec.

Nie bede opisywala akcji, bo i po co, ale jesli wybieracie sie do ksiegarni lub biblioteki po jedna tylko ksiazke, to goraco polecam!

Caluj stopy!!

Ola zebra o kawalek ciasta. Ja uparcie odmawiam, po raz setny.

Ola pada na kolana, z dramatyzmem typowym dla Oli, z twarza uniesiona ku niebu, z zalosna mina, z oczami jak spodki, blaga:

– Mamooo, no moge? No moge? Prooooszeee!

– Caluj stopy! – odpowiadam, delikatnie wysuwajac wlasnego platfusa bez zrobionego pedicuru.

Ola, niewiele myslac, siada na tylku, podnosi swoja chuda noge, i caluje sie w stope.

Ciasto dostala.

kiss my feet

 

Zdjecie pozyczone od Bridgette E.

Prostytutka na olimpiadzie.

Arabia Saudyjska, Brunei i Katar pozwolily w tym roku kobietom startowac w Olimpiadzie. Coz z tego, skoro spoleczenstwo tego nie pochwala? Wieki tradycyjnego wychowania w przeswiadczeniu, ze kobieta wystawiona na towarzystwo mezczyzn zatraci wszelakie oznaki moralnosci wywarly na psychice tych ludzi pietno, ktorego pozbycie sie zajmie kolejne wieki.

W Arabii Saudyjskiej wciaz panuje przekonanie, ze kobiety nie powinny uprawiac sportow z powodow religijnych.

Oto slowa jednego z urzednikow saudyjskich (w wolnym tlumaczeniu z angielskiego):

pozwolenie kobietom na start w zawodach sportowych spowodowaloby, ze spedzalyby one czas w nieskromnym srodowisku, nosily ubrania niezgodne z przykazaniami religijnymi, musialyby wystepowac przed mezczyznami, ktorzy nie naleza do rodziny. A to doprowadziloby do niemoralnosci i zanieczyszczenia czystosci kobiety saudyjskiej.

Poza tym, uwaga, uwaga, urzednicy uwazaja, ze gwaltowne ruchy stanowia zagrozenie dla zrowia i cnoty dziewczat. A blona dziewicza to podstawa, bez niej rodzina zhanbiona, dziewczynie grozi kara…

A jeden taki, co to wyklada na universytecie (!!!) powiedzial, ze ‘sporty generalnie sa dozwolone, ale… jesli prowadza do kontaktow z mezczyznami, … albo zeby mezczyzni widzieli je biegajace,… upadajace, …. smiejace sie, …. placzace, …. klocace sie z innymi atletkami, albo jak wsiadaja na konia.. albo jak uprawiaja gimnastyke.. albo zapasy.. albo inne sporty.. podczas gdy kamery je filmuja.. no to oczywiscie nie ma watpliwosci, ze to nie jest dozwolone’.

Nie powinno zatem dziwic, ze pospolstwo saudyjskie nazwalo swoja atletke wracajaca do domu ‘prostytutka’.

Oto i ona. Saudyjska prostytutka sportsmenka olimpijska. Szkoda, ze jej kraj nie jest dumny z jej osiagniec, a raczej woli mieszac ja z blotem.

Oryginalny artykukul, z ktorego zaczerpnelam cytaty (po angielsku) tutaj.

Sekret.

 

 

 

 

 

 

Podobno przecietna kobieta potrafi utrzymac sekret przez 32 minuty. Nie wiem, jak to zmierzyli, i ile kobiet zapytali, ale ja osobiscie nie mam problemu z trzymaniem buzi na klodke. A mam sekretow wiele, o niektorych nie wie nikt. Jak na przyklad o tym, ze czasami tesknie za Katarem. Ups, wydalo sie!

Czesto za to zdarza mi sie zapominac, ze sekret ujawniony jednej osobie przestaje byc sekretem. Ze jesli opowiem Betty, iz Tom uwaza, ze jestem atrakcyjna, to na drugi dzien Alice pogratuluje mi zareczyn, i obieca, ze nikomu, ale to nikomu nie powie. Po czym plotka, ktora wyleciala ptakiem, wroci wolem, bo zona Toma wpadnie do mnie i urzadzi mi awanture, ze bigamia w tym kraju to jest zabroniona, i jakim cudem on ze mna slub wzial, skoro jest jej mezem??

Ostatnio przeczytalam sekret na znalezienia idealnego partnera.

Po pierwsze, nalezy znalezc mezczyzne, ktory ma swietna prace, ale ktory lubi tez pomagc w domu.

Po drugie, nalezy znlezc mezczyzne, ktory jest swietnym kochankiem.

Po trzecie, nalezy znalezc mezczyzne ze swietnym poczuciem humoru.

Po czwarte, nalezy znalezc mezczyzne, na ktorym mozna polegac, i ktory nie ma przed Toba zadnych sekretow.

A po piate, nalezy stanac na glowie, aby tych czterech mezczyzn nigdy sie nie spotkalo.

O kurcze. Wlasnie wyjawilam kolejny sekret.

Zaloze sie, ze kazdy z Was ma ukryte jakies ‘kosciotrupy w szafie’ (idiom angielski). Rzeczy, o ktorych wolelibyscie, aby nikt nie wiedzial. Pamietajcie, po 32 minutach mozecie z czystym sumieniem sie nimi podzielic z innymi. Na przyklad z nami tutaj! Chetnie poczytam. No smialo! Nikomu nie powiem! 🙂

Tak olimpijczycy wracaja do kraju

Lotnisko pelne jest smutnych sportowcow, ktorzy po nieudanych wystepach na Olimpiadzie wracaja pokonani do domu. Widzialam kilku, siedzacych smetnie na laweczkach, ze spuszczonymi glowami, myslacych pewnie o tym, co mogliby zrobic lepiej.

I tak sie akurat zdarzylo, ze z jednym polskim sportowcem lecialam. Siedzialam tuz za nim. Ja z dwojka dzieci, on z dwojka obstawy. Byc moze trener, byc moze wspolzawodnik, byc moze po jednym z kazdego gatunku, nie jestem pewna. On, jako ze mial problem z noga (wiecie, o kim mowie?) dostal awansem miejsce w klasie biznes. Jego obstawa rozsiadla sie obok. Nie na dlugo. Stewardessa grzecznie, acz stanowczo powiedziala im, ze panowie, wy musicie usiasc na swoich miejscach, pan tutaj moze siedziec w klasie biznes bo ma noge w gipsie, ale panowie musze przeniesc sie na swoje miejsce. Z zawiedzionymi minami i niesmialymi protestami (ale nam powiedziano cos zupelnie innego.. – nie sprecyzowali kto i co powiedzial) zebrali sie i przeniesli sie do klasy ekonomicznej. Pozniej zobaczylam, ze ich miejsce bylo na samym koncu samolotu, tuz przy toaletach.

Tak podrozuja polscy sportowcy. Jesli chca klase biznes, to musza sobie nadwyrezyc noge na Olimpiadzie. Bo jak nie, to w klasie ekonomicznej, jak cala reszta zwyczajnego plebsu.

Odkryj zalety zycia po 70tce!!

Taki oto naglowek przeczytalam w jednej z gazet. Do siedemdziesiatki mi jeszcze daleko, wiec artykulu nie przeczytalam, ale od razu wpadlo mi do glowy przynajmniej kilka zalet.

  • Problemy z pamiecia, byc moze choroba alzheimera – wreszcie zapomne, ze dzieci traktowaly mnie jak sluzaca przez dwadziescia lat; ze faceci to swinie; ze mam celulitis i ze mam cholernie duzo lat. Oczywiscie nie bede wreszcie musiala zmywac garow po obiedzie, lenistwo zwale na brak pamieci.
  • wreszcie legalnie bede mogla sie faszerowac roznymi medykamentami, i nikt nawet nie zwroci na to uwagi. Wrecz przeciwnie, dorzuca mi kilka dodatkowych tabletek dziennie.
  • slepota i gluchota. Jak wnuki beda mnie prosic o pieniadze, udam, ze nie slysze. Jak beda mi dzieci pokazywac dokument, wedlug ktorego zgadzam sie isc do domu starcow a dom swoj dac corce marnotrawnej, udam, ze nie widze. A tak w ogole to zapomnialam, jak sie podpisywac, wiec czego ode mnie chcecie?
  • Wreszcie bez wyrzutow sumienia bede mogla wyrzucic wszystkie moje dwunastocentymetrowe Manolo i Louboutin’y i zalozyc plaskie ciapaki (buty) – i wszystko zgonie na problemy ze stopami i brakiem rownowagi.
  • Cukrzyca – jak przestane brac insuline, to wreszcie bede chuda, i to bez zadnych diet.
  • Reumatyzm zapewni mi darmowe masaze na koszt sluzby zdrowia.
  • Oszczedze majatek na kremach do twarzy, w koncu na te zmarszczki juz nic nie pomoze!!

Milosne prawo Murphy’ego.

Znacie prawo Murphy’ego? W sumie chodzi o to, ze jak cos moze sie nie udac, to na pewno sie nie uda. Albo ze czysty krawat zawsze przyciaga zupe.

Ja dzisiaj tak krotko o prawach Murphy’ego w zwiazkach z mezczyznami. Z kobietami pewnie jest podobnie, ale tutaj doswiadczenia nie mam na tyle bogatego, aby sie wypowiadac.

Otoz zauwazylyscie (zwracam sie tutaj glownie do singielek i do kobiet zdradzajacych, bo te, co to szczesliwie w zwiazkach siedza sa wyjatkami potwierdzajacymi moja regule), ze najbardziej przyciagacie facetow, na ktorych zupelnie Wam nie zalezy?

Ja tak mam nagminnie. Lgna do mnie jak muchy do miodu tacy panowie, ktorych nawet powachac bym nie chciala. Ktorzy mnie absolutnie nie pociagaja. Niekoniecznie paskudni, chociaz tacy tez sie zdarzaja. Ale po prostu nie ma chemii i juz.

Jak na przyklad ten, z ktorym bylam na randce, i pozniej z litosci odpowiedzialam na jego smsa. Spokoju juz nie mialam przez kilka tygodni. Albo stary znajomy, z ktorym spotkalam sie po dlugim czasie na kawe, i ktory mi sie od razu oswiadczyl. Bo doszedl do wniosku, ze skoro on mnie kocha od wielu lat, a ja z nim na kawe ide, to musi to byc cos powaznego. Kiedys, dawno temu mialam takiego amanta, ktoremu sie wydawalo, ze jestem jego dziewczyna, bo jak mu czesc mowilam, to sie usmiechalam. Albo modelarz, ktory w wieku pozno srednim mieszka z mamusia, nie chodzi do barow bo piwo drogie (ok, rozumiem, ale zeby na pierwszej randce sie z tego spowiadac?), i ktoremu ‘znowu w zyciu nie wyszlo’.

A teraz zaloze sie o cale piecdziesiat groszy, ze jak tylko jakis przedstawiciel gatunku meskiego przyciagnie MOJA uwage, to na sto procent jemu akurat spodoba sie moja kolezanka. Zwlaszcza, jesli on nie jest w jej guscie, i gdy ona ma meza. I chlopaka. W tym samym czasie.

Fakt, ze nie podoba mi sie az tak wielu, bo wybredna jestem, to raz, a dwa, nie spotykam az takiego grona panow, zebym mogla sobie jak w ulegalkach przebierac. No ale mimo wszystko!

Jak ten lysy, na przyklad, seksowny jak nie wiem co, ale chcial mnie w natreta przemienic, bo przestal telefony ode mnie obierac. Nie dalam mu tej satysfakcji, po dwudziestu przestalam dzwonic, niech sobie nie mysli ze na niego lece!

Albo ten wysoki brunet, ktory zaproponowal mi ‘powalajacy seks’ po dziesieciu minutach znajomosci. Nie bylam pewna, czy mialoby to polegac na tym, ze on by mnie walil, czy to moze ja jemu mialabym.

Moze i bym sprobowala, bo przystojny byl, i dobrze zbudowany, ale myslal, ze na imie mam Bejbs, a ja balam sie, ze w gdyby wolal: Tak, Bejbs, tak, troche w lewo! to moglabym nie reagowac na jego polecenia i zaczelabym sie rozgladac, do kogo on tak krzyczy, no i atmosfere diabli by wzieli.

No coz. Nie poddawajmy sie. Pamietajmy tylko, ze kobiety sa jak jachty – wymagaja ciaglej uwagi i duzo pieniedzy. Mezczyzni sa jak autobusy – zawsze przyjedzie nastepny.

Wizyta w spa.

Zalety wyjscia do spa z dziewczynami:

– na dzien dobry przemile panie ze spa czestuja cie lampka wina. Potem druga. Jest tak milo, rozluzniasz sie, nie wiadomo kiedy zaczyna ci sie wydawac, ze ten krem, ktory ci polecila pani kosmetyczka to moze i rzeczywiscie niezbedny zakup? Oczywiscie wino jest wliczone w cene kremu i zabiegu, ale tego wcale nie musisz wiedziec. I nie musisz sobie zdawac sprawy z tego, ze dzieki darmowemu winku wydasz wiecej niz bylabys normalnie gotowa wydac.

– dowiesz sie, ze twoja skora jest odwodniona na nosie, czole, policzkach i brodzie. I ze potrzebuje serum z 24karatowym zlotem za cztery miliony dolarow. Dziwnym zbiegiem okolicznosci twoje kolezanki rowniez maja skore potrzebujaca nawilzania w dokladnie tych samych miejscach i dokladnie tym samym serum za cztery miliony dolarow.

– zaryzykujesz siwe wlosy, ale za to masz szanse nadrobic braki witaminowe – bo na stoliku stoi polmisek z piecioma truskawkami. Gigantycznymi, ale tylko piecioma. No i teraz jest dylemat – razem z kolezankami jest was dziewiec; truskawek jest piec; wypada zjesc, czy nie wypada? A jak juz zjem jedna, i nikt nie siega po te nieszczesne truskawki, bo pewnie jest targany przez te same dylematy co i ja, to moge sie znow poczestowac? Byc moze wypadaloby sie podzielic, wziac gryza i zaoferowac druga polowe kolezance? Jak w szkole podstawowej, daj no gryza kanapki… zjadlam trzy z pieciu tych truskawek, za kazdym razem udajac, ze to nie ja bylam. Pozostale panie nie zauwazyly, zbytnio byly pochloniete dyskusja na temat haluksow.

Niewatpliwa zaleta wycieczki do Spa jest kolacja, ktora nastepuje po wszystkich zabiegach. Nie, nie w spa, tylko w restauracji tuz obok. Wloskiej. Glodna zbytnio nie bylam, ale smakolykom i przystojnym mezczyznom (w sumie na jedno wychodzi…) nigdy nie odmawiam, zatem zamowilam sobie pizze. Troche poczulam sie niezrecznie, bo wszystkie inne panie albo salatki, albo pizze typu light (czyli w wersji mini mini, plus salatka…), a ja tlusta pepperoni, no ale trudno, za pozno juz bylo zeby zdanie z honorem zmienic.

Pozniej panie pozamawialy sobie, z pelna kultura, kawusie. Powszechnie wiadomo, ze kawa odwadnia, a pamietajmy przeciez, ze skora moja przesuszona jest. Na nosie, czole, policzkach i brodzie .

Podwojne espresso – mowi moja obiadowa sasiadka. Pojedyncze piwo – dodalam, silac sie na zart. Zadna chyba nie zrozumiala, bo spojrzaly na mnie jakbym poprosila o krew z dziewicy.

Nauka wakacyjna.

Dzieciom skonczyla sie szkola, a to oznacza, ze przez nastepne szesc tygodni co rano bede pytala lustra w lazience – jak nazywal sie sadysta, ktory wymyslil wakacje?

Po co w ogole sa wakacje? Przeciez w tym czasie dzieciaki zapomna wszystkiego, czego sie nauczyly w ciagu roku. Zapomna rowniez, ze mama tak naprawde nie moze sie skupic jednoczesnie na gotowaniu obiadu, mysleniu w co sie ubierze na randke, i sluchaniu jak Ola duka swoja czytanke. Zapomna jak byc grzecznym, bo wizja strasznego pana dyrektora, ktoremu mama sie pozkarzy “jak nie przestaniesz uzywac tego slowa” odplynie gdzies w odmety niepamieci.

A pozniej, przez cztery tygodnie wrzesnia, dzieci beda musialy od nowa uczyc sie, ze dlubanie w nosie i zjadanie babolcow przez 10 minut po obudzeniu sie w ogole nie wchodzi w rachube bo z domu trzeba wyjsc pol godziny temu.

Nie chcialabym, aby wakacje byly czasem zupelnie straconym jesli chodzi o edukacje, wiec udziele dzieciom kilka lekcji zycia. Oto zajecia, ktore dla nich zaplanowalam:

  • opieka nad zwierzakiem – aby zrozumialy, dlaczego mama nie zawsze ma ochote poswiecac dzieciom uwage i wychodzic z nimi na spacer.
  • sprzedaz domowej lemoniady – aby nauczyly sie, ze napoje gazowane wcale nie sa takie popularne, oraz zeby zrozumialy, ze pieniadze latwiej sie dzieli, niz mnozy, i ze po odliczeniu kosztow wlasnych nie zostaje juz nic na przyjemnosci (oczywiscie po tej lekcji latwiej bedzie im zrozumiec, ze jak mama kupi sobie buty {koszty wlasne}, to juz nie ma pieniedzy na zabawki {przyjemnosci}).
  • mam zamiar o nich zapomniec przynajmniej raz – byc moze w koncu same naucza sie pamietac…
  • publiczne przemowienie – zeby zapoznaly sie z szerokim spektrum znudzonych twarzy i zrozumialy, ze grzecznie jest UDAWAC przynajmniej, iz to, co inni do nich mowia jest w minimalnym chociaz stopniu interesujace.
  • nauka gry na keyboardzie – zeby nie musialy oferowac gosciom ‘herbatki przed wyjsciem’ gdy juz beda chcialy sie ich pozbyc.
  • noc spedzona na farmie – to dla przyjemnosci, bo one lubia spac w chlewie. Powiedzialabym, ze lubia spac w burdelu, ale takiej wycieczki bym im nie zaproponowala.
  • bilety na mecz tenisa – byc moze odkryja, ze przekrecanie oczami i nieustanne kiwanie glowa na “nie” jest meczace.
  • lekcje boksu – niech w koncu ich klotnie zamienia sie w cos prawdziwie interesujacego.

Czy cos ominelam? Jesli tak, prosze o sugestie, chetenie skorzystam.