Qtel robi nam dobrze

24 listopada Qtel obnizyl stawki za polaczenia!!!! HURRRA! Obnizyl o
26%, z 72 groszy za minute na 55 groszy! Nic tylko sie cieszyc, nie?

Qtel jest jak TPSA kilka lat temu, MONOPOLISTA calkowity w dziedzinie telekomunikacji.

Zatem jako monopolista krzywdy sobie zrobic nie da.

Stawki
obnizyl, a jakze, ale wprowadzil tez inna zmiane – do tej pory
polaczenia byly naliczane co 15 sekund. Teraz – co minute. Ha, jak
latwo sobie wyliczyc, jesli ktos rozmawia krotko, to zaplaci teraz
WIECEJ, a nie mniej.

A sms kosztuje 40 groszy….


Dodam jeszcze o Skype (dzieki, dziewczyny). Wiem o nim, a jakze, i korzystam. Ale Qtel zablokowal wszystkie strony, gdzie mozna sciagnac tudzeiz doladowc Skype!!
Ja moge korzystac, bo mam zainstalowany, ale jesli ktos nie ma, to sobie tutaj nie zainstaluje…
No i doladowywac nie moge, bo strona zablokowana… chyba ze ktos zna sposob na doladowanie, ale nie z oficjalnej strony skype?

Ptaszki i sowy

Sa poranne skowronki i nocne sowy, tak? Tak.
Skowronki wczesnie chodza spac, wstaja rano, rzeskie i pelne energii, tak? Tak.
Sowy wstaja pozno, budza sie zaspane, chodza spac nad ranem. Tak? Tez tak.

A co jesli ja chodze spac wczesnie, a budze sie zaspana? I zajmuje mi okolo godziny, zanim jestem w stanie odezwac sie normalnie? To co ja jestem? Wieczorny skowronek, a moze poranna sowa?

Ptaszki podobno sa najbardziej aktywne rano, sowy wieczorem.
A ja rano jestem do niczego, wieczorem zmeczona, i tylko tak przez godzinke okolo 15 cokolwiek mi sie chce. To co ja jestem? (nie pisac mi ze len smierdzacy, zabraniam!!!).


There are morning larks and night owls, yes? Yes.
Larks go to sleep early, get up fresh and full of energy, yes? Yes.
Owl get up late, still sleepy for long time, and go to bed almost in the morning, yes? Yes.

And what if I go to bed early, and wake up sleepy? And it takes me about one hour before I’m able to speak normally? What am I? Evening lark, or maybe a morning owl?

Larks are most active in the morning, and owl in the evening.
And in the morning I’m not able to do anything, in the evening I’m tired, and there is only one hour in the day, around 3p.m. when I fancy doing anything. So what am I? (Just don’t tell me I’m lazy!).

Banki

W Katarze jest sporo bankow. Niektore z nich to:

  • HSBC
  • Qatar National Bank
  • Commercial Bank
  • Doha Bank
  • Al Ahli Bank
  • Qatar Islamic Bank
  • Qatar International Islamic Bank.

Te dwa ostatnie sa najciekawsze. Poniewaz Islam nie pozwala bogacic sie w inny sposob niz ciezka praca, zatem hazard na przyklad jest zabroniony. Wielu Arabow uwaza rowniez, ze procent, ktory banki dopisuja gdy trzyma sie u nich pieniadze rowniez jest haram (czyli grzechem).

Zatem istnieja banki islamskie, ktore roznia sie od ‘normalnych’ tym, ze nie dopisuja procentow.

Wiele bankow rowniez ma oddzialy specjalnie dla kobiet, tam mezczyznom wstep wzbroniony. Pewnie kolejki tam sa o wiele mniejsze 🙂


In Qatar there are a lot of banks, some of them include:

  • HSBC
  • Qatar National Bank
  • Commercial Bank
  • Doha Bank
  • Al Ahli Bank
  • Qatar Islamic Bank
  • Qatar International Islamic Bank.

The two last ones are most interesting. Because Islam doesn’t allow getting money in any other way but by working hard, gambling for example is forbidden. Many Arabs also think that interest from the bank (on their savings) also is haram (a sin).

So there are Islam banks, which differ to the ‘normal’ ones in a way that they don’t give you any interest.

Many banks here also have special branches for women only, where men are not allowed. I bet the lines there are much shorter!

Szkola tania nie jest

A ze sie nic nie dzieje, a to nic nie pisze. Idy sie skonczyly, czas do roboty wracac, dni sie zrobily zimne, wyciagnelam plaszczyk, ktory sobie w Hong Kongu kupilam….

Jutro bedziemy jezdzic i szkol szukac dla mlodej. Tutaj taka moda angielska, ze dzieci czteroletnie do szkoly ida. A ze mloda w kwietniu bedzie miala czwarte urodziny, to ja ze zlobka wyrzuca, i do szkoly trzeba, wyjscia nie ma.

Trzeba bedzie kupic mundurek, bo tutaj jak w kazdej angielskiej szkole dzieci w mundurkach chodza. Kosztuje toto majatek, znajoma wydala 300 riali na odzienie szkolne.

Poza tym koszty samej szkoly – wpisowe okolo 1000 riali, do tego od 5 do 6 tysiecy za semestr, a semestry sa trzy.

Oczywiscie wszedzie sa tzw. waiting lists, czyli kolejki, bo miejsc nie ma, wiec trzeba sie zapisac na liste oczekujacych i miec nadzieje, ze cos sie zwolni.

Ja sobie tego nie wyobrazam – Zuzie zawiezc do szkoly na 7:30, meza do pracy na 8:00, odebrac dziecko o 12:00, meza na lunch, maz po lunchu do roboty, zakupy, do tego dojdzie noworodek, jeden samochod, ach, zycie nie bedzie juz takie proste….

Cos niebieskiego

Darcy jest niezwykle piekna, plytka, egoistyczna materialistka. Szykuje sie do slubu ze swoim wieloletnim narzeczonym, idealnym, zdawaloby sie, kandydatem – wyksztalconym, przystojnym, bogatym….

Darcy przed slubem postanawia przespac sie z przyjacielem swojego narzeczonego, Marcusem – tak ostatni raz, bo przeciez po slubie to juz nigdy z nikim innym… (przed slubem bylo kilka tych ostatnich razow).

Zachodzi w ciaze, odwoluje slub, postanawia zostac z Marcusem. Marcus jakos tak do malzenstwa i ojcostwa sie nie pali… a do tego dochodzi fakt, ze jej , byly juz teraz, narzeczony, zwiazal sie z najlepsza przyjaciolka Darcy…

Darcy postanawia wyjechac do Londynu…
Something Blue, Emily Giffin. Ciekawa lektura do poduszki.


Darcy is very beautiful, shallow, egoistic and materialistic. She’s planning her perfect wedding with her fiance for many years – ideal, as it seemed – candidate – handsome, educated and rich…

Darcy before the wedding decided to sleep with best friend of her fiance, Marcus, just for the last time, after all after the wedding she’ll never sleep with anybody else but her husband (before the wedding she’s had few ‘last times’).

She gets pregnant, calls the wedding off, and decides to stay with Marcus. Marcus, on the other hand, is not so willing to become a husband and a father… plus the ex fiance of Darcy decided to be a couple with Darcy’s best friend…

Darcy decides to go to London…
Something Blue, by Emily Giffin.

Polacy w Katarze i Idy

A Idy ida. Te drugie idy. Pierwsze idy, zwane Eid Al Fitr, sa tuz po zakonczeniu Ramadanu. Te drugie idy sa iles tam dni po pierwszych (bardziej wtajemniczonych prosze o komentarz – ile dni po pierwszych?).

Idy to generalnie czas radosci i balowania. A w Katarze to czas mnostwa atrakcji dla dzieci. Tym razem beda zamki z piasku i statek kosmiczny (brzmi tajemniczo, jak odwiedze to dam znac), oraz jak zwykle parada klaunow i innych postaci bajkowych.

Dla ciezko zapracowanych roboli (takich jak moj maz) idy to rowniez czas wolnego – trzy dni laby. Brzmi super, co? Tak, tylko radosc jest nieco zmacona swiadomoscia, ze po tych trzech dniach przez caly rok nie bedzie ani jednego dnia wolnego!!!

Tradycyjnie juz znow Polacy (mam nadzieje) beda zaangazowani w parade klaunow.

A skoro juz o Polakach mowa, to grupa polskich stewardess przyleciala do Qatar Airways do pracy ostatnio. Swoja droga jest calkiem sporo Polakow w Katarze, szkoda, ze jakos tak nie potrafimy sie zjednoczyc, zebrac razem od czasu do czasu… sa rozne grupy, grupa Amerykanek, Egipcjanek, i inne takie, a stowarzyszenia Polakow w Katarze niet. 😦


Eid is coming. The second Eid. First Eid, known as Eid Al Fitr, are just after the Ramadan. The second Eid are that many days after first eid (not sure how many days, if someone knows, please place a comment).

Eid is in general time of fun. In Qatar eid is time of lots of attractions for kids. This time we’ll have sand castles and space voyageur (counds misterious, when I find out what it is I’ll let you know), and as usual clown and characters’ parade.

For these who work hard (such as my husband) Eid is also time off work – three days. Sounds great, doesn’t it? Yes, it’s only that the joy is interrupted with the thought that after these three days there will be the whole year without a single day off!!!

Traditionally Polish will be involved (I hope) in clown parade.

Qatar Open

Na sporcie sie nie znam, wiec prosze wybaczyc malo profesjonalna relacje na temat tenisa. Taka z babskiego punktu widzenia.

Zatem odbywal sie turniej tenisa, Qatar Open, od poczatku stycznia, zakonczyl sie wczoraj. Udzial bralo wiele gwiazd tenisa znanych kazdemu szanujacemu sie fanowi tego sportu.

Widzielismy dwie gry – w piatek gral Federer (Szwajcar) z Hass (Niemiec). Wygral Federer.

W sobote byl final, i gral Federer z niejakim Monfils, nastolatkiem z Francji.

Federer jest podobno numer 1 w tenisie. Monfils zdobyl tytul mistrza nastolatkow, ma lat cos kolo 18. Nie to, zeby Federer byl stary. Federer jest bardzo przystojny. Oto on:

Feder jak na mistrza przystalo, wygral (podobno w ciagu ostatnich trzech lat nigdy nie przegral), ale Francuz dal mu niezle popalic. Walka byla zacieta. Francuz byl taki smieszny, mial chude, dlugie nogi, i tak je smiesznie rozkraczal 🙂 Jako nagrode Szwajcar dostal 142 tysiace dolarow!!!
Razem wygladaja tak:

Czyz Monfiels nie wyglada na nieco przestraszonego? Ale ten chlopak za kilka lat bedzie numero uno, ja Wam to mowie.

A kort tenisowy w Katarze jest piekny. Duzy i ladny. I wstep na wszystkie gry byl ZA DARMO! Gdziez indziej na swiecie doswiadczylibysmy podobnych rozrywek? Chyba nigdzie!

Past Mortem

Czy mysleliscie kiedys, co mogloby sie stac, gdybyscie spotkali swoich kolegow ze szkoly sredniej?

Edward Newson (z ksiazki Bena Elton’a Past Mortem) loguje sie na strone Friends Reunited, i wynikaja z tego rzeczy niesamowite – miedzy innymi dwa morderstwa.

Ale nie bede wiecej nic pisala, tylko goraco polece te ksiazke. Jak zreszta wszystkie ksiazki tego autora. Bo, tak jak pozostale, jest swietnie napisana, i do konca trzyma w napieciu.

Zatem, do lektury!


Have you ever thought what could happen if you met your friends from high school?

Edward Newson (from Ben Elton’s book Past Mortem) logs onto Friends Reunited webpage, and some incredible things happen afterwards – such as two horrible murders.

But I won’t write anything else, I just highly reccomend this book. Like all books by this author, anyway. Because this one, like all the rest, is greately written, and keeps you on your toes until the end.

Go to reading, then!