Sztafeta czytelnikow

Nadja zaprosila do zabawy, odmowic nie wypada 🙂 Nie jestem pewna, czy tytul taki kazdy powinien dac, czy nie, wiec daje taki sam jak Nadja, i odpowiadam napredce:

 

1. O jakiej porze dnia czytasz najchętniej?

Czytam w aucie – gdy jade po Zuzie do szkoly (na swiatlach, oczywiscie, nie podczas jazdy), i gdy na nia czekam pod szkola. Calkiem szybko mi to idzie, bo korki sa duze w Doha.

2. Gdzie czytasz?

AAaaaa, to skoro juz odpowiedzialam gdzie (w pyt.1), to tutaj odpowiem kiedy – pomiedzy 12 a 13. I wieczorami.

3. Jeśli czytasz (na leżąco) w łóżku, to czytasz najchętniej na plecach czy na brzuchu?

Na plecach. Na brzuchu boli mnie szyja i lokcie.

4. Jaki rodzaj książek czytasz najchętniej?

Powiesci, oczywiscie. Obyczajowe, kryminalne, podroznicze, nie, no co ja sie wysilam, wiekszosc ksiazek lubie.

5. Jaką książkę ostatnio kupiłaś?

Kupuje hurtem jak jestem w Polsce. Wszystkie razem przychodza z Empika lub Merlina.

6.Co czytałaś ostatnio?

Callisto (tak jak opisalam kilka dni wczesniej :))

7.Co czytasz aktualnie?

Tytulu nie pamietam, o romansie Niemki z Zydowka, podczas wojny, Aimee i Jaguar chyba tytul jest… opisze jak skoncze. Ale juz moge powiedziec, ze polecam 🙂

8.Używasz zakładek czy zaginasz ośle rogi? Jeśli używasz zakładek, to jakie one są?

Nigdy nie zaginam, a uzywam tego, co mi akurat wpadnie w rece. Zazwyczaj Bardzo Wazne Listy ze szkoly Zuzi, ktore nigdy nie zostaja przeczytane. Zuzia zrobila mi piekna zakladke, ale niestety, gdzies sie zapodziala… 😦

 

9. Co sądzisz o książkach do słuchania?

Nie moge sie skupic. Wiec nie slucham. Wole czytac.

10. Co sÄ…dzisz o e-bookach?

Jak wyzej. Aczkolwiek kilka ksiazek przeczytalam na komputerze.

 

Aby kontynuowac watek, ciekawi mnie bardzo co, jak i gdzie czytaja Miss Saigon, Galapagos, oraz Jolinda. 


 

 

 

Tupet potrzebny od zaraz

Wojciech Cejrowski. Postac kontrowersyjna, barwna, nie obawiajaca sie wyrazania swoich pogladow, pomimo, a moze wlasnie dlatego, ze przyspazaja mu one wrogow, denerwujaca.

Ja osobiscie pana Cejrwoskiego nigdy nie lubilam, wkurzal mnie na maksa (wlasnie tymi swoimi wyglaszanymi kontorwersyjnymi opiniami). Ale nie wiem dlaczego, byc moze starzeje sie, i zaczynam doceniac osobowosc?
Bo musze przyznac, ze zaskrobil sobie moja sympatie. Czym? Nie wiem. Po prostu w pewnym momencie doszlam do wniosku, ze on tak naprawde nie jest az takim idiota, za jakiego go mialam.

A ksiazke Gringo wsrod dzikich zwierzat przeczytalam szybko i z wielkim zaciekawieniem.

Stali czytelnicy Mazusow wiedza, ze podroze mnie fascynuja. W Ameryce Poludniowej nigdy nie bylam, wiec czytalam z zapartym tchem, tym bardziej, ze ksiazka jest napisana w sposob typowy dla Wojciecha C. – zadziornie, interesujaco, i przyznajmy, wciagajaco.

No i mozna sie czegos nauczyc – na przyklad tego, ze tupet w podrozach jest absolutnie NIEZBEDNY. Np. gdy chcemy przekroczyc granice uzywajac ksiazeczki zdrowia (!!!!). Albo gdy musimy wyjasnic celnikowi, dlaczego nie mamy w paszporcie pieczatki.

Czytajac ta historie przypomnialo mi sie gdy ja chcialam wjechac do Kambodzy, i mnie wpuscic nie chcieli.

W celach oszczednosciowych narobilam nieco zamieszania z wizami – dziewczynki maja paszporty polski i angielski, wyjezdzaly z Tajlandii na paszporcie angielskim (angielski nie potrzebuje wizy do Tajlandii), a do Kambodzy mialy wjechac na polskim (bo do Kambodzy wiza potrzebna dla angielskiego i polskiego paszportu, a poniewaz Zuzia jest w moim paszporcie, pomyslalam, ze oszczedze na wizie i wjada na polskich paszportach).

No i na granicy sie zaczelo!  Gdy celnik zobaczyl, ze nie ma pieczatki tajskiej w paszportach potwierdzajacej wyjazd, pyta sie:

– ale skad wy jedziecie?

– no z Tajlandii.

– ale ja tutaj nie mam pieczatki, ze wy wyjechalyscie z Tajlandii.

– no tak, ale masz tutaj! (i pokazuje angielskie paszporty).

– ale nie ma tutaj, a wjezdzacie na te paszporty, wiec skad przylecialyscie?

– no z Tajlandii.

I rozmowa zaczela sie od poczatku. Po 10 minutach tej bezowocnej dyskusji zabral nasze paszporty, postawil nas w kacie (samotna matke z dwojka dzieci 🙂 ), kazal czekac i poszedl do Kapitana.

W koncu nas puscili, ale strachu sie najadlam, prawie sie poryczalam, no i wjechalam do tej Kambodzy nieco zestresowana. A odrobina tupetu bardzo by pomogla 🙂

W kazdym badz razie, Gringo bardzo polecam, zwlaszcza dla ludzi ciekawych swiata.

Zdrady i samobojstwa

A ta ksiazke, Zdrada na trzy glosy Tess Stimson powinny przeczytac zdradzane zony, kochanki zonatych, zonaci, ktorzy zdradzaja, kobiety, ktore obawiaja sie zdrady, i mezczyzni, ktorzy mieliby ochote na romansik na boku.

Niby prosta historia, maz zdradza zone.

Ale ciekawa, bo opowiedziana z trzech punktow widzenia: zdradzajacego meza, zdradzanej zony, i z punku widzenia kochanki.

A wiecej juz nic nie powiem.

 

 

Druga ksiazka to Klub samobojcow polskiego autora Daniela Koziarskiego.

Tutaj z kolei jest czworka bohaterow.

Michal, robiacy kariere na uniwersytecie.

Magda, jego narzeczona, ktora wyjechala do Londynu szukac pracy.

Maciej Trybulski, ktory napisal swoja pierwsza powiesc i wlasnie pracuje nad druga.

Doktor Wolniewicz, psycholog czy psychiatra, ktory w sposob obcesowy przyjmuje swoich pacjentow.

Kazdy z nich opowiada swoja historie. I niby ksiazke czyta sie latwo (a najbardziej czekalam na historie Magdy, kto przeczyta, bedzie wiedzial dlaczego), ale co mi w niej przeszkadzalo to okrutne pofragmentowanie. Rozdzialy sa bardzo krotkie, a podrozdzialy (historie poszczegolnych bohaterow) jeszcze krotsze. A ze nie lacza sie one w calosc tylko kazdy sobie, mialam wrazenie jakbym ogladala kawalki czterech roznych ukladanek.

Oczywiscie, jak nietrudno sie domyslic, pod koniec ksiazki calosc jednak trzyma sie kupy, jednakze mi osobiscie bardzo przeszkadzal brak mianownika wspolnego przez cala powiesc. 

 

Zapora i Terapia

Dawno nie pisalam o lekturach, i przyznaje, ze kilka ksiazek przeczytalam, nie opisalam, a teraz juz nawet tytulow nie pamietam.

No coz.

Ostatnie dwie to Terapia (David Lodge) oraz Zapora (Henning Mankell).

Terapia jest o takim jednym producencie filmowym, ktory znajduje sie na zakrecie zycia, bo zostawia go zona, a on probuje sam siebie odnalezc. Chadza on regularnie na tytulowa terapie, probuje odnalezc dziewczyne, z ktora sie spotykal w szkole, i zaprzyjaznia sie z lumpem.

Z opisu mojego niezbyt moze zachecajaca ksiazka, jednak czyta sie ja z wielka przyjemnoscia, i mozna sie dowiedziec wielu interesujacych faktow (jako ze bohater ma manie sprawdzania w encyklopedii wszystkiego, co sie tylko da).

 

 

 

 

 

Druga lektura, Zapora, to informatyczny kryminal. Czy za pomoca komputerow mozna wstrzasnac swiatem? Calkowicie wszystko zmienic?

Czy policji uda sie rozwiazac zagadke (nie)przypadkowych zabojstw?

Czy uda sie wlamac do komputera kogos, kto byc moze jest ogniwem laczacym i rozwiazaniem calej zagadki?

Ksiazka gruba, swietna na zblizajace sie, coraz dluzsze, jesienne wieczory.

 

 

 

 

Rozne spojrzenia na seks

I dwie kolejne ksiazki, tym razem o seksie. Obie o seksie, ale jakze rozne.

Pierwsza, Dziewczyna, ktorej jedno w glowie (Abby Lee) to ksiazka, ktora powstala na podstawie bloga pisanego przez autorke.

Abby Lee chciala otwarcie mowic o swoich seksualnych pragnieniach – sypianie z wieloma facetami, seks analny, z dziewczynami, sado maso, i tak dalej. Blog dawal jej anonimowosc.

Pozniej powstala ksiazka. Nie jest ona najwyzszego lotu – taka prosta ksiazka, ktora stala sie popularna pewnie jedynie dlatego, ze jest o seksie i jest nieco inna od codziennego zycia wiekszosci.

Ale czyta sie ja latwo, i jest taka, ze tak powiem, relaksujaca.

 

 

 

 

Drugi tytul to Pozycja autorstwa Meg Wolitzer.  Para malzenska wydaje poradnik seksualny, gdzie pozycje sa ilustrowane rysunkami przedstawiajacymi pare podczas aktow seksualnych.

Ksiazke ogladaja dzieci autorow, co nie pozostaje bez wplywu na ich pozniejsze dorosle zycie. Rowniez seksualne.

Jeden syn ma problemy z osiaganiem orgazmu, drugi jest gejem, jedna corka jest byla narkomanka, ktora odciela sie zupelnie od rodziny, a druga corka nie potrafi sobie znalezc partnera….

Obie ksiazki traktuja o tym samym temacie, jednakze roznia sie bardzo – podejsciem do tematu, jezykiem, zlozonoscia przedstawionych charakterow…

Pozycja podobala mi sie bardzo, i pochlonelam ja bardzo szybko.

 

 

 

 

 

 

 

Wojenne tytuly.

Dwie ksiazki o wojnie. Rozne bardzo. Jedna z punktu widzenia Niemca, druga z punktu widzenia Zydow.

Guner Grass, "Przy obieraniu cebuli".

Akcja rozpoczyna sie we wrzesniu 1939, a konczy sie w 1959, kiedy to odbyla sie premiera "Blaszanego bebenka".

Autor ze szczeroscia opisuje swoje przezycia w czasie drugiej wojny swiatowej i po niej – wlacznie z faktem, ze z wlasnego wyboru byl czolgista w Waffen-SS.

Ksiazka bardzo ciekawa, aczkolwiek poniewaz zaczelam ja czytac w czasie trudnym dla siebie, i nie moglam sie zbytnio skupic, trudno mi bylo sie w nia zaangazowac.

 

 

 

 

 

Drugi tytul to "STRACH. Antysemityzm w Polsce tuz po wojnie."

 

 Ksiazka opisuje przesladowania Zydow przez spolecznosc polska tuz po drugiej wojnie swiatowej.

Pokazuje, ze Polacy mordowali Zydow, z premedytacja, ze ich scigali, zabijali dla pieniedzy, ale rowniez ze zwyklej zlosliwosci.

Dowiedzialam sie wielu rzeczy, o ktorych wczesniej nie mialam pojecia.

Jednak brakowalo mi jednego w tej ksiazce – obiektywizmu.

Z ksiazki wynika, ze wszyscy Polacy przesladowali Zydow, ze nieliczna garstka tych, ktorzy nie przesladowali, ukrywala sie ze strachu przed sasiadami i potepieniem…

Wydaje mi sie, chociaz oczywiscie tego wiedziec nie moge, ze ksiazka przedstawia niezupelnie prawdziwy, zeby nie powiedziec nieco przeklamany, obraz spoleczenstwa w Polsce tuz po wojnie.

Jednakze warto przeczytac, jak najbardziej. Podanych jest mnostwo przykladow, opisow sytuacji, zrodel… 

Geje, mohery, i inne takie

Ja to zawsze kupuje ksiazki kiedy sa nowosciami, ale zanim do nich dobrne, to mijaja wieki (bo ja akurat czytam 'nowosci' z mojej poprzedniej wizyty w Polsce! :))

Berka Marcina Szczygielskiego kupilam jak kazda inna ksiazke, bo mnie zafrapowala okladka i opis na koncu ksiazki. Nic  o niej nie wiedzialam.

Berek lezal sobie w szafie, czekajac na swoja kolej, gdy pewnego dnia ogladalam program w TV, o tym, jak to Tomasz Raczek postanowil sie ujawnic, ze jest gejem, i pokazywal sie ze swoim partnerem, opowiadali o swoim zyciu, itd, itd (program marny niesamowicie, nudy na pudy, jedyny interesujacy fakt to to, ze mowil Raczek). Wpadl mi w ucho tytul Berek, ale nic wiecej nie slyszalam, bo niespecjalnie skupiona bylam, ale uswiadomilam sobie, ze przeciez ja ta ksiazke mam.

Wiec zaczelam ja ostatnio czytac. Przedmowe napisal Raczek wlasnie, ktory na koncu objawil swiatu, ze autor tej ksiazki, Marcin Szczygielski, jest zyciowym partnerem Raczka od pietnastu lat. Ach, to o to chodzilo! Domyslam sie, iz przy okazji wydania tej ksiazki Raczek postanowil objawic swiatu swoja orientacje seksualna, i dlatego o tej ksiazce tak glosno sie zrobilo. Ale moge sie mylic, bo reki na pulsie nie trzymam.

W kazdym badz razie ksiazka jest ok. Taka lekka, latwa i przyjemna lektura. Pomysl swietny, zestawienie dwoch przeciwleglych swiatow:

Z jednej strony zdewociala baba, ktora lazi do kosciola co niedziela i nie dopuszcza do siebie mysli ze cokolwiek, co jest inne od jej wlasnych przekonan jest dobre;

Z drugiej strony gej, ktory w poszukiwaniu milosci co weekend niemalze sypia z innym chlopaszkiem.

Takze pomysl swietny, z wykonaniem nieco gorzej, ale nie bede sie czepiala, bo jak mowie, ksiazke czyta sie lekko i przyjemnie. Taki (jak to ktos okreslil, ale nie pamietam juz kto) gejowski quasi-harlekin. 

Kilka dobrych tytulow

Oj, zaniedbalam kategorie Biblioteka, zaniedbalam, co nie znaczy, ze nie czytalam.

Zatem tak szybko:

1. Hari Kunzru, Impresjonista. Najpierw przeczytalam Transmisje tegoz autora, o ktorej pisalam tutaj , a pozniej siegnelam po Impresjoniste (za namowa Cranberry).

Impresjonista mnie  nie zawiodl, znow, bohaterem jest Hindus, a raczej pol Hindus pol Anglik (o ile dobrze pamietam, gdyz czytalam juz kilka miesiecy temu).

Czytelnik towarzyszy glownemu bohaterowi w jego zyciu… a raczej w jego zyciach, gdyz bohater przechodzi kilka etapow, ktore niezmiernie sie od siebie roznia….

Haslami rzuce tylko: meska prostytutka, eunuch, drabina spoleczna……

Oczywiscie, goraco polecam.

 

 

 

 


2. Marta Sztokfisz, Ksiezniczka Deptaku.

Historia Edyty Klein, malej dziewczynki, ktora podczas wojny przetrwala getto, a po wojnie wyladowala wsrod wyzszych sfer smietanki towarzyskiej.

Napisana lekko, pieknie, i szczerze.

 

 

 

 

 


3. Michel Faber, Szkarlatny platek i bialy.

 

O MOJ BOZE. Bardzo, bardzo mi sie podobala ta ksiazka. Napisana tak troszke inaczej, autor odnosi sie bezposrednio do czytelnika, i przeprowadza go za reke od najnizszych warstw angielskiego, wiktorianskiego, spoleczenstwa do jego warstw srednich.

Po drodze graficznie opisuje co niejaka prostytutka, Sugar, wyczynia w lozku i poza nim z niejakim panem Williamem, wlascicielem firmy perfumeryjnej.

I wiele innych watkow…..

Naprawde polecam.

Jak rowniez Jablko tego samego autora.

Jablko jest  zbiorem opowiadan, ktore dotycza losow bohaterow Szkarlatnego platka. Odrobine gorsze, moim zdaniem, od Platka, ale jesli ktos, tak jak ja, zakocha sie w Platku, to i po Jablko siegnac powinien.

 

Za zaslona afganskiej kobiety i pornos

DZISIAJ dwie ksiazki z elementami autobiograficznymi, ale jakze rozne!

 

Szkola pieknosci w Kabulu jest ksiazka oparta na faktach. Amerykanka, Debbie, wyjechala do Afganistanu, i chcac pomoc afganskim kobietom, zalazyla szkole fryzjersko-kosmetyczna. Uczac afganskie kobiety zawodu pomagala im w znalezieniu pracy, a tym samym zdobyciu dochodu dla rodziny.

Napisana jezykiem latwym (w koncu pisze ja przecietna Amerykanka, ktora jest fryzjerka), historie tragiczne opisane sa bez patosu, raczej jako normalnosc dnia codziennego…

Polecam, chociazby po to, aby zerknac odrobine w prywatnosc zycia kobiet w Afganistanie.

 

 

A druga ksiazka, zupelnie z innaj bajki. Pornos, powiesc erotyczna, nie wiem, ale seksu w niej co niemiara 🙂

W jego dloniach to historia Paryzanki, ktora jest mezatka, ma dziecko, i wplatuje sie w bardzo dziwny romans, z mezczyzna, ktory czyni ja swoja seksualna niewolnica. Elodie (glowna bohaterka) musi wykonywac wszystkie polecenia swojego Pana, chociazby ubrac sie w sklepie z bielizna w gorset, wyskoczyc ze sklepu na ulice i poprosic przechodnia, aby zaplacil za gorset w zamian za zrobienie mu laski…

I ona to robi 🙂

Zwiazek pomiedzy nimi jest masochistyczny, a kazda strona powiesci obcieka seksem.

Czy jest to dobra powiesc? Zdecydowanie inna. A czy dobra, niech oceni kto przeczyta.

Ksiazka, ktora zmienila zycie

Cien wiatru. Carlos Ruiz Zafon.

Dostalam w prezencie. Od Alki, ktora jest znana wielu (ale niestety zamknela bloga 😦 )

Czekalam z przeczytaniem na lepsze czasy, kiedy bede szczesliwsza, ale ze lepsze czasy nie nadeszly, to sie zabralam za ksiazke w czasach gorszych.

Przeczytalam z zapartym tchem. Ksiazka jest cudowna.

Jest to jedna z niewielu ksiazek, ktore maja atmosfere.

Jest pelna zakamarkow, ciemnych katkow, niespodzianek….

Ksiazka inna od wszystkich, to na pewno. Jedna z tych, ktore sie pamieta po przeczytaniu.

 

 

P.s. Oficjalny opis ze strony http://www.merlin.pl:

"W letni świt 1945 roku dziesięcioletni Daniel Sempere zostaje zaprowadzony przez ojca, księgarza i antykwariusza, do niezwykłego miejsca w sercu starej Barcelony, które wtajemniczonym znane jest jako Cmentarz Zapomnianych Książek. Zgodnie ze zwyczajem Daniel ma wybrać, kierując się właściwie jedynie intuicją, książkę swego życia. Spośród setek tysięcy tomów wybiera nieznaną sobie powieść "Cień wiatru" niejakiego Juliana Caraxa. Zauroczony powieścią i zafascynowany jej autorem Daniel usiłuje odnaleźć inne jego książki i odkryć tajemnicę pisarza, nie podejrzewając nawet, iż zaczyna się największa i najbardziej niebezpieczna przygoda jego życia, która da również początek niezwykłym opowieściom, wielkim namiętnościom, przeklętym i tragicznym miłościom rozgrywającym się w cudownej scenerii Barcelony gotyckiej i renesansowej, secesyjnej i powojennej."