Zuzia idzie dzisiaj do parku spotkac sie z kolezankami, po raz pierwszy odkad kazali nam siedziec w domu. Powiedziala, ze beda siedzialy w parku, i pily drinki. Ok, nie ma sprawy, a co bedziesz pila, pytam?
– No mam ta swoja wodke, odpowiada Zuzia
Ok, to wez blender, radze jej, wsyp lodu, wlej wodke, sok z zurawiny, troche wody gazowanej, i to wszystko blenderem zmiksuj, bedziesz miala a la margerita.
O, swietny pomysl, sie ucieszyla. Po czym nakreslila mi jak ta cala sytuacja z zewnatrz wyglada:
Troche mi glupio isc robic ten koktajl, mowi, ty pracujesz, robotnicy pracuja (drzwi mi zakladaja w kuchni), a ja, nastolatka, z butelka wodki koktajle robie… o 12 w poludnie…
No tak, dziecko, jesli tak na to spojrzec… 😀