Dzisiaj wkroczyłam do męskiego świata….
Już wiem, co oznaczają te tajemnicze cyferki i literki w tytule…
Zbliża mi się przegląd techniczny samochodu. W zeszłym roku opony miałam dosyć zjechane, więc domyślam się, że w tym roku nie przeszłyby przeglądu. Zatem należało się tym zainteresować.
Ok, wpisałam opony do google. Wyszło mi 167,000,000 wyników (ile to jest tak słownie? 167 milionów?). Nie tędy droga. Małymi kroczkami zajrzałam tu, zajrzałam tam, i się miło zdziwiłam!
Otóż na wielu stronach mogłam wpisać numer rejestracyjny swojego samochodu, i automatycznie pokazało mi, jakie opony są mi potrzebne!* Do wyboru miałam trzy rodzaje. Grzebiąc dalej dowiedziałam się, że rodzaj opony jest jak byk wypisany na samej oponie!
Dowiedziałam się też, że inne opony są potrzebne do szybkiej jazdy, a inne do wolnej.
Pojechałam do warsztatu, gdzie za darmo mi sprawdzili kółka. Okazało się, że do wymiany są dwie opony, w czym jedna jest przecięta (o czym pojęcia nie miałam).
W warsztacie mogą mi wymienić obie za £190. W internecie taki sam komplet mogę mieć za £140 (montaż wliczony w cenę). No to kupiłam. Teraz czekam az przyślą do warsztatu w moim mieście, i trzymam kciuki, że jednak dobre te opony wybrałam… bo się może okazać, że zamiast na nich jeździć to kwiatki w nich będę sadzić….

* W Anglii można sprawdzić sobie model i kolor dowolnego samochodu online wpisując jego numer rejestracyjny. Permanentna inwigilacja, na każdym kroku i pod każdym względem.
Dawno nie pisalam o zadnych ksiazkach. Co nie oznacza, ze przestalam czytac, oczywiscie.