Kryzys? Nie u nas.

Zauwazylam dzisiaj toto (spojrz na zdjecia ponizej) i az sie zatrzymalam, aby zrobic zdjecia.

Zaimponowala mi ta bizuteria, ze szczerego, wysokokaratowego zlota, zaimponowala pomimo tego, ze tutaj okazale ozdoby oglada sie w kazdym sklepie jubilerskim.

Olbrzymie bransolety i naszyjniki nosza panny mlode podczas wesela. No ale te dwa eksponaty ponizej….

I kto tu mowi o kryzysie, skoro stac ludzi na zakup takiej ilosci zlota 🙂

Naszyjnik po prawej. Prawda, ze wystawny? Czy piekny, to rzecz gustu, ale na pewno swiadczy o bogactwie.

Po lewej bransoleta. Chyba taka do lokcia… “Drobnostki” obok to nawet uwagi nie warte…

Uplyw czasu

Strach mnie oblecial. A moze nie strach, raczej uczucie trudne do opisania.

Ostatnio mam fiola na punkcie porzadkowania i zamykania i sprzatania i pozbywania sie starych rzeczy (moja kolezanka stwierdzila, ze to ma glebsze podloze, i ma calkowita racje, to ma glebsze podloze).

Zajrzalam do starej skrzyni, takiej z metalowymi okuciami. Chowalam tam ciuchy, za male juz na Zuzie a za duze na Ole.

I polowa z tych ubran pasuje jak znalazl na Ole… A ja pamietam, zupelnie jakby to bylo wczoraj, w tym sklepie kupowalam ten dres niebieski, i Zuzia miala go na urodzinach kolezanki w zlobku… A ta sukienka, Zuzia dostala ja od mojej mamy, i sukienka byla na nia za duza… A ten sweterek, juz za maly nawet i na Ole, zostal wydziergany na drutach przez prababcie dziewczynek….

Zakrecila mi sie lza w oczach. Dziecinstwo mija tak szybko. I nigdy juz nie wraca. Zostaja tylko wspomnienia.

Letnie godziny pracy

Od 15 czerwca wchodza w zycie letnie godziny pracy. Ministerstwo pracy oglosilo, ze od 15 czerwca do 31 sierpnia pracownicy na budowie musza miec przerwe od 11:30 do 15.

Zawsze to cos, ale i tak nie wyobrazam sobie pracy na budowie w tych warunkach – gdy upal siega 50 stopni, a taka temperatura jest rowniez po 15 i przed 11:30, zasuwac ze szpadlami, kilofami i innymi takimi – bo tutaj nowoczesne metody na budowie – koparki, na ten przyklad, sa po prostu za drogie, o wiele taniej jest wynajac robotnika, dac mu lopate, i niech kopie rowy i doly pod fundamenty.

Biedni oni, oj biedni, do tego nie dostaja porzadnego jedzenia, wyplaty marne, i latem sporo pracownikow budowlanych umiera.