Znow sie nazbieralo lektur, wic znow hurtem. Ostatnio duzo czytam, w korkach, czkajac na Zuzie pod szkola, wieczorami kiedy dzieci juz w lozkach a ja sama w domu, albo rano, kiedy Zuzia juz w szkole a Ola jeszcze spi.
Ksiazki po polsku i po angielsku.
Zatem:

William Wharton, Rubio.
Przyznam, ze po ksiazke siegnelam w zwiazku ze smiercia autora. Ale Wharton’a zawsze bardzo, bardzo lubilam – za to, ze w jego ksiazkach jest ta magiczna atmosfera, czytajac jego ksiazki czuje sie jakbym siedziala w wygodnym fotelu, z filizanka parujacej herbaty na stoliku nakrytym szydelkowa serwetka, przy cieplym swietle lampy….
Rubio rowniez mi sie podobala, chociaz tak inna od Spoznionych kochankow czy Niezawinionych smeirci.
Alex Kava, Zabojczy wirus.
Thriller, bo czasami trzeba. O wirusie, jak sam tytul mowi. Wirusie, ktory powoduje, ze czlowiek sie wykrwawia od wewnatrz.
Ksiazka nie wywarla na mnie wstrzasajacego wrazenia, ale i tak przeczytalam z przyjemnoscia.

Malcolm Gladwell, blink.
Nie jest to powiesc, raczej taka ksiazka, ktora ma nas sklonic do zajrzenia w glab siebie. O tym, ze intuicja, albo raczej szybkie decyzje oparte na malej ilosci informacji moga byc dobre.
W rozwoju wlasnej osobowosci niewiele mi pomogla, aczkolwiek jest w ksiazce tej kilka ciekawych historii, jak np. eksperyment z Coca Cola i Pepsi (tzw. Pepsi challenge), jak interpretowac reakcje innych ludzi, o sile tego, co widzimy (to, co widzimy wplywa bardzo na wyrazanie naszych opinii – eksperyment z orkiestra muzyki klasycznej).

Emily Giffin, Cos pozyczonego.
Takie babskie czytadlo. O tym, jak jedna taka sypia z narzeczonym swojej najlepszej przyjaciolki.. a przyjaciolka… ale to juz nie powiem, kto chce, niech przeczyta.
Czyta sie latwo, ale znow, ksiazka wrazenia wstrzasajacego na mnie nie wywarla.

Jasvinder Sanghera, Daughters of shame.
Autorka jest Hinduska, uciekla z domu przed aranzowanym malzenstwem. Stworzyla agencje (w Anglii, bo mieszka w Anglii) pomagajaca kobietom podobnym do niej.
W bardzo wielu azjatyckich rodzinach mieszkajacych w Anglii (rodziny glownie z Indii i Pakistanu) malzenstwa aranzowane 14, 15, czy 16 letnich dziewczynek sa na porzadku dziennym. Dziewczyny, ktore nie chca sie na to zgodzic, sa torturowane przez wlasne rodziny, czesto wrecz zabijane.
Nie maja gdzie uciec, a gdy juz uciekna rodziny wyrzekaja sie ich, albo szukaja – aby zabic.
Organizacja Jasvinder Sanghera pomaga takim wlasnie dziewczetom, a ksiazka Daughters of Shame opisuje prawdziwe historie.

Cathy Glass, Hidden.
Kolejna prawdziwa historia, tym razem pracownicy opieki spolecznej, ktora opiekuje sie dziecmi czekajacymi na decyzje sadu – co z nimi zrobic? Oddac rodzicom (czesto z patologicznych rodzin)? Znalezc rodzine zastepcza? Dom dziecka?
Cathy Glass opiekuje sie chlopcem, ktory jest "ukryty" (tytulowy Hidden) – przyjechal do Anglii nielegalnie, nie ma go w zadnym spisie ani rejestrze. Matka pije i bierze narkotyki.
Co sie stanie z malym Tayo?
Nick Hornby, Slam.
I na koniec jeden z moich ulubionych autorow, Nick Hornby.
Bohater Slam ma 16 lat, i nagle, pierwszy raz w zyciu, wszystko mu sie pieknie uklada – mama rzucila beznadziejnego chlopaka, piekna Alice sie w nim zakochala, generalnie zycie jest piekne…
Ale czy dwie sekundy moga nie tylko przerwac ta idylle, ale wrecz zrujnowac mu zycie?
Hornby jak zwykle spostrzegawczy i zabawny. Polecam.


