Odkurzanie bez pradu

Hareg (nasza nowa niania z Etiopii) powolutku wdraza sie do obowiazkow. Przynajmniej Ola nie ucieka na jej widok z krzykiem! 🙂 Zuzia odwala swietna robote, angazujac Hareg w roznego rodzaju (glupie) zabawy.

A Hareg wszystko robi po swojemu. Mowie jej, aby posprzatala w duzym pokoju, gdy skonczy kuchnie, tak tak, ona mi na to, po czym ze spokojem bierze sie za sprzatanie sypialni. Mowie jej, aby dywan odkurzala, tak tak, ona mi na to, po czym ze spokojem czysci dywan szczotka….

Ale i tak nie jest najgorzej. Znajoma opowiadala mi, ze jej sprzataczka rowniez dywan szczotka czyscila (wiekszosc z nich ma awersje do odkurzacza, nie rozumiem, dlaczego!). Kolezanka dala jej rure odkurzacza w dlon i poinstruowala sprzataczke, ze ma uzywac odkurzacza. To sprzataczka z zapalem zaczela czyscic dywan tym odkurzaczem…. nie wlaczywszy go do gniazdka! Znajoma myslala, ze sprzataczka jaja sobie robi, ale sprzataczka byla najzupelniej powazna!

No to by bylo tyle, na temat sprzataczek.

A tymczasem pogoda sie robi chlodnawa, to  znaczy jak dla mnie. Wieczorami juz tylko 28 stopni, i jak wychodze, to lekki sweterek zabieram… wkrotce wyciagne plasczyk 🙂

Zycie podziemne mezczyzny

 

"Powieść przedstawia prawdziwy, zdananiem autora i niektórych czytelników, obraz współczesnego mężczyzny – jego relacji z kobietÄ… czy kobietami i stosunku do samego siebie. Jednym sÅ‚owem portret mężczyzny sporzÄ…dzony przez mężczyznÄ™."

To wersja oficjalna.

Zatem kupujac ksiazke myslalam, ze  sie czegos dowiem o mezczyznach. A tymczasem ksiazka to dosyc mierna proba zszokowania czytelnika wulgarnym jezykiem i seksem na kazdej stronie.

Nie powiem, ze nie przeczytalam z zainteresowaniem, jednakze szkoda byloby mi czasu aby siegnac po ta ksiazke ponownie.

I chyba zawiodlabym autora, bo mnie ksiazka nie zszokowala.

Ach, prawie zapomnialam. Ksiazka powstala po tym, gdy blog autora zyskal olbrzymia popularnosc. Blog bardzo podobny do ksiazki, i rownie mierny jak i ona, zatem jesli chcecie oszczedzic pieniadze, poczytajcie blog. Za darmo. 

 

Kto zabil psa?

 

A to jest taka dziwna ksiazka. Napisana z punktu widzenia malego chlopca, ktory mysli nieco inaczej od innych dzieci (smiem sie domyslac, ze ma jakas lekka chorobe psychiczna, ale nigdzie nie bylo to napisane wprost).

Chlopiec ten probuje rozwiklac sprawe pewnego morderstwa.

Ktos zamordowal psa sasiadow.

Im bardziej sie zaglebia w sprawe morderstwa, tym wiecej dziwnych, ciemnych spraw i sprawek wychodzi na jaw…..

Ksiazka zupelnie inna od pozostalych, ktore czytalam.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Rozwod przez sms

Ona jest Amerykanka. Osiem lat temu postanowila, ze zostanie Muzulmanka. Jak postanowila, tak zrobila.

Teraz jest w Katarze.

Ma meza. A moze powinnam powiedziec – miala?

W kazdym badz razie maz jest Kuwejtczykiem. Mieszka w Kuwejcie. I ma pierwsza zone. Amerykanka jest zona numer dwa.

Albo raczej byla. Bo chlop zdecydowal, ze zona druga mu niepotrzebna (moze dlatego, ze daleko, i pozytku z niej nie ma zadnego? Kto tam chlopa zrozumie), i postanowil sie rozwiesc.

Zatem wyslal jej smsa, w ktorym napisal: "rozwodze sie z toba.  rozwodze sie z toba. rozwodze sie z toba.".

I juz. Rozwod oficjalny. Latwe, nie?

Etiopka

Rozpoczelam porzadne poszukiwania pelnoetatowej tak tutaj zwanej sluzacej, a w praktyce to sprzataczki/nianki do dzieci. Gdy bede w pracy ktos musi zajac sie Ola, no i musi byc w domu, gdy Zuzia wroci ze szkoly.

Wczoraj po raz pierwszy byla u nas Hareg, dziewczyna z Etiopii. W Etiopii, nieco jak w Katarze, nic nie moze byc proste.

Zapytalam ja najprostsze pytanie na swiecie. Ile ma lat. Odpowiedz nie byla prosta.

Ma lat 18. W ktorym roku sie urodzila? W 1979.

No zaraz, jak sie urodzila w 1979, to ma lat 28, a nie 18?

W Etiopii jest teraz rok 2000, ona mowi…

Bredzi dziewczyna, mysle, i jeszcze raz probuje to wyjasnic. Zadaje prosciutkie pytania, a Hareg cierpliwie mi tlumaczy.

Ile ma lat w paszporcie? 18.

A w Etiopii, ile ma lat? 19. Dlaczego? Bo jej mama tak powiedziala.

A jak sobie wylicze wedlug naszego liczenia, skoro w 1979 sie urodzila, a jest rok 2000, to ma lat 21.

I badz tu czlowieku madry!

Sprawdzilam, rzeczywiscie w Etiopii jest teraz rok 2000. Ale wciaz nie wiem, ile Hareg ma lat. 

Widelki do pensji

Dostalam maila, a w nim, miedzy innymi, bylo napisane tak: 

"I takie mam przemyslenia (moze sie myle) ogromna wiekszosc Twoich czytelnikow, to ludzie, ktorzy czytajac Mazusow, stali sie jakby twoimi przyjaciolmi."

I ja tez sobie tak mysle, bo w koncu od przyjaciol dostaje sie wsparcie, a ja od moich Czytelnikow dostaje wiele wsparcia, zawsze, gdy tego potrzebuje.

Zatem dziekuje bardzo. Z calego serca.

A tymczasem, moich przygod z poszukiwaniem pracy ciag dalszy.

Zadzwonili do mnie ze szkoly podstawowej, tam, gdzie mialam pierwsza rozmowe. Dyrektor, za co mu bardzo dziekuje, rozpoczal rozmowe od…. pensji. Powiedzialam, ile chce, on mi na to, ze moze mi dac polowe. Przyznal, ze to, ile ja chce, to jest tyle, ile powinnam dostac, ale niestety ma widelki, w jakich moze placic, a ludzie na gorze nie chca sie zgodzic na zadne ustepstwa. Zatem rozmowa trwala 5 minut 🙂

A widelki sa takie: najwiecej dostaje Anglik. Potem ci z krajow anglojezycznych (Australia, Afryka…) Potem pozostali biali. A pozniej Hindusi i pozostali nauczyciele. Kwalifikacje nie maja tutaj nic do rzeczy. Super, co? 

Wczoraj, przespawszy 1 godzine (wyszlam sobie z domu; wrocilam o 6 rano, o 7 musialam wstac, aby jechac o tej pracy rozmawiac), pojechalam rozmawiac z Timem. Tim to nasz znajomy, no i ma duzo kontaktow z nauczycielami itd.

Dowiedzialam sie o pensji, godzinach pracy, itd, teraz musze wyslac CV do szefa, ale Tim bedzie rowniez dzialal i porozmawia z kims tam o mnie. Zobaczymy.

9 Katarczykow

Dzisiaj mialam lekcje probna. Mial byc kurs (nie bedzie) zorganizowany, i mialam tam uczyc. Dzis byla lekcja pokazowa, aby zobaczyli, czy sie nadam czy nie bardzo.

Moze nawet i bym sie nadala, ale kurs zostal odwolany, i moge najwyzej czekac na kolejny….

Ale ja nie o tym. W klasie mialam 9 roslych Katarczykow (doroslych!), przystojnych, i ubranych w biale galabije. Bo to sa kursy dla doroslych. Katarczycy generalnie stosunek do wiedzy maja dosyc luzny; a wynikow chca natychmiast (np. znajomego skrzypka pytaja: to kiedy bede gral jak Pan? Wystarczy kilka miesiecy??). Na poczatku ziewali, ale juz po 5 minutach udalo mi sie ich rozbujac 🙂

No, ale gdybym tam pracowala, to byloby to dla mnie duze zrodlo  wiedzy o tutejszej kulturze….

Niestety, kurs odwolano 😦

Za to zadzwonil dyrektor szkoly podstawowej, w ktorej mialabym uczyc. Coz za kontrast – 9 doroslych lub 25 rozwrzeszczanych dzieciakow w wieku 8 lat!!!! NIE CHCEM, ALE MUSZEM 😉 

Zmiany,niech juz bedzie

Jak napisalam w komentarzu, wszystkim, ktorzy szczerze sie martwili, bardzo dziekuje. A idiotow, ktorzy probowali byc 'dowcipni', pozdrawiam nieserdecznie.

Niechetnie, ale napisze.

Nie zaginelam z powierzchni ziemi, chociaz na poczatku chcialam.

W tym momencie sa raczej Azusy, a nie Mazusy.

Szukam pracy, szukam nianki, ktora zajmie sie Ola, gdy bede w pracy.

I chodze na imprezy. Postanowilam, ze juz wystarczy wegetacji.

I skoro juz jestem z powrotem, to bede. 

p.s. mozna zaczac zycie od nowa. nawet majac dwojke dzieci.Â