I jeszcze dwie lektury.

Joseph Heller, autor Paragrafu 22, zawarl obraz amerykanskiej klasy sredniej w latach siedemdziesiatych w ksiazce pt. Cos sie stalo.
Bob Slocum, glowny bohater, opowiada oswoim zyciu. Opowiada duzo, wylewnie, i nie owijajac w bawelne.
Pisze o tym, jak sie boi wszystkich, a wszyscy boja sie jego; o tym, jak nie lubi swojej zony, i sie za nia wstydzi, zwlaszcza jak sobie popije i flirtuje (nieumiejetnie), o tym, ze nie rozwiodlby sie ze swoja zona, bo to za duzo wysilku by go kosztowalo; o tym, ze chociaz wstydzi sie, ze zona ma czerwone pregi jak sie robierze, to nie chcialby, aby ludzie z pracy o tym wiedzieli, bo zona musi byc reprezentacyjna; zona Boba generalnie jest atrakcyjna, z wyjatkiem tych preg; no i tego, ze nieumiejetnie flirtuje, zwlaszcza, jak sobie wypije na przyjeciach;
Bob opowiada o swoim niedorozwinietym synu, ktorego nazywa idiota, zona sie obrusza, ale przeciez syn jest idiota, wiec Bob tylko nazywa rzeczy po imieniu. Bob chcialby sie go pozbyc, oddac go do jakiegos przytulku czy cos, zona tez by chciala, ale zadne z nich nie odwazy sie o tym porozmawiac.
Bob opowiada o swoich kochankach, i dziewczynach, z ktorymi flirtuje, i o tym, co o nich mysli. O tym, jak chcialby sobie potrzymac ich cycuszki, ale nie za dlugo, bo cycki go nudza; o tym, jak chcialby przeleciec kogos tam, ale chyba sie nie zdecyduje, bo go to nudzi. I tak dalej.
Zdecydowanie warta przeczytania, chociaz pod koniec (477 stron) troche juz dosyc mialam tego pieprzenia, dymania, jebania, cyckow, dup… I tak dalej.

2. Winston Groom, Taka sliczna dziewczyna.
I taka nudna ksiazka…..
Akcja dzieje sie w Los Angeles (dlaczego wiekszosc ksiazek, ktorych akcja dzieje sie w LA jest nudna?). Delia, ktora przeleciala chyba polowa facetow w Stanach Zjednoczonych, jest szantazowana. I jeden z jej bylych kochankow postanawia rozwiklac tajemnice szantazu. Ale Delia nie chce mu zbytnio pomoc. Nie chce powiadamiac policji, nie chce angazowac detektywow, nie chce pokazac listow ani wyjawiac szczegolow tych listow….
Delia jedynie zrobila liste swoich bylych kochankow (niektorych), bo wyglada na to, ze szantazuje ja byly gach.
Ani jezyk, ktorym ksiazka jest napisana, jakos wybitny nie jest, ani akcja wartka, ani nie trzyma w napieciu… Kto jest szantazysta domyslilam sie od razu. Nudy na pudy, generalnie. Szkoda czasu.