Fotografia

Pojechalam dzis 'na miasto' sfotografowac jeden z budynkow przy C-Ring Road. Budynek piekny, od dawna chcialam go uwiecznic.

Wybralam dogodna pozycje, biore sie do roboty, z roznych stron i pod roznymi katami, a tu wyskakuje umundurowany straznik ze srodka.

– A dlaczego fotografujesz ten budynek?

– A bo mi sie podoba – odpowiadam z usmiechem. Moge?

– Tak – odpowiada on.

Jak tak to tak, zabieram sie dalej do roboty, ale slysze, ze on cos mamrocze.

– Slucham?

Powiedzial cos, z czego zrozumialam, ze szejk sie bedzie gniewal.

– No photo? pytam zatem, nie wolno fotografowac?

– Nie – mowi.

– Dobra, to lece – stwierdzilam, bez smutku, bo i tak juz skonczylam. Ale rozmowa ta podsumowuje 80% komunikacji w Katarze – ktos cos mowi, druga osoba nic nie rozumie, i tak sobie gadaja…

Zdjecie ponizej. Podoba sie Wam budynek?

 


Today I went 'into town' to photograph one of the buildings by C-Ring Road. Lovely building, I wanted to photograph it for ages. 

I took good position, started shooting, from various angles and sides, and all of a sudden a guard comes out.

– Why are you photographing this building?

– Because I like it. Is it ok? I asked, smiling.

– Yes, he says.

Ok then, so I continue. And I hear him murmuring something.

– What's that?

– He said something I didn't quite understand, all I got was that the sheikh will be upset.

– No photo? I asked.

– No, he said.

– Ok, off I go – I agreed, because I finished anyway. But this is 80% of communication here – someone says something someon else doesn't understand, and so the conversation goes..

The photo below. Do you like the building?

 

Doha

 

Dwie godziny

Znow dwie godziny roznicy pomiedzy Polska a Katarem…

Znow nie obejrze zadnego filmu w polskiej telewizji, bo bedzie za pozno.

Znow wszystkie seriale beda w czasie obiadu, albo gdy Matt wraca z pracy.

Znow bede mame budzila smsami o piatej lub szostej.

Znow zima….

Kolejna juz w Katarze.

Jak ten czas leci…

Kto wie, byc moze obudze sie po pietnastu latach, i powiem:

Znow dwie godziny roznicy pomiedzy Polska a Katarem…

 


Again two hours difference between Poland and Qatar…

 

Again I won't watch any movie on Polish TV because it will be too late.

Again all soaps will be in time when we eat dinner or when Matt comes back from work.

Again I'll wake my mum up with an sms at five or six every day.

Again it's winter time…

Another one in Qatar.

Time flies by…

Who knows, maybe in fifteen years time I'll wake up and I'll say:

Again two hours difference between Poland and Qatar… 

Ogloszenie matrymonialne

Moja ulubiona sekcja w Gulf Times – ogloszenia. I jak zwykle pelno ogloszen roznego rodzaju. Jak np. to:

TAMIL-HINDU 29 lat 172 cm Pillai / Vellalar chlopak pracujacy dla QP, posiadajacy wize rodzinna, wakacje zaplanowane na 1 listopada, szuka jasnej, pracujacej Dziewczyny. Kontakt: …..


My favourite section in Gulf Times are classifieds. And as usual lots of different classifieds there, such as this one:

TAMIL- HINDU 29 years 172 cm Pillai / Vellalar Boy
working in QP companies, having family visa,
vacation planed 1st Nov, Searching fair, working Girl
Contact:

Opowiadania letnie a nawet gorace

 Opowiadania to taki rodzaj literacki ktory jest bardzo niedoceniany. Nie wiedziec dlaczego. Moim zdaniem opowiadania sa swietne – krotsze od powiesci – mozna po nie siegnac gdy sie jest nawet bardzo zajetym czlowiekiem i w ciagu pol godziny przeczytac calosc.

A Opowiadania letnie a nawet gorace sa swietna lektura dla mlodych mam. Nie wymagaja zbytniego myslenia przy czytaniu, nie absorbuja umyslu, a jednak lepsze to niz gapienie sie w TV.

Amatorzy literatury niezwykle ambitnej i fani James'a Joyce'a oczywiscie wzgardza Opowiadaniami. Ale jesli ktos ma ochote na cos lekkiego, do poduszki, cos, co przypomni o minionym lecie (ha ha ha, zwlaszcza w Katarze!), to jak najbardziej mozna sobie poczytac.

Ksiazke przywiozlam z Polski, z mojej wakacyjnej podrozy do kraju. W kolejce czeka kilka nastepnych, zatem biore sie do czytania.

 

 

 

 

 

Rosna ceny abbaya

Ramadan sie konczy, nadeszly Idy, a zatem….. ceny abbaya (czarnych sukien noszonych przez Muzulmanki na 'normalne' ubrania) wzrosly.

Wiekszosc sklepow podniosla ceny abbaya, poniewaz jest taki zwyczaj (przymus?), ze Katarki kupuja nowa abbaya na Eid (zakonczenie Ramadanu). Podobno Katarki musza kupic nowa abbaya bez wzgledu na cene. A zatem wzrasta popyt, wzrasta z nim rowniez cena.

I to jak! Podobno teraz abbaya kosztuje okolo 500-1000 riali, a i to te tansze. Bo sa abbaya i za 5000QR!!!!! A przed Ramadanem kosztowala taka abbaya okolo 200 riali.

Sprzedawcy motywuja skok cen tym, ze to sa nowe modele, pieknie zdobione, no i dobry material na abbaya kosztuje minimum 200 riali. Zdobienia zajmuja duzo czasu, co tez kosztuje.

Jedna Katarka stwierdzila, iz 'abbaya jest czescia naszego dziedzictwa i jestesmy z niej dumne'.  Oczywiscie abbaya jest tradycyjna suknia i zadna Katarka nie pokaze sie bez niej publicznie.

Abbaye rzeczywiscie sa piekne, cudnie zdobione, ze swietnych materialow, dobrej jakosci, i to widac. Widac rowniez, ze Arabki konkuruja ze soba abbayami – ktora ma piekniejsza, drozsza, bardziej zdobna….

Sprzedawca w sklepie z abbayami powiedzial, iz czasy, gdy abbaya mozna bylo kupic za 100 riali juz dawno minely. Wtedy abbaya byla tylko kawalkiem czarnego materialu zakrywajacym 'cywilne' ubranie. Teraz abbaya jest jak suknia od najlepszego projektanta. W koncu to nia wlasnie oglada grono facetow i – przede wszystkim – kobiet. 

Po Eid ceny abbaya znow zmaleja, podobno.

 


Full article about rising prices of abbayas (because of Eid , end of Ramadan) can be read here

 

Kawa bez kawy

Pewnego pieknego dnia, a raczej nocy, Ola dala nam popalic. Nie usnela w ogole do 3:30, a potem pospala dwie godzinki. I tyle.

Zatem rano bylismy wykonczeni.

Aby sie nieco podniesc (na duchu i nie tylko), postanowilam zrobic sobie kawe. Jak postanowilam, tak zrobilam, nastawilam kawke, i poszlam do komputera (bo oczywiscie rano Ola usnela i spala pieknie dwie godzinki). Kawe robie sobie w takiej wloskiej 'kafeterce' – wlewa sie wode, na to sitko z kawa, szczelnie sie zakreca, stawia na palniku i woda pod cisnieniem przechodzi przez kawe, robiac swietne espresso.

Po pieciu minutach, kiedy to kawa powinna byc juz gotowa, poszlam sobie wlac ja do filizanki. Sprawdzam, a tu co? Woda! No woda, bez kawy! Okazalo sie, ze wlalam wode, wyjelam kawe z lodowki (trzymam w lodowce, podobno wtedy kawa mocniej pachnie i jest dluzej swieza), tyle tylko, ze zapomnialam jej nasypac…

Z Zuzia pamietam mialam tak ze umylam glowe trzy razy, wlosy byly jedwabiscie gladkie, tyle tylko, ze mi sie szampon nie pienil. Nic dziwnego, ze sie nie pienil, bo to byla odzywka 🙂

Zmeczony mozg plata najrozniejsze figle… 

Czytanie

To ja tak dwa slowa (odnosnie komentarzy) o czytaniu.

Nie wiem, jak to jest w polskim systemie edukacyjnym, ale zakladam, ze angielski nieco sie rozni od naszego. Przede wszystkim u nas dzieci zaczynaja szkole w wieku 7 lat. Tutaj o wiele wczesniej – 4latek idzie do tzw. reception, czyli powiedzialabym naszej zerowki, a pieciolatek jest juz w Grade 1, czyli klasie pierwszej.

W reception (tam gdzie teraz jest Zuzia) ucza juz pisac, czytac, i ucza tez matematyki. Uczyli juz w przedszkolu. Dzieciaki ucza sie literek, w fonetycznej formie, czyli B nie jest 'be' czy 'byyy', tylko 'b' (krociotko). I zawsze literka jest z obrazkiem. Ale o dziwo! Nie zawsze liczy sie pierwsza literka wyrazu! Literka i byla z myszka, bo myszka (po angielsku mouse) robi 'iiiiii' (w kazdym badz razie angielskie myszy tak robia :))

Nauka czytania polega na rozroznianiu slow, a nie na skladaniu pojedynczych literek w slowa (byc moze nazywa sie to metoda globalna jak to Marzena w komentarzach napisala). Zatem np. w klasie jest mnostwo slow porozwieszanych, ktore dzieci widza i wiedza, co one znacza. Dzieciaki dostaja do domu specjalne ksiazeczki do czytania – duze litery, malo slow, slowa sie powtarzaja, i mozna wywnioskowac z obrazka, co jest pod nim napisane.

Ale zauwazylam, ze proste wyrazy Zuzia potrafi zlozyc z literek (mama, tata).

Tylko mam dylemat. Moze ktos wie jak powinnam ja uczyc czytac po polsku? Bo chcialabym, aby umiala… moze ktos ma doswiadczenie, jakies ciekawe linki, cokolwiek?

 


Above I described English educational system and how they teach reading. That's for my Polish readers, as it differs from English way. 

 

Doswiadczenia i wywiadowki

Po pierwsze

Budyn zrobiony z mleka Bebiko nie smakuje wysmienicie. Nie moge jesc jogurtow, serow krowich, wolowiny i cieleciny, ani nie moge pic mleka (Ola nie trawi laktozy). A chcialo mi sie budyniu, oj chcialo. Zatem kupilam Bebiko czy inne takie mleko dla noworodkow, i zrobilam budyn na tym czyms. Wnioski byly dwa: a). Mleko w proszku dla niemowlat zmienia barwe po zagotowaniu; b). Jak ktos chce sie oduczyc jesc slodycze, powinien postanowic, ze moze jesc wylacznie taki wlasnie budyn. Efekt murowany.

Po drugie

Bylo drugie doswiadczenie, ale na smierc zapomnialam. Jak sobie przypomne, dopisze.

09:29:43, 19 pazdziernika, PS.

Przypomnialo mi sie drugie doswiadczenie. JEsli chcecie z zielonego wyswietlacza w telefonie zrobic fajowski niebieski, to polozcie telefon na sloncu w temperaturze dochodzacej do 50 stopni celsjusza. Pol godzinki powinno wystarczyc… ja tak zrobilam, przez przypadek, i mi sie wyswietlacz zmienil. Telefon rozgrzany ze go do ucha dolozyc nie mozna bylo. No i chyba baterie sie skopaly… a, i na drugi dzien kolor zielony powrocil 🙂

Po trzecie

To juz nie doswiadzenie, a wywiadowka. Pojechalismy dzisiaj na pierwsza Zuzi wywiadowke w szkole. Pani powiedziala, ze Zuzia ma swoje zdanie i ze go porzadnie bronic potrafi. Jest uparta i nie da sobie w kasze dmuchac. Chlopcy jak to chlopcy, mowi pani, chca podskakiwac. Zuzia nie da sobie podskoczyc, i odplaca pieknym za nadobne. Jest indywidualistka z silna osobowoscia. Super, nie? Do tego zaczyna juz odrozniac wyrazy (czytanie) i calkiem niezle liczy. Milo sluchac takich rzeczy.

 


Experiments.

Firstly

Custard made with baby formula doesn't taste quite the same. I can't drink milk or eat any diaries from cows (Ola doesn't digest lactose), but I craved custard sooo much. So I decided to make it with baby formula. Well, it doesn't taste nice, I can tell you that. To the point that if you want to get yourself off sweets make a resolution to eat only this type of custard. After two days you'll be off sweets.

Secondly

There was second experiment, but I forgot what it was. When I remember I'll write it down.

09:31:30, 19 October. I remember. If you want green screen in your phone make blue, put the phone in the sun, in nearly 50C temperature. I did it (by mistake), and I had a lovely blue screen on our phone. Most probably the batteries are bad now, and the green colour came back after a day, buy hey, that was an experiment 🙂

Thirdly

It's not an experiment, it's first parents and teacher meeting in Zuzia's school. Teacher said Zuzia is strong minded and she won't let anyone rule her. She knows what she wants and she knows how to get it. She won't let boys boss her around, she's a strong personality who has her own opinion. Cool, huh?

Stluczka

Jade, na takiej bocznej uliczce. Czekam w korku aby wlaczyc sie do ruchu.

Obok jedzie on. Chyba mu sie bardzo spieszy bo sie na drugiego pakuje.

Nie dalam! Pojechalam pierwsza (a co, moja racja, nie? To byla jednopasmowka, a nie dwupasmowa ulica. Niech czeka, katarskie dziecie swojej kolejki).

Za chwile on trabi, swiatlami miga, trabi!

Mysle sobie, ze chyba mu sie bardzo nie spodobalo to, ze go nie puscilam. Jade sobie zatem spokojnie, mam go gdzies.

A on za mna!

W koncu mnie tknelo, ze moze cos nie tak.

Zatrzymalam sie. Okazalo sie, ze troche sie podrapalismy nawzajem – on mi boczek, ja mu lusterko.

Procedura jest taka, ze przy najmniejszej nawet stluczce nalezy natychmiast sie zatrzymac, zostawic auto tam, gdzie byla stluczka (nawet na srodku ronda, kompletnie blokujac ruch), oraz zadzwonic po policje. 

Coby Was nie zanudzic, streszczeie: Przyjechal jego kuzyn, ja do meza zadzwonilam, oni mnie probowali podpuscic (tekst To co, przyznajesz, ze to byla Twoja wina?), nie udalo im sie, doszli widocznie do wniosku, ze nie ma co policji fatygowac, i sie rozjechalismy do domow.

Tylko ja glupia nawet nie spisalam numerow rejestracyjnych, tak na wszelki wypadek. Bo co jak oni teraz rozwala sobie to lusterko calkiem, zadzwonia na policje i powiedza, ze ucieklam????

 


I'm driving on a side road. Waiting to join the traffic.

 

Next to me him. He must be in a hurry, cos he's trying to squeeze past me.

I didn't allow him. I went first (well, it was my right. It was one lane street, not two, and he should have waited for his turn).

Then I look and he's beeping me, flashing, beeping!

I thought he must be very unhappy about me not letting him go. I keep driving, I don't care.

He follows me!

Finally I thought maybe something is wrong!

I stopped. Turned out that we scratched each other – he my side, I his side mirror.

The procedure is as follows – when you have any accident, even the slightest, you must stop wherever you are (even in the middle of roundabout, completely blocking the traffic) and call the police.

To keep long story short: his cousin came, I called my husband, they tried to blame me (So you admit it was your fault?), I didn't take the blame. Looks like they realized it makes no sense to call police, we went home.

It's only that me, stupid, didn't take his registration plates numbers, just in case. What if they now destroy the mirror and call the police and say I run away???

Nokia N72

Stary telefon, ktory kiepsko dzialal, sprzedalam, i kupilam sobie nowy. I chyba mi odbilo, bo kurcze w zyciu bym siebie nie posadzala o taki wlasnie, a nie inny wybor!!! Nigdy!

Ale ja mysle, ze po prostu zglupialam. Zglupialam od nadmiaru wyboru. Dlaczego? Poniewaz kazda marka, wlaczajac w to Nokie, ma teraz taki wybor telefonow, ze to przechodzi wszelkie pojecie. Wzory, kolory, a czego te telefony nie potrafia! Wideopolaczenia, muzyka, kamery, mp3, mini biuro w telefonie, konferencje i inne takie.

Aby sie nie pogubic, postanowilam olac wszelakie funkcje (bo i tak z nich nie korzystam, telefon wykorzystuje do dzwonienia i robienia zdjec okazjonalnie) i kierowac sie wylacznie wygladem.

  No i sie pokierowalam, i kupilam Nokie N72. Wyglada tak jak na zalaczonym obrazku. Te kwiatuszki mnie oczarowaly, he he he.

Na swoje usprawiedliwienie moge powiedziec, iz kosztuje o 400 zlotych taniej niz w Polsce.

Telefon ten ma 2mpixelowy apart fotograficzny, adobe acrobat, jakies wordy i inne aplikacje (jeszcze sie nie rozeznalam w nich za bardzo, bo sie gubie w gaszczu mozliwosci), muzyczki i inne piczki.

I tylko jednego nie robi, przynajmniej na razie.

NIE WYSYLA SMSOW!!!! Bo ja nie wiem jak. Cos skopalam, i teraz nie wiem, co robic.