Dziekuje za kciuki. Chyba pomogly?
Okazalo sie, ze to nie mukowiscydoza (na szczescie!).
Szpital doswiadczeniem milym nie byl, wiadomo, zazwyczaj nie bywa, no chyba ze jest sie facetem i opiekuje sie nami super piekna i zgrabna pielegniarka, w dodatku mila.
Ola biedna byla kluta przynajmniej raz dziennie (bo trzeba bylo zmieniac wenflon, a zyly pekaly jej bardzo), no i antybiotyk dostawala trzy razy na dzien.
W szpitalu zostalysmy do srody nocy (wyszlysmy o 22:00!!!). A w czwartek lot do Anglii!
Wyszlysmy z tego szpitala, w czwartek rano rozpoczelam pakowanie, a tutaj…..
A tutaj w wiadomosciach podaja, ze loty odwolane, ze Heathrow zamkniete!!!
No tak. Dzwonie, dzwonie, przelozyli nam lot na dzien nastepny, na piatek).
Jak na piatek, to na piatek. Podobno nie mozna miec ZADNEGO bagazu podrecznego.
Dawaj wiec, pakujemy laptop, aparat fotograficzny i inne wazne rzeczy do wielkich toreb, ktore maja byc nadane.
Toreb mamy……10. Hmmm, wedlug przepisow to jest 2 bagaze na osobe chyba. No i limit nasz to 70 kilogramow. A my mamy…. 120. He he he, troche nas po kieszeni to pociagnie, zwazywszy, ze za kilogram nadbagazu placi sie 120 zlotych.
Ale wyjscia nie ma. Ryzykujemy.
Nie mozna rozwniez telefonow miec w samolocie. Zatem pakujemy nasze komorki do torby i nadajemy na bagaz.
Pani na lotnisku jakims cudem nie zazadala od nas kilku tysiecy zlotych. Ba, okazalo sie wrecz, ze lecimy – znow jakims cudem – w klasie biznes!!!
Zatem czekajac na lot mozemy sobie siedziec w super business lounge, czyli takiej luksusowej poczekalni. Wygodne fotele, biznesmeni w garniturach, dostep do internetu, telewizor, darmowe drinki (alkoholowe i bezalkoholowe), przekaski, slodycze, czipsy…. zyc nie umierac!
W samolocie w klasie biznesowej dostaje sie obrus na stolik, dostaje sie pyszne jedzenie (w przeciwienstwie do klasy ekonomicznej, gdzie zarcie przypomina breje wiezienna), i szklanki zamiast plastikowych kubkow.
Dolecielismy do Londynu calo i zdrowo.
I sie okazalo, ze…. ukradli nam telefony!!! Obie komorki, z torby ktos bezczelnie wyjal i sobie przywlaszczyl!!! Pal szesc komorke, ale numer! I wszystkie kontakty!
Ach, nie wspomnialam, ze wlasnie w ten piatek byly moje urodziny! Jaka dziwna mieszanka urodzinowa!