A niech mi ktos ponarzeka na biurokracje w Polsce, to nogi powyrywam. Albo zaprosze do Kataru.
Bo zalatwienie sprawy w urzedzie katarskim przypomina pielgrzymke – dluga droga, duzo przystankow, i tlumy ludzi.
Wreszcie (po roku!) poszlam zrobic sobie katarskie prawo jazdy. Tutaj
mozna jezdzic na miedzynarodowym bardzo krotko (nie pamietam, miesiac?
dwa?), a pozniej trzeba miec katarskie prawo jazdy. Ironiczne, bo
Katarczycy to chyba najgorsi kierowcy na swiecie π
Zatem sie wybralam do urzedu. Urzad to rudera, w rzedzie siedzi ze 20
urzednikow i urzedniczek (Arabowie, babki w abbayach i z zaslonietymi
twarzami), a petenci tlocza sie w kolejkach. Petentow sa chyba tysiace,
trudno sie poruszac. Same chlopy, gapili sie na mnie, bo ja nie chlop,
tylko baba, w dodatku biala.
Do biura wybralam sie z plikiem dokumentow. Oczywiscie bylam odsylana
od okienka do okienka, bez slowa wyjasnienia: pani 1 popatrzyla na
dokumenty, odeslala mnie do pani 2. Pani 2 postawila pieczatke,
odeslala do pani 3. Pani 3 napisala cos po arabsku, odeslala mnie do
pani 1. Pani 1 spiela dokumenty spinaczem (!!!) i odeslala mnie do pani
4. Tam mi zbadano wzrok, i pielgrzymka od okienka do okienka zaczela
sie od nowa.
W koncu wyslano mnie do Kapitana. Kapitan cos nagryzmolil, i odeslal
mnie do pani 1. Pani 1 odeslala mnie do pani 4. Pani 4 powiedziala, ze
bede musiala zdac egzamin z jazdy (bo Kapitan nagryzmolil rozkaz).
Bylam zszokowana, bo np. Matt’owi tylko wzrok zbadali. Wiem, ze Hindusi
musza zdawac egzamin, ale mialam nadzieje, ze ja nie bede musiala – w
koncu jestem z Europy.
Pani 4 widziala moje zdumienie, i poradzila mi, abym wrocila do
Kapitana i z nim porozmawiala. Tylko zebym nie mowila, ze to Pani 4 mi
tak doradzila.
Poszlam wiec do Kapitana, i Matt zaczal z nim rozmawiac. Ale dlaczego –
pyta sie – ja mialem tylko wzrok badany, a ona musi zdawac egzamin???
Kapitan mial wyjasnienie proste – aaa, bo to jest inna procedura!
Padlo oczywiscie tradycyjne pytanie, czyli gdzie Matt pracuje, po czym
Kapitan wzial korektor, zamazal to, co wczesniej napisal, i napisal cos
nowego. Okazalo sie, ze juz nie musze zdawac egzaminu, i mam katarskie
prawo jazdy bo moj maz nosi garnitur i pracuje w firmie X. π
Qatari bureaucracy is like pilgrimage – it’s a long way, many stops and many people.
Finally (after a year!) I went to get the Qatari driving licence done.
Here international driving licence is valid for a very short period of
time (not sure, a month? two?) and then you have to have qatari
licence. Ironic, because Qataris are the worst drivers in the world.
So I went to hte office. The office is a very shabby building, where 20
officials sit in a row (they are Arabs, women are dressed in abbayas
and cover their faces), and customers queue, queue, queue. There are
thousands of them, only men, they were staring at me, because I’m not a
man, I’m a white woman.
To the office I went with lots of documents. Of course I was sent from
one person to another, without a word of explanation: woman 1 looked at
the documents and sent me to lady no 2. Lady no 2 stamped papers, and
sent me to lady no 3. Lady no 3 wrote sth in Arabic and sent me to lady
no 1. Lady no 1 stapled the documents (!!!) and sent me to lady no 4.
There I had an eye check, and the pilgrimage started again.
Finally I was sent to the Capitain.The Capitain wrote something, and
sent me to lady no 1. Lady no 1 sent me to lady no 4. Lady no 4 said
that I’ll have to have a road test (that’s what the Capitain wrote). I
was shocked, because Matt had only an eye test. I know that Indians for
example have to take a road test, but I was hoping I won’t have to do
it – after all I’m from Europe.
Lady no 4 saw my astonishment and told me to go back to the Cpt and
talk to him. But I couldn’t tell him that lady no 4 adviced that to me.
I went to the Cpt then, and Matt started talking to him. But why – he
asked – I had only an eye check, and she has to have the test?
Cpt had a simple explanation – because this is a different process!
Of course there was a traditional question – where Matt is working, and
then the Cpt crossed what he had written before, and wrote something
new. It turned out that I don’t have to take the road test anymore, and
that I have a Qatari driving licence because my husband wears suit and
works for X company. π

