Druga ksiazka, ktora wczoraj przeczytalam jest Na brzegu rzeki Piedry usiadlam i plakalam, Paulo Coelho. Wyglada mi na to, ze sie fanka staje. A wszystkiemu winne Jedenascie minut 🙂 A Na brzegu rzeki przeczytalam za jednym posiedzeniem, usiadlam, i skonczylam tego samego popoludnia.
Zamiast recenzji napisze jedna historyjke, opowiedziana w tejze ksiazce. Byl sobie chlopak, i byla sobie dziewczyna, i oni bardzo sie kochali. Chlopak ten postanowil, iz kupi dziewczynie w prezencie srebrny grzebien do jej pieknych, dlugich wlosow. Aby miec pieniadze na grzebien, chlopak sprzedal stary zegarek, ktory dostal od dziadka. Dziewczyna, nic nie wiedzac o planach swojego chlopaka, rowniez postanowila, ze kupi chlopakowi prezent. Aby uzyskac pieniadze, poszla do fryzjera, obciela i sprzedala swoje piekne, dlugie wlosy. I kupila chlopakowi lancuszek do zegarka.
Na brzegu rzeki jest historia w sumie milosna, aczkolwiek nie taka harlekinowa, tylko nietypowa, pelna tajemniczosci, pelna niedomowien, zmuszajaca do myslenia… taka Coelhowska.
I will write one story that I read in this book. There was a boy, and there was a girl, and they loved each other a lot. The man decided to buy a present for his girlfriend, a silver comb for her lovely, long hair. To have money for the present he sold an old watch that he got from his grandfather. The woman, not knowing anything about her boyfriend’s plans, also decided to buy him a present. To have money for it she went to a hairdresser, cut and sold her long hair. And she bought for her boyfriend a chain for his watch.