Cudne….

A oto dwa zdjecia z pola golfowego w Doha. Pieeeeeknie tam jest.

Two photos from Doha golf club. It’s a really beautiful place.

To jest glowny budynek. Tutaj znajduje sie kilka restauracji i barow, oraz piekny hol.

This is a main building. There are few restaurants and bars here, and also lovely reception hall.

A oto pole golfowe. Jeziorko ma utrudniac gre (jak np. pilka wpadnie do wody, to jest bardzo niedobrze). Zwroccie uwage, iz trawa ma rozne odcienie zieleni. Im ciemniejsza zielen, tym dluzsza trawa. Jesli pilka wpadnie w ciemna zielen, to trudniej grac (trudniej ja wybic z tej dluzszej trawy).

And this is a golf field. Water is supposed to make the game more difficult (if a ball falls into water it’s not good). See different shades of green? It’s grass, that has various lenght. The longer the grass, the darker green. If the ball goes into dark green, it’s more difficult to hit it afterwards (than if it went on light green).

Jedzenie z czterech stron swiata

W czwartek wybralismy sie na miedzynarodowy kiermasz jedzenia i rzemiosla. Juz pisze, co to bylo.

W jednej ze szkol w Doha, nauczyciele, uczniowe, i rodzice (ktorzy pochadza z roznych zakatkow swiata) postanowili zebrac pieniadze na ofiary tsunami. W tym celu urzadzili wlasnie te targi. Wstep kosztowal 10, 20, 30, …. 1000 riali – ile kto mogl i chcial dac.

Rodziny przygotowaly tradycyjne jedzenie ze swoich rodzinnych stron. Goscie mogli sprobowac tradycyjnych potraw ( i deserow) z Egiptu, Kataru, Syrii, Palestyny, Anglii, Wloch, Turcji, Sri Lanki, Poludniowej Afryki, Wegier, Kanady, Tajlandii, Jordanii, Arabii Saudyjskiej, Indonezji, Kenii, i wielu innych krajow, ktorych juz nie pamietam.

Cala masa jedzenia. A jakie dobre! Szkoda tylko, ze nie bylo tabliczek z nazwami potraw, poniewaz jadlam, i nie wiedzialam, co jem. Najbardziej zapamietalam wloskie tiramisu (a jakze! jedno z lepszych, ktore jadlam. Nic dziwnego, oryginalne :)), oraz katarskie haris (haris to byla jakas pszenica czy inne zboze, rozgotowane, na taka klejaca maz, ciagnelo sie to jak gluty, i tak tez smakowalo).

Byl tez targ, na ktorym mozna bylo kupic wyroby z wyzej wymienionych krajow – materialy, suknie tradycyjne, wyroby z drewna, nawet meble! My kupilismy sobie tradycyjne maski z Indonezji, wykonane metoda batiku. Oto te maski:

A oto suknia, bardzo bogato zdobiona, bardzo ciezka. Mozna ja bylo kupic za 6 500 riali!!! Niestety, na zdjeciu nie widac przepychu tego odzienia.

 

Mozna tez bylo ogladac wystepy dzieciakow ze szkoly, ubranych w stroje narodowe. No i mlodziez z Egiptu i z Palestyny wykonywala tance narodowe, ot tak, spontanicznie.

Swietny pomysl, i piekne przezycie – to tak jak mini podroz dookola swiata w dwie godziny.


On Thursday we went to Internationa food and crafts fair.

In one of Doha’s schools teachers, students, and parents (who come from all over the world) decided to raise some money for tsunami victims. And they prepared this fair. The entrance fee was 10, 20, 30,…. 1000 rials, depending on how much you wanted and could give.

Families prepared traditional food from their countries. Guests could try dishes (and deserts) from Egipt, Qatar, Syria, Palestine, England, Italy, Turkey, Sri Lanka, South Africa, Hungary, Canada, Thailand, Jordania, Saudi Arabia, Indonesia, Kenia, and many other countries.

A lot of food. Delicious! The only thing that was missing is tags with dish names – we were eating, but we didn’t know what we were eating. Two most memorable dishes (for me) were Italian tiramisu (of course! one of the best tiramisu I’ve ever had. No wonder, it was original), and Qatari haris (it’s some kind of grain, cooked for long time, as long as it became sticky and gluey, it looked and tasted like snot)

There was also fair, where you could buy crafts from the countries I listed above – materials, dresses, wood works, even furniture! We bought traditional Indonesian masks, batik method was used to make them. The photos are above.

There was also a dress, very heavy, very richly ornamented with sparkling stones. It could be purchased for 6 500 rials!!! Unfortunately the photo (above) doesn’t show how lovely the dress looked.

The children, dressed in traditional for their countries outfits, were doing shows – dancing and singing. Additionally, young people from Egipt and Palestine performed traditional dances, completely on the spur of the moment.

The fair was a great idea, and wonderful experience – like a mini trip around the world within two hours.

Mazusy jako elita

Dobre wiesci zwyzywaly mnie od elit (to po tym golfie), wiec pospiesznie zamieszczam sprostowanie:

Wszystkie wydarzenia w Katarze odbywaja sie na zupelnie innych zasadach niz w Polsce czy np. w Anglii.

W Polsce takie wydarzenie, gdzie przyjezdzaja slawy z calego swiata byloby obstawione policja, bilety bylyby drogie jak nie wiem, i kazdego by przeszukiwali.

W Katarze wiele imprez albo jest za darmo, albo koszt jest niewielki, a jesli pojawi policja, to tylko jako widzowie. Ostatnio np. odbywal sie turniej tenisa, pokazywany na Eurosport w Polsce, znow ze znanymi tenisistkami, i wstep byl zupelnie za darmo.

Mysle, iz powodem takiego a nie innego podejscia jest to, iz przestepczosci tutaj praktycznie nie ma (a wiec obstawa policyjna nie jest potrzebna), jest to kraj bogaty, zatem nie potrzebuje sie bogacic na sprzedazy biletow, no i Katar jest krajem stosunkowo malo rozwinietym, wiec dopiero za 10, 20 lat bedzie tutaj pod kazdym wzgledem, rowniez tym imprezowym, jak w Europie.

Fakt faktem, tutaj mamy mozliwosc ogladac rzeczy, na ktore w Polsce (czy Anglii) po prostu nie byloby nas stac. I sie bardzo z tego powodu cieszymy. :)))

Qatar mastership in golf

Dostalismy zaproszenie na miedzynarodowy turniej golfa, ktory odbywa sie w Doha w dniach 10-13 marca. Jest to wydarzenie prestizowe w golfowym swiatku, byla telewizja, i sporo pisza o tym w internecie (np. tutaj czy tutaj).

Przylecieli golfiarze z calego swiata, nawet numer 3 w swiatowych rankingach Ernie Els*. Ja zaznaczam, na golfie sie nie znam, i nigdy mnie nie interesowal.

Ale poszlismy. Upal jak nie wiem, i lazilismy po tych polach golfowych, razem z dziesiatkami innych glupkow nam podobnych, za kilkoma facetami, ktorzy pilke odbijali przez cale pole od dziury do dziury. Teraz Matt ma gebe jak Lepper. Taka czerwona, sie znaczy.

Jeden z golfiarzy, ktory zwie sie Christopher Hannel rzucil Zuzi pilke (jak juz skonczyl grac, oczywiscie). Zuzia nie wiedziala, co robic, a ci wszyscy fani golfa stali tam, i patrzyli z nienawiscia na nas – bo kazdy z nich marzyl o tym, aby ta pilke dostac.

Ja, jako ze sie golfem nie interesuje, obserwowalam golfiarzy – ktory przystojny, a ktory nie. Ernie Els moim zdaniem nie jest przystojny, i wyglada tak:

Ernie Els

Hannel chyba byl piekny, ale nie udalo mi sie jego zdjecia wyszperac w sieci.

* Kto sie interesuje golfem, to go pewnie zna.


We got invitation to Qatar mastership, which takes place in Doha, 10-13th March, and is an international event. It’s a prestigious event in a golf world, there was TV and they write a lot about it in the Internet (e.g. here or here).

Golfers from all over the world came to Doha, even famous number 3 in the world Ernie Els*. I would like to point out here that I don’t know golf, and I’m not really interested in it.

But we went there. It was incredibly hot, and we were walking around this golf course together with tens of other silly people like us, following few men who were pushing the golf ball around the field, from one hole to another.

One of the golfers, called Christopher Hannel threw a ball to Zuzia (after he finished playing, that is). Zuzia didn’t know what to do with it, and other people standing there were soooo jelaous – they hated us, because each of them was dreaming to get this ball.

As I’m not interested in golf, I had to find myself other entertainment. So I was watching the golfers, who of them is handsome, who is not. In my opinion Ernie Els is not handsome, but see for yourself (above).

I think Hannel was ok, but I didn’t manage to find his photo on the net.

* Who’s interested in golf should know Ernie Els

Mantra czaszki

Dzieki Alce (dzieki, jestes kochana), ktora przez kilka tygodni dzielnie piratowala, skanowala, i wysylala, przeczytalam ksiazke pt. Mantra czaszki, napisana przez niejakiego pana Eliota Pattisona. Jest to bardzo niezwykly, hmmm, jakby to nazwac, kryminal? Powiesc detektywistyczna? W kazdym badz razie akcja dzieje sie w Tybecie. Z tej powiesci sporo mozna sie dowiedziec o Tybecie, mnichach, ich wierzeniach, podejsciu do zycia. I jest poszukiwany morderca (sa podejrzenia, ze morderca jest demon). Ksiazka jest piekna, i goraco ja polecam.


Recently I read a book The Skull Mantra, written by Eliot Pattison. The book is an unusual, hmmm, how shall I call it, criminal? Detective book? Anyway, action takes place in Tibet. The novel tells a lot about Tibet, about bhuddists, their beliefs and attitudes. There was a murder, and a murderer has to be found (there is suspicion that a demon killed). It’s a beautiful book, and I really recommend it.

Matt w gazecie!

Zmienilam zdjecie – to jest lepszej jakosci. I jest tez artykul, z nazwiskiem mojego lubego. A luby z dumy puchnie, zeskanowal zdjecie, i teraz rozsyla do znajomych :)))

Zdjecie mojego meza pojawilo sie w narodowej gazecie katarskiej!

Hotel Ramada postanowil sie rozbudowac, i Matt jest kierownikiem tego projektu. W czwartek odbylo sie uroczyste zapoczatkowanie (otwarcie) projektu. Byla prasa, i robila zdjecia!!!

Matt (wraz z wlascicielami Ramdy, i kilkoma innymi osobistosciami) pojawil sie na drugiej stronie dziennika Penninsula oraz dziennikia Gulf Times! Stoja na zdjeciu, i trzymaja lopaty (niby ze zaczynaja kopac fundamenty pod nowy hotel).

A oto zdjecie z Gulf Times:

 

A oto zagadka: ktory to Matt? he he he.

Podpowiedz: nie jest ubrany na bialo.


My husband’s photo appeared in a national Qatar newspaper!

Ramada hotel started a new project – extension of the hotel, and Matt is project manager for the job. On Thursday a big opening of this project took place, media were there, and they were taking photos!

Matt (together with Ramada’s owners and few other important people) appeared on second page of a daily Penninsula newspaper, and also in Gulf Times newspaper. On the photo they are standing, holding spades (you know, first dig in the project).

Photos are above, and now a test: which of the guys is Matt? Ha ha ha.

Clue: he’s not wearing white.

A co to jest???

Lunch Zuziny wywolal ostatnio mini afere.

Matt przygotowal Zuzie do zlobka przedwczoraj. Ubral ja, zrobil jej lunch – czerwony barszcz z ziemniakami, ktore zostaly z dnia poprzedniego.

Na nieszczescie nie pomyslal, i zamiast wlac barszcz do butelki, ziemniaki do pudelka, osobno, on wsadzil to wszystko do jednego pudelka. Oczywiscie mozecie sobie wyobrazic, jak toto wygladalo po wytrzesinach w samochodzie. Jedna, wielka breja.

Wczoraj pani w zlobku mnie pyta:

– A co Zuzia wczoraj mial na lunch? Bo my nie wiedzialysmy co z tym zrobic. Czy to jest zupa? Czy to jest na deser? Czy mamy to podgrzewac? Co to jest? Moze to jakies tradycyjne, polskie danie, myslalysmy. Zapytalam Zuzi: Zuzia, mamy ci to podgrzac? Zuzia powiedziala, ze tak. To podgrzalysmy….

Nie musze dodawac, ze Zuzia wrocila do domu z nietknietym lunchem.

Juz nie powiem, co te panie w zlobku musza o nas (rodzicach) myslec 🙂


Recently Zuzia’s lunch caused a mini scandal.

Day before yesterday Matt got Zuzia ready for the nursery. He dressed her, prepared her lunch – beetroot soup with potatoes, which were left from a day before.

He should have put the soup in a bottle, and potatoes separately in the box, so that the stuff remains separated. Unfortunately he put it all together, in one box. You can imagine how it looked after being shaked in the car! One, huge something, looking like vomits.

Yesterday Zuzia’s teacher is asking me:

– What did Zuzia have for lunch yesterday? Because we didn’t know what to do with this. Is it soup? Is it pudding? Do we heat it up? What is it? Maybe it’s some kind of Polish stuff? We asked Zuzia: Zuzia, shall we make it warm? Zuzia said yes. So we did….

I don’t have to add that Zuzia came back home with her lunch untouched.

I’m scared to think what the ladies in nursery must be thinking about us as parents 🙂

Nagrody za zarcie

Nagrody Qatar Today dla restauracji.

Qatar: Niedziela, 06 Marca – 2005 o 14:33

Qatar Today Restaurant Awards
 

3 marca dziewiec restauracji zostalo wyroznionych za rok 2004 w nastepujacych kategoriach: 

 
Lista zwyciezcow:

• Najlepsza restauracja arabska: Al Shaheen, hotel Sheraton Doha
• Najlepsza orientalna restauracja: Asia Live! Marriot
• Najlepsza restauracja kontynentalna: Za Moda w hotelu Intercontinental
• Najlepsza restauracja hinduska: Chingari w hotelu Ramada
• Najlepsza restauracja fast food: Kentucky Fried Chicken (KFC)
• Najlepsza kawiarnia: Starbucks
• Najlepsza restauracja wegetarianska: The Garden Restaurant
• Najlepsza restauracja dla dzieci: Mc Donald’s
• Restauracja z najlepsza atmosfera: Habanos, Hotel Ritz Carlton

Restauracje zostaly wybrane na podstawie glosow oddanych przez czytelnikow Qatar Today.

No coz. Moze i to sa najlepsze restauracje. Moim zdaniem jednak lista ta jest tendencyjna. Zauwazcie, ze

1. Wiekszosc wyroznionych restauracji znajduje sie w hotelach. Ja nie jestem fanka hotelowych restauracji, i uwazam, iz restauracje nie w hotelach czesto serwuja o wiele lepsze jedzenie;

2. Jesli najlepsza restauracja dla dzieci jest Mc Donald’s, to ja dziekuje. Pod jakim wzgledem? Chyba nie smakowym… najbardziej przyjazna dzieciom? Tutaj wiekszosc restauracji jest bardzo przyjazna dzieciom.

3. Starbucks jako najlepsza kawiarnia. No tak, bo najbardziej popularna.

Ale coz. Lista powstala, nagrody przyznane. Smacznego.

Z http://www.ameinfo.com/news/Detailed/55276.html


Qatar Today Restaurant Awards culminates in a glittering Awards night.

Qatar: Sunday, March 06 – 2005 at 14:33
Qatar Today Restaurant Awards

Nine restaurants were given the best of category awards for the year 2004.
Winners List:
• Best Arabic Restaurant: Al Shaheen, Sheraton Doha
• Best Oriental Restaurant: Asia Live! The Marriot
• Best Continental Restaurant: Za Moda Intercontinental hotel
• Best Indian Restaurant: Chingari Ramada hotel
• Best Fast Food Restaurant: Kentucky Fried Chicken
• Best Coffee Shop: Starbucks
•Best Vegetarian Restaurant: The Garden Restaurant
•Best Restaurant for Children: Mc Donald’s
•Best Ambiance: Habanos, The Ritz Carlton

Readers of Qatar Today voted for their favourite restaurants, and that’s how the list was created.

Well, perhaps they are best restaurants. In my opinion though the list is not very useful. Notice, that:

1. Most of restaurants on the list are hotel restaurants. I’m not a fan of hotel restaurants, and I think there are a lot of other places, where food is much better than in a hotel;

2. If Mc Donald’s is the best restaurant for kids, than thank you very much. In what way? Surely not food wise! Child friendly? Here most of restaurants are very child friendly.

3. Starbucks as best coffee shop. Well, because most popular.

Well, the list was created, prizes were given. Bon Apetite.

From http://www.ameinfo.com/news/Detailed/55276.html

Katarska wiosna

Wczoraj otworzylam okno w samochodzie. Poczulam, jak goraca zupa wlewa sie do srodka. Potem znow, i znow… to powiewy wiatru byly.

W dzien jest teraz 36 stopni. Rano, o 7:30 tych stopni jest 24.

Wczoraj juz chcialam wlaczyc klimatyzacje w domu, bo sie robilo ‘niewygodnie’.

A to dopiero marzec…


Yesterday I opened a window in our car. I felt hot soup pouring into the car. And again, and again… it was wind, blowing.

During the day we have 36 degrees now. In the morning, at 7:30 it’s 24 Celsius degrees.

Yesterday I was so tempted to put AC on at home, because it started becoming uncomfortable without it.

Ang it’s only March….