Dagmara

Dagmara.

Urodzila sie w 1979 roku… z nas dwoch to ona zawsze byla ta popularna osoba. Ona miala grono znajomych, kolegow, lubila wychodzic, miala z kim wychodzic. Powinno byc na odwrot, ale to ja, starsza siostra, blagalam ja, czy moge na doczepke z nia wychodzic. Uciekala, nie chciala 🙂 A ja za nia biegalam… och, mlodosc.

Ja siedzialam w domu i ksiazki czytalam, a Dagmara byla dzika dusza, zawsze ja gdzies nosilo, zawsze cos robila… Rajzer… tak sie okreslala sama.

Czesto zadawala sie ze zlym tlumem… jej pierwszy chlopak, przystojny jak nie wiem co, ale chodzili razem i kradli ze sklepow… on skonczyl w wiezieniu. Nie wiem, za co. Drugi chlopak byl porzadny, ale dlugo nie wytrzymal, pewnie byl za nudny…

Dagmara.

Jak miala 19 lat zaszla w ciaze. Wyszla za maz, w dniu slubu jej maz podbil jej oko. Za stodola ja pobil. Wytrwala z nim jakis czas, bita, ponizana. W koncu sie rozwiedli. On sobie znalazl nowa rodzine – nie wiem, czy sie zmienil, i swoja nowa zone bil tez, czy nie. Zmarl kilka lat temu, mlodo, problemy z nerkami mial i mial dialize przez kilka lat…

Dagmara.

Pozniej zwiazala sie ze swoim kolejnym partnerem, i urodzila kolejnego syna. Razem zyli, razem sie kochali, razem pili, i razem sie bili. Raz pamietam on ja zamknal na klucz w domu i zabronil jej wychodzic… W pewnym momncie przeprowadzila sie do mamy ale wciaz i wciaz do niego wracala. Do samego konca…

Dagmara.

Zawsze kochala dzieci. Swoje, i moje. Utulala i kochala moje dzieci jak swoje wlasne. Ukochana ciocia byla, ktora oddalaby wlasna skore. Sama nic nie miala, ale jak byly urodziny to jedyny swoj pierscionek dala mojej corce w prezencie…

Dagmara.

Gdy mama dostala zawalu i stracila pamiec i to byl moment kiedy wymagala stalej opieki, Dagmara przejela role opiekunki. Czy byla swietna opiekunka? Nie. Ale byla, i robila co mogla.

Dagmara.

Bylysmy sobie bardzo bliskie. I bylysmy sobie bardzo obce. Byly czasy, kiedy kochalam ja najbardziej na swiecie. I byly czasy, kiedy zyczylam jej smierci. Czego teraz bardzo sie wstydze.

Od dawna nie myslalam o niej jako ‘moja mala siostra’.

Byc moze nie docenialam jej wystarczajaco… byc moze nie rozumialam, jak duzo z siebie dawala… byc moze ocenialam ja zbyt surowo…. byc moze nie rozumialam, jak bardzo musiala sie borykac z zyciem….

Ja.

Bylam zbyt surowa. Nie rozumialam. Nie docenialam. Osadzalam. Bylam zla siostra.

Dagmara.

Nie miala wiele zycia. Jej zycie obracalo sie w zasciankowym miasteczku, z wodka, papierosami, i bez wiekszych przezyc…. pojechalysmy razem do Egiptu, bardzo jej sie podobalo, ponurkowala sobie, to bylo doswiadczeni zycia… Pojechalysmy do Madrytu, tez odpoczela…

Przepraszam.

Dagmara. Daga. Dagusia.

Moja siostra.

Zmarla 31 lipca 2025 roku.