A oto jak wygladal Corniche (jedna z glownych ulic Doha, biegnaca wzdluz zatoki, bardzo ladna) wczoraj, tuz przed swietem katarskim.
Byl totalnie zakorkowany, byc moze nie tylko dlatego, ze aut bylo wiecej niz zwykle, ale dlatego, ze jechali sobie wolno, wychylajac sie przez szyberdachy, trabiac, machajac szabelkami (tak, tak, dobrze czytacie) i generalnie swietujac na ulicy.
Bardzo duzo aut ma doczepione flagi katarskie, cala masa jest oklejona serduszkami w barwach narodowych, ze juz nie wspomne o szybach zaklejonych wizerunkiem emira.
To bylo wczoraj. Dzisiaj pewnie bedzie jeszcze gorzej. O 8 rano byla “procesja” (ok, parada), w ciagu dnia tez sie pewnie bedzie dzialo. Ja sie nie wybiore. Nie lubie takich dzikich tlumow.