Wstrzasajaca historia. Poruszyla ekspatow w zatoce. Sad uzasadnia zachowanie ksiecia przyjmowaniem lekow. Rzygac sie chce.
Wideo nie dla ludzi o slabych nerwach.
<!–
Od Kataru do Anglii, z podrozami, problemami, i codziennymi rozterkami, czyli zycie normalnej rodziny w normalnym swiecie.
Wstrzasajaca historia. Poruszyla ekspatow w zatoce. Sad uzasadnia zachowanie ksiecia przyjmowaniem lekow. Rzygac sie chce.
Wideo nie dla ludzi o slabych nerwach.
<!–
Ola przyniosla mi dzisiaj misia, i baterie, i blaga:
– Poooomóż!
No to pomoglam, baterie wsadzilam. Robiac to strzelilam sobie sama w noge. Sami zobaczcie, jaki to slodki misio.
Allah, Allah, la la la la. Od razu sie czlowiekowi robi weselej, prawda? 😀
Odnosnie poprzedniej notki, chcialabym dodac, iz Zuzia zauwazyla: Sami faceci w tych autach. Kobiet nie ma.
Rzeczywiscie, nie bylo. Chlopcy sie bawia, a co robia w tym czasie panie? Siedza w domu?
A oto drugi filmik. Z City Center. Na lodowisku rozlozyli dywany, zrobili scene, i rozpoczely sie tance i spiewy.
Kilka razy bylam juz swiadkiem takiego spiewania. Zawsze wyglada to tak samo (stoja, machaja szablami, i spiewaja) i brzmi tak samo – monotonnie, niemalze hipnotyzujaco.
Jesli ktos wie, o co chodzi w tym rytuale, bede wdzieczna za informacje. Ja sama nie wiem, wiec Wam tez nie powiem.
A popatrzec mozna sobie tutaj.
A oto jak wygladal Corniche (jedna z glownych ulic Doha, biegnaca wzdluz zatoki, bardzo ladna) wczoraj, tuz przed swietem katarskim.
Byl totalnie zakorkowany, byc moze nie tylko dlatego, ze aut bylo wiecej niz zwykle, ale dlatego, ze jechali sobie wolno, wychylajac sie przez szyberdachy, trabiac, machajac szabelkami (tak, tak, dobrze czytacie) i generalnie swietujac na ulicy.
Bardzo duzo aut ma doczepione flagi katarskie, cala masa jest oklejona serduszkami w barwach narodowych, ze juz nie wspomne o szybach zaklejonych wizerunkiem emira.
To bylo wczoraj. Dzisiaj pewnie bedzie jeszcze gorzej. O 8 rano byla “procesja” (ok, parada), w ciagu dnia tez sie pewnie bedzie dzialo. Ja sie nie wybiore. Nie lubie takich dzikich tlumow.
Dzisiaj wszyscy (no, prawie wszyscy) maja wolne.
Bo jutro jes Swieto Narodowe Kataru (Qatar National Day).
Katar zaczal obchodzic to swieto aby upamietnic historyczny dzien w 1878 roku, kiedy to Szejk Jasim przejal wladze od swojego ojca, Szejka Muhammad’a Bin Thani (znanego z polska jako Sani).
18 grudnia jest okazja dla Katarczykow i wszystkich ekspatow do swietowania zycia w nowoczesnym Katarze.
Zorganizowano mnostwo atrakcji, aczkolwiek pozar, ktory wybuch dzisiaj rano w jednym z wiezowcow w West Bay pewnie do tych atrakcji nie nalezy.
Happy National Day, Qatar!
Zrobilo sie chlodno, i przez ostatnie dwa dni padal deszcz. Oczywiscie Katar do deszczu nie jest dostosowany. Gdy pada, to dzieja sie rozne dziwne rzeczy.
Jest takie centrum handlowe, ktore nazywa sie City Center (centrum miasta w tlumaczeniu, aczkolwiek jest na peryferiach a nie w centrum, wiec nie mam pojecia, skad taka nazwa).
W czwartek i piatek wieczorem City Center jest totalnie zapakowane ludzmi. Zdobycie miejsca parkingowego graniczy z cudem. Mozna jezdzic dookola parkingu (albo raczej stac w korku, bo trudno takie posuwanie sie o kilka centymetrow co piec minut nazwac jazda) przez pol godziny i wciaz nie znalezc miejsca.
Zatem rozpoczal sie kolejny biznes. Sprzedaz miejsc parkingowych. Co i bardziej sprytni szczesciarze, ktorym udalo sie zaparkowac, zaczeli sprzedawac swoje miejsce zdesperowanym “krazownikom”.
Dyrekcja centrum handlowego wywiesila nastepujace tablice:

Ostrzezenie! Sprzedaz miejsc parkingowych jest nielegalna i podlega karze (tlumaczenie dowolne).
Jak widac, nie tylko Polak potrafi 😉
Gwoli rozwiania paru watpliwosci 🙂
1. Chomik bezpiecznie w Katarze. Kupilam mu nawet nowa klatke, z domkiem i drabinka. Miewa sie bardzo dobrze. Ale Zuzia, przechodzac przez bramke w Londynie, PISZCZALA!!! Nie wiem, dlaczego, moze ktos mi wytlumaczy, ale moze szklo wyzwala piszczenie, nie wiem.
Zuzia nie miala na sobie NIC metalowego, bawelniana bluzka, spodniczka, majtki, i to wszystko, halas. Do tego szklany sloik z plastikowa pokrywka i chomikiem pomiedzy nogami. I ZAPISZCZALA!
Oczywiscie (jestem z niej bardzo dumna) udawala, ze nic sie nie dzieje. Pani ja pomacala, na szczescie Zuzia sloik sobie dokladnie pomiedzy nogi wlozyla, a pani nie macala kolo cipki, wiec sloika nie wyczula (zaloze sie, ze w Anglii nie byliby tacy wyrozumiali jak w Polsce). Pomacala, i pozwolila nam isc. A Zuzia bez rumienca, bez reakcji, zlapala plecak i odeszla…. przemytnik numer jeden w Europie 🙂
Chomiczek czuje sie dobrze, ale trzymam klimatyzacje wlaczona dla niego, bo inacej jest mu za goraco.
A od wczoraj przygarnelysmy kota – dziki troche, boi sie ludzi, wiec musial byc bardzo skrzywdzony. Ale dalysmy mu tunczyka i zezarl. Dam znac, jak sie oswoi.
2. Co do “meza”, to bez zmian. “Maz” chyba zdal sobie sprawe z tego, ze popelnil wielki blad, pewnie blad swego zycia, i jest nadwyjatkowo mily. Co akurat nic nie zmienia. I poprzestanmy na tym.
3 Duzo czasu spedzmy na basenie, pogoda idealna na basen, okolo 30 stopni, woda 26 stopni, super. Niedlugo bedzie za zimno 😛
4. Za tydzien Doha Tribeca Film Festival, ale o tym napisze wiecej w nastepnej notce.
Dobranocki, buziaki i usciski dla wszystkich zyczliwych.
Jesli wierzyc Arabianbusiness.com liczba rozwodow w Katarze jest jedna z najwyzszych na swiecie! A w dodatku wciaz rosnie!
O tym, jak sie rozwodzi w swiecie Islamu juz pisalam (mezczyzna wypowiada trzy razy “rozwodze sie z toba” i juz).
Latwo, oczywiscie, ale i tak wydawalo mi sie, ze rozwody tutaj nie sa tak powszechnie akceptowane.
A tutaj okazuje sie, ze w 2007 roku zostalo zawartych 3200 malzenstw, oraz 1000 rozwodow! Liczba rozwodow w ciagu ostatnich 20 lat POTROILA SIE!
Pewien lokalny znawca stwierdzil, ze jest to spowodowane tym, ze malzenstwa sa aranzowane. Oczywiscie, ze sa, ale byly przez wieki, zatem to raczej nie jest powodem rozwodow. Smiem twierdzic ze to wplyw mediow i swiata zachodniego.
Raczej zly, oczywiscie.
Chociaz z drugiej strony, coraz popularniejsze staja sie sluby zawierane z wdowa lub rozwodka, ktore byly nieformalnie zakazane do tej pory.
No coz, swiat sie zmienia…
Bank wymienia wszystkie karty. Na takie z czipem. I trzeba je pojechac i odebrac.
W koncu sie wybralam.
Odpowiedz:
W glownym budynku kart sie nie wydaje. Do tego jest osobny budynek na tylach tego glownego.
Odpowiedz: piec.
Najpierw dwie panie. Jedna wziela karte, wpisala cos do komputera. Druga wydrukowala, i podala pierwszej. Pierwsza mi podala, i odeslala do okienka numer dwa.
Tam pani – po postawieniu masy pieczatek przywolala pana, ktory przyniosl karte. (to juz 4 osoby).
Z owa karta musialam do okienka numer trzy, gdzie pani mi ta karte aktywowala.
To sie nazywa tworzenie miejsc pracy!