Zdrowe gotowanie.

Postanowilam, ze bede sie zdrowo odzywiac. Zainspirowana polska kuchnia i tak dalej. Wiem, ze polska kuchnia tlusta, slona, smazona, ale przynajmniej ze swiezych produktow, a nie przetwarzanych, z puszek, i fast foodow.

Wybralam sie do Tesco, i nawkladalam do koszyka same zdrowosci – warzywa, swieze ryby, maselko, zero alkoholu, zero puszek.

Tak jakos wyszlo, ze pierwszego dnia nie udalo mi sie ugotowac obiadu, bylo za pozno. Drugiego cos mi wypadlo. Trzeciego mi sie nie chcialo.

Kiedy juz w koncu ten obiad ugotowalam, skladal sie on z ryby lekko zalatujacej, hmmm, ryba. Z maslem srednio zjelczalym. Kalafiorem mocno okrojonym (bo troche poczernial). A fasolke zielona to w ogole wywalilam, bo sie troche rozmaslila.

Troche mi to zdrowe gotowanie nie wyszlo. Nie szkodzi. Jutro kupie make, i zaczne piec chleb. Maka przynajmniej sie nie zasmierdzi w szafce…

Reklamacja.

No a roznica jest taka….

Polska.

Kupilam bryczesy. Dwiescie zlotych kosztowaly. Pewnie, ze nie zaden to Armani, ale taniocha tez nie. Po pieciu dniach na koniu bryczesy sie przetarly. Na pupie sie przetarly.

To poszlam spodnie reklamowac.

Po dlugiej dyskusji pan mi powiedzial, ze przyjma reklamacje, maja 14 dni na ustosunkowanie sie do niej (nawet mi przeczytal odpowiedni fragment regulaminu), a po 14 dniach dadza mi znac, czy zwroca pieniadze, czy moze wymienia towar. Bo oni te spodnie do producenta wysylaja, i jesli producent wady nie uzna, to oni tez jej nie uznaja. Tylko ze ja nie chce drugiej pary takich samych spodni, ktore maja felerny material, i sie przecieraja po pieciu dniach. Chociaz moze zacerowane dostane, kto wie….?

Dyskusji jednak nie bylo. 14 dni, producent, i czekac.

Anglia.

Kupilam kozaki. Piekne na obcasie, nie jakies tam super drogie, zwyczajnie. Cala zime przechodzilam. Zima juz na ukonczeniu, a tu mi sie obcas urwal. Poszlam do szewca, szewc mowi, ze nie naprawi, taka konstrukcja buta i nie da rady. Do sklepu isc, poradzil mi. Moze tam odesla do naprawy.

Poszlam do sklepu, z rachunkiem (za buty rachunki zawsze trzymam, taki sentyment). Od razu oddano mi pieniadze za buty. Bez zadnej dyskusji, tlumaczenia, nalegania. Buty sie zepsuly po jednym sezonie, a nie powinny, wiec oni mi pieniadze oddadza, a sami juz dalej ta sprawe pociagna.

I tutaj, moi Panstwo, najbardziej widac jak daleko Polska jeszcze jest w tyle jesli chodzi o traktowanie konsumenta.

A ja chcialabym reklamowac proces reklamacji w Polsce.

LOT – Latanie Okropnie Tanie.

Niestety, nie w cenie biletu.

Jadac na lotnisko o 5 rano myslalam sobie, ze w samolocie zjem pyszne sniadanko… w koncu LOT zawsze ma dobre (w miare) jedzenie. W przeciwienstwie do British Airways (zazwyczaj bezsmakowe). Lub tanich linii lotniczych (brak. Trzeba sobie kupic).

Jakze sie zdziwilam, gdy dostalam tylko wafelka Prince Polo, i do tego kubeczek wody, polewanej z poltoralitrowej butelki, dzierzonej w dloni przez stewardesse.

– To nie bedzie sniadania? pytam.

– Nie bedzie. Trzeba sobie kupic. I przyjmujemy tylko karty, te takie wypukle – dodala stewardessa.

– Tak jak w tanich liniach lotniczych??? nie moglam opanowac zdziwienia.

– Niestety, tak jak w tanich liniach lotniczych – ze smutkiem pokiwala glowa dziewczyna, i poszla dalej rozlewac wode z poltoralitrowej butelki, dzierzonej w dloniach.

A ja zaczelam sie zastanawiac, kiedy LOT wprowadzi oplate za bagaz, oplate za rezerwacje siedzenia.. i zaczelam sie rowniez zastanawiac, jakia przewage ma LOT nad Ryan Air, lub WizzAir na przyklad… oczywiscie, nikt nie kupuje biletu na samolot ze wzgledu na sniadanie, ale skoro LOT wprowadza zasady panujace w tanich liniach lotniczych to byc moze nastepnym razem wybiore tanie linie lotnicze, z tanszym biletem…

Randka.

Wczoraj wieczorem poszlam na randke. Nie bardzo chcialam, ale poszlam, z roznych wzgledow. Siedze sobie z delikwentem, piwo pije, rozmowa sie ladnie klei, ale chlopak chyba srednio w moim typie…

Siedzielismy przy wielkim stole w pubie, obok nas siedzialy trzy gracje, ladne nawet, chociaz troszke za duzo makijazu mialy. Gdy moj fagas poszedl po piwo, gracje zagadaly do mnie: Podoba on Ci sie?

No nieee wiem, mowie, taki sobie jest.

Na randce jestescie?

Na randce.

Pierwszej?

Pierwszej.

Wdalysmy sie w krotka, przelotna rozmowe. Dziewczyny byly dosyc mlode, 29, 28 i 32 lata. Byly zaskoczone moim wiekiem (albo bardzo mile, po prostu). Zadna z nich nie miala chlopaka, i wlasnie wypuscily sie na lowy.

Powiedzialy mi, ze jestem za sliczna dla mojego randkowicza. I zaprosily mnie, zebym – jak sie juz go pozbede – dolaczyla do nich w nocnym klubie.

Zrobilo mi sie milo, bo w koncu ktos docenil moja urode (ha ha ha). Niestety, zadnych meskich spojrzen nie przyciagnelam. Mysle, ze po przekroczeniu pewnego wieku mezczyzni po prostu przestaja Cie zauwazac. Robisz sie dla nich jak powietrze. Szanse na to, ze dostarczysz im potomka maleja, a wiadomo, samiec musi zapladniac, potomstwo robic, zeby zwiekszyc szanse na przedluzenie swojego rodu.

Pojde do sadu.

Dostalam list.

Otworzylam, i przeczytalam, ze jest to ostrzezenie przed rozpoczeciem postepowania sadowego. Kazdy z nas ma jakies grzechy na sumieniu, i moje wszystkie nagle mi przed oczami stanely.

Czytalam jednak dalej.

Okazalo sie, ze zostane wezwana do sadu bo przekroczylam predkosc i zlapala mnie kamera. Moim zdaniem piractwo drogowe to nie bylo, 43 mile na godzine, w strefie 30 mil. No wykroczenie jest zbyt wysokie na mandat, stad bedzie sad…

Poza tym bylam szczerze w szoku, zazwyczaj nie przekraczam predkosci, blysku flesza tez nie widzialam, a tu prosze, liscik od policji.

Poczytalam sobie troche w internecie na ten temat, i wyglada mi na to, ze to bedzie najnormalniejsze w swiecie postepowanie karne, zupelnie jak w przypadku kradziezy lub pobicia, lub czego tam jeszcze. I jesli zostane uznana za winna, a zostane, bo przeciez maja zdjecie, to wtedy bedzie to w moich papierach juz do konca zycia. No i ubezpieczenie w gore poleci… Mam prawo do obrony, do przyznania sie do winy, lub tez utrzymywania, ze jestem niewinna….

A do tego mam polskie prawo jazdy, a chyba powinnam byla sobie wymienic na angielskie.

Wpakowalam sie w powazne bloto 😦

To przeciez nie moge….

No i jak ja mam isc na silownie? No jak?

Postanowilam juz od dawna, ze pojde na silownie. Ale przeciez nie zaczne od srodka tygodnia, trzeba od poniedzialku.

Trzy tygodnie temu mialam budowlancow w domu, podloge mi kladli, to przeciez nie moglam isc na silownie…

Dwa tygodnie temu spalilam sie na plazy, ramiona mnie bardzo piekly, sztangi na taka spalona skore nie dam rady, wiec przeciez nie moglam isc na silownie…

W tym tygodniu Ola sie rozchorowala, i mimo, ze mowi, iz moze isc do szkoly, musze ja zawiesc do lekarza, tak na wszelki wypadek. To przeciez nie moge isc na silownie…

A za tydzien beda juz wakacje, przeciez nie zostawie dzieci samych w domu, no to jak ja mam isc na ta nieszczesna silownie?

Osobista oferta.

Virgin Media, od ktorych mam internet i telewizje, bombarduja mnie ofertami – bardzo chcieliby, zebym wziela od nich rowniez telefon komorkowy.

Ostatnio przyslali mi oferte wylacznie dla Sylwii, specjalnie dla niej przygotowana. Z moim imieniem na okladce. Jak milo. Nie skorzystalam, oczywiscie, ale trzeba przyznac, ze Virgin Media idzie o krok dalej od swoich konkurentow.

Kary za wagary.

Dostalam list ze szkoly. Zaadresowany do wszyskich rodzicow, wiec mam nadzieje, iz nie odnosi sie to do moich dzieci.

Ale dowiedzialam sie z niego, ze jesli dziecko opusci w ciagu roku szkolnego 5 lub wiecej dni, to rodzice musza zaplacic kare. Kara wynosi £120, jesli zaplaci sie ja w ciagu 28 dni. Jesli sie pospieszy rodzic, i uisci oplate w ciagu 20 dni, zaplaci ‘tylko’ £60. Ale najciekawsze jest to, ze kare otrzymuje KAZDY rodzic, za KAZDE dziecko. Wiec jesli jest mama i tata, i jedno dziecko, to kazdy rodzic bedzie musial zaplacic £60. Jesli jest dwoje rodzicow, i dwoje dzieci, wtedy kazdy rodzic placi minimum £120 (razem £240).

Nie ma zatem wyjazdu na wakacje w ciagu roku szkolnego, imprezki u cioci, pogrzebu siodmego dziadka…

Co Wy o tym sadzicie? Powinny byc kary za wagary, czy nie?

Moj kostium.

Albo sie starzeje, albo tyje.

Slonce swieci juz od kilku dni (tak, wciaz jestem w Anglii, az trudno uwierzyc), wiec zalozylam kostium kapielowy.

Kostium, ktory trzy lata temu byl zupelnie dobry i adekwatnie zakrywal to, co zakrywac powinien, dzisiaj wydaje sie o dwa numery za maly. Biustu za duzo widac, tylka tez za duzo wystaje.

I zastanawiam sie, czy ja sie zestarzalam, stalam sie bardziej konserwatywna i mikro-trojkaty wydaja mi sie za male, czy tez po prostu utylam i mi sie wszystko wylewa tam, gdzie sie kiedys nie wylewalo.

Albo sie starzeje, albo tyje. Albo jedno i drugie.

Grunt to refleks.

Zupelnie nie chcialabym Was zanudzac, ale mam kolejna historie z serii moje dzieci.

Ola bedzie swietnym dyrektorem. Podejmuje decyzje szybko i zdecydowanie, oraz potrafi sytuacje wykorzystac do celow osobistych.

Siedzimy w ogrodku, zdecydowalam, ze zrobie popcorn. Nic nikomu nie mowiac poszlam do kuchni, i robie ten popcorn.

Do kuchni wpada Ola.

– Mamusiu, mamusiu, nie dawaj Zuzi popkornu.

– A dlaczego nie? I skad w ogole wiesz, ze robie popkorn?

– Bo byla dla mnie niemila. I zobaczylam, ze robisz popkorn – oswiadczyla Ola.

Pojecia nie miala, pewnie przyleciala do kuchni poskarzyc sie tylko, ale jak zobaczyla popcorn bez zmruzenia okiem zmienila strategie, i wykorzystala… ten dzieciak jest z piekla rodem!