Nie zapomnij wytrzec pupy.

Ze tez ja na to nie wpadlam sama! Przeciez to jest logiczne! Sa wilgotne chusteczki do zmywania makijazu, chusteczki do wycierania pupy maluchom jak zrobia kupe, wiec dlaczego nie chusteczki do wycierania tylkow psich i kocich!!!

No przeciez na tym mozna zarobic fortune. Ktoz chcialby miec psa z brudnym tylkiem? Zaden elegancki pies sobie na to nie moze pozwolic. A juz zwlaszcza te pieski miniaturki, ktore nosi sie na przedramieniu albo w torebce, tym to koniecznie trzeba tylek wycierac po kazdej kupie…..

Tym olbrzymim tez wypadaloby, bo wiekszy pies=wiekszy odbyt=wiekszy obszar do wytarcia (chyba?). Szkoda tylko, ze nie sa odkazajace, bo ja mysle, ze koniecznie trzeba odkazac, ja nie wiem, jak psy zyly przez tysiace lat bez tylkow odkazanych….

No coz. Na chusteczki do pupy dla psow juz jest za pozno, juz je ktos wymyslil. Ale jak je zobaczylam w sklepie, to sie zainspirowalam, i zostane wynalazca gadzetow dla psow.

Zaczne od nawilzajaco-chlodzacych chusteczek do nosa.

Byc moze wozek dla tych bardziej leniwych psow, i bieznia dla tych bardziej energetycznych?

Specjalny pumeks do scierania twardej skory na poduszkach lap…

Ampulki na siersc, przeciwko sezonowemu linieniu….

Macie jeszcze jakies super pomysly, ktore moglabym wlaczyc do repertuaru? Obiecuje podzielic sie fortuna jesli Wasz wynalazek zrobi kariere!

 

Teraz juz nic nie bedzie tak samo!

Dzisiaj rano stalo sie cos okropnego. Totalnie okropnego. Cos, co zmienilo moj swiat na zawsze.

Znalazlam na swojej glowie SIWY WLOS!!!!

Siwy wlos przewraca swiat do gory nogami. Inaczej dla kobiet, inaczej dla mezczyzn, oczywiscie.

Mmmmmmhm, George!

Mezczyzna, gdy zaczyna siwiec, to znaczy, ze dojrzewa.

Staje sie madrzejszy (nawet jesli nie), bardziej stateczny, bardziej seksowny, cieszy sie wiekszym powazaniem.

Wezmy takiego Georga, na przyklad…. (mhhhhhm!)

 

 

Kobieta, gdy zaczyna siwiec, to znaczy, ze sie starzeje. Przybywa jej zmarszczek (nawet jesli nie), wydaje sie zaniedbana (moglaby sie ufarbowac, no co ona tak sie z tymi bialymi wlosami obnosi?), cieszy sie mniejszym powodzeniem u plci przeciwnej, bo kto by chcial z babcia….

Wlos wyrwalam. Mial okolo 15 centymetrow. Jesli wlosy rzeczywiscie rosna 1.25 na miesiac, to znaczy, ze zaczelam siwiec rok temu!!! No coz. Zdarza sie nawet i najlepszym.

Mam mnostwo opcji. Moge dalej te wlosy wyrywac. Mam tylko nadzieje, ze nie beda mi siwialy zbyt szybko, bo lysa zostane, jak tak bede je wyskubywala.

Albo ufarbowac… ale wtedy trzeba regularnie, a u mnie z systematycznoscia nie jest najlepiej.

Albo zostawic, niech siwieja sobie, i cala wine zgonic na stres spowodowany trudnym macierzynstwem. Moja mama zawsze powtarzala: Do grobu mnie wpedzisz. To ja bede powtarzala swoim dzieciom: przez Was osiwialam….

Albo kupic sobie peruke.

Albo kapelusz. Lub czapke rasta z czarnymi warkoczami…

Juz zaczelam sie martwic co bedzie z wlosami lonowymi, ale balam sie, ze te na glowie szybciej osiwieja, jak sie bede martwila zbyt duzo, wiec przestalam.

Wielkanocne wakacje w Walii

Piszac ten tytul przypomnialam sobie, ze dawno, dawno temu, kiedy jeszcze bylam wiecznie naburmuszona i zla na caly swiat nastolatka (zupelnie jak Zuzia teraz… historia lubi sie powtarzac) byl konkurs w jakiejs gazecie (wtedy bylo tylko kilka tytulow, prawda? Nie tak, jak teraz.. dla dzieci byl Mis, dla nastolatek byl Swierszczyk, dla fanow filmow byl Ekran….) konkurs – trzeba bylo napisac opowiadanie, w ktorym wszystkie slowa zaczynaja sie na taka sama litere.

Ja wybralam sobie literke P (ok, probowalam z innymi, np. z W, ale to juz bylo o wiele trudniej, bo jak mozna rozwinac opowiadanie, zaczynajace sie od: “W waszej wedzarni wisi wiadro”? – tak, pamietam to zdanie do dzisiaj, bo po nim utknelam).

Wydawalo mi sie, ze moje opowiadanie bylo swietne, ale niestety, nic nie wygralo.

Ja nie o tym, oczywiscie, ja chcialam o poczatku naszych wakacji w Walii. Nigdy w Walii jeszcze nie bylam. Podroz zajela nam prawie caly dzien, pomimo, ze powinna tylko okolo 5 godzin. Ale korki byly wszedzie, atuostrady w przebudowie, ronda zablokowane, i tak dalej.

Dojechalysmy do hotelu, ktory na zewnatrz wyglada przepieknie! Cudowny staw, z dzikim ptactwem, na drodze dojazdowej witaly nas bazanty i inne jakies takie dzikie ptactwo, owce z przeslodkimi barankami dopiero co urodzonymi (Walia to kraj owiec, jakby ktos nie wiedzial), i trzech dziwnie wygladajacych panow, usmarowanych na twarzy blotem (jak sie okazalo, dookola hotelu sa tereny, na ktorych sie strzela – nie jestem pewna, moze do tego dzikiego ptactwa?)

W hotelu, po wymianie standardowych grzecznosci, zapanowala panika: jak to? trzy osoby? I pies?? Ale w pokoju jest tylko jedno lozko!

Ale ja rozmawialam, mowilam, ze przyjade z dwojka dzieci…?

Pani mowi, ze nie, ze z jednym dzieckiem, i psem, bo ona pamieta… (wcale z nia nie rozmawialam, tylko z managerem, ktory niestety ma glos jak kobieta).

Ale odszukalam maila (na szczescie napisalam, bo jakos tak nie bardzo ufalam managerskim umiejetnosciom managera), w ktorym wyraznie pisze, ze przyjade z nastolatka, mala corka i z psem, i z odpowiedzia managera, o damskim glosie, ze oczywiscie, rezerwacja jest jak najbardziej.

Poza tym manager o damskim glosie nieco sie pogubil jesli chodzi o liczbe nocy w hotelu, ile z nich pokrywa Groupon, za ile ja musze zaplacic, czy sniadanie i obiad sa wliczone czy nie….

W koncu udalo sie nam wszystko wyjasnic, dostalysmy dodatkowy materac na podlodze dla Oli, bo nie mieli dodatkowych lozek. A w pokoju ze scian farba odchodzi a komoda nie ma uchwytow… ale przyznam szczerze, ze tak naprawde to nie szkodzi, bo za oknem widok jest boski, manager o damskim glosie jest w gruncie rzeczy bardzo mily, cisza i spokoj… I jest herbata w pokoju, z ciasteczkami walijskimi.

Zatem dzisiaj bedzie nasz pierwszy dzien. Witajcie buty sportowe, kurtki deszczowe, i grube swetry (Walia jest deszczowa i zimnawa), witaj przygodo!

Bodidris hotel, Wales

Koncert Sophie Ellis Bextor

W zyciu nie uwierzylabym!! Powiedzieli mi, ze moj aparat jest profesjonalny, i jesli nie mam specjalnego pozwolenia, to nie moge go wziac!!! Wiec musialam aparat zostawic. Na szczescie Zuzia miala malutki aparacik, i dzieki temu mamy kilka zdjec z koncertu.

Sprzedano tylko 1/4 biletow (o dziwo, bo Londyn byl totalnie wykupiony juz dawno temu), ale dzieki temu atmosfera byla dosyc intymna – niezbyt wiele ludzi, bylismy blisko, itd.

Sophie z rozbrajajaca szczeroscia wyznala (na pytanie od publicznosci), ze sukienke kupila na eBay.

Swietnie poradzila sobie rowniez z zartownisiem, ktory zapytal, czy Sophie umie pisac drobnym maczkiem po tym, jak obiecala, ze bedzie rozdawala autografy, i ze gotowa jest podpisac absolutnie wszystko 🙂

Oto kilka zdjec, a filmik moze wrzuce pozniej.

 

Dzis jestem w nastroju muzycznym

Nieczesto spedzam czas ogladajac filmiki na youtube. W zasadzie nigdy. Jakos tak szkoda mi tych 4 minut na gapienie sie na teledysk (oczywiscie spedzam ten czas o wiele bardziej pozytecznie, ogladajac glupoty na facebook… :-/ ).

Ale ten filmik, ten filmik obejrzalam, i to dwa razy! I jeszcze Zuzi pokazalam. Goraco polecam.

A skoro juz muzycznie, to jestem bardzo podekscytowana, bo dzisiaj, tak dzisiaj wieczorem, ide na KONCERT!

Koncert Sophie Ellis Bextor! Bardzo lubie jej piosenki, a w dodatku slyszalam wiele razy, ze jestem do niej podobna (ja tego nie widze… ale w przeszlosci na ulicy dwie osoby mnie zatrzymaly, pytajac, czy ja to ona. Moze byly to osoby niedowidzace… 🙂 ).

W kazdym badz razie nie wiem, czy znacie jej przeboje (Murder on the Dance floor, Groovejet…), ale ja uwielbiam, i bardzo sie ciesze.

Oto jej najnowsza piosenka. A po koncercie napisze, jak bylo.

xxx

Prawdziwa okazja?

Zastanawialam sie, czy w ogole o tym pisac, bo czy to kogokolwiek w Polsce zainteresuje? Ale pozniej pomyslalam sobie, ze jest tez poski Groupon, wiec dlaczego nie….

Groupon oferuje produkty i uslugi w obnizonych cenach w zamian za to, ze wiele osob kupi dany produkt/usluge.

Postanowilam sprawdzic, czy ceny rzeczywiscie sa konkurencyjne. Mozna, oczywiscie, znalezc prawdziwe okazje. W zeszlym roku kupilam bardzo tanio pobyt w luksusowym osrodku na greckiej wyspie Santorini – byl to poczatek sezonu, resort chcial ‘zwabic’ klientow bo i tak stalby pusty.

Ale nie wszystko jest swietna okazja.

Teraz jest np. krem do rak Neutrogena. Za £3.50. Sprawdzilam cene w supermakecie… Tak, kosztuje £3.50.

Albo proszek do wywabiania plam Vanish. Groupon oferuje kilogram za £9. W supermarkecie kilogram kosztuje £7….

Niektore ceny sa ‘promocyjne’…. przez caly rok. Nigdy nie ida w gore.

Zatem warto sprawdzac.

Czy na polskim Grouponie (jesli tam zagladacie) sa swietne okazje? Ciekawe rzeczy do kupienia?

Zlosliwa nastolatka

Jak sie ma dziecko w wieku nastoletnim, to sie ma problemy. Jak sie ma dziecko nastoletnie, ktore zawsze jest w zlym humorze, to sie ma jeszcze wiecej problemow.

Wczoraj Zuzanna od samego rana chodzila naburmuszona. I bylo tylko coraz gorzej. Klocila sie ze mna, klocila sie z Ola. Kiedy sprzataly swoj pokoj Ola, przez przypadek, rozwalila sterte poskladanych ciuchow Zuzi. No to Zuzanna postanowila sie zemscic, i skoczyla na Ole “jak zaba” (wedlug opisu Oli).

W rezultacie Ola zaczela wyc, ze boli ja noga. Plakala przez 45 minut, noga spuchla, cala sie zrobila purporowa. Postanowilam, ze pojade z nia do szpitala, nie bylam pewna, czy jest jakies skrecenie, czy nie ma, ale nie chcialam ryzykowac.

Wzielam Ole na rece, i wyszlam do samochodu. Z okna swojej sypialni slysze pukanie. Spojrzalam w gore. W oknie stoi Zuzanna, i sie usmiecha pod nosem, jak Joker z Batmana. Zlosliwie.

W szpitalu spedzilysmy okolo 3 godzin, zrobili jej przeswietlenie, ale na szczescie kosci byly cale. Widocznie siniaki ja tak bardzo bolaly.

Wrocilam do domu, i myslicie, ze Zuzia byla zmartwiona cala ta sytuacja? Ze jej bylo przykro? Nie. Z ironia stwierdzila tylko: wcale nie musialas jechac do szpitala.

A potem odezwala sie do Oli: Ty glupia swinio.

No i co z taka zrobic?

Jak ktos ma skuteczne wskazowki, to ja poprosze, jak najbardziej, bo osobiscie czuje sie bezsilna nieco.

Spowiedz

Najpierw Zuzia byla niegrzeczna, wiec sie na nia obrazilam.

Potem Ola byla niegrzeczna, wiec sie na nia obrazilam.

Potem przypomnialam sobie, ze o 14 Ola ma religie (do komunii idzie w tym roku), wiec musimy sie zbierac i isc (opuscila juz 3 zajecia, i dostalam ochrzan ostatnio).

Potem zadzwonil moj budowlaniec, ktory (rok temu) zepsul mi gniazdko. Bo w koncu ma elektryka, i przyjada mi to gniazdko naprawic (po roku), tylko zebym kupila przelacznik.

Zostawie Ole w kosciele, i pojade do Screwfixa (sklep dla budowlancow) kupic przelacznik, zaplanowalam.

W kosciele jednak, w salce religijnej, nikogo nie bylo. Dzwonie do kolezanki, ktora prowadzi zajecia. Nie odbiera. Dzwonie do drugiej. Nie odbiera. No coz, musialy mi sie daty pomieszac, pomyslalam.

Super, moge jechac gniazdko kupowac. I poszlam do domu.

Potem (tuz pod domem) sobie przypomnialam, ze dzisiaj nie jest zwykla religia, tylko PIERWSZA SPOWIEDZ! Wiec pewnie wszyscy sa na gorze, w kosciele, a nie na dole, w salce!!

No to dawaj, z powrotem do kosciola idziemy. Usiadlam w lawce, zaczal dzwonic moj telefon. Ktory zapomnialam wyciszyc. Poza tym spowiedz juz sie zaczela, i zostalam wyproszona. Przyjdzcie o 15, na druga ture.

Zostawilam dzieci w kosciele, i poszlam do Screwfixa. Kupilam gniazdko, wrocilam do kosciola. To juz trzeci raz dzisiaj.

W kosciele pomyslalam, ze jak usiadziemy z przodu, to Ola pojdzie pierwsza do spowiedzi, i ta spowiedz szybciej odwalimy. Wyszli ksieza (bylo ich 4, zeby szybciej szlo), i – O NIEBIOSA – usiedli obok nas! Taka bylam madra, ze usiadlam z dziecmi w lawce dla ksiezy… no i potem przez cala msze musialam spiewac, zeby nie bylo, ze sie obijam, bo patrzyli. Wraz z calym kosciolem, ktory mial widowisko niezle ze mnie.

Potem Ola poszla do spowiedzi. Dzieci nie robily tego w konfesjonale. Ksiadz siedzial na krzeselku, obok drugie krzeselko dla grzesnika, i taka to nieoficjalna rozmowa byla. Chlopiec sie pocil przy ksiedzu, a Ola podeszla, stanela obok, i czeka na swoja kolej. Oczywiscie zostala odeslana nieco dalej, nie wypada sie przysluchiwac…

Rodzice rowniez zostali poproszeni o wyspowiadanie sie, zeby dzieciom dac dobry przyklad.

Poszlam wiec do ksiedza, i mowie, ze ja nie wierze w spowiedz, nigdy nie lubilam, i nie widze powodu, dla ktorego mam opowiadac brudne sekrety ksiezom.

Ksiadz cos tam mi tlumaczyl, ale wciaz jeszcze czekam na wytlumaczenie, ktore mnie zadowoli. O ile takie istnieje.

Ciekawa jestem, co jeszcze dzisiaj pojdzie nie tak!