Wczoraj bylam na pogrzebie. Weszlam w taki etap zycia, gdzie wiecej jest pogrzebow niz wesel, niestety. Pogrzeb byl meza kolezanki. Zostal zabity nozem w pociagu, na oczach swojego 14 letniego syna.
Pogrzeby w Anglii roznia sie znacznie od tych w Polsce. Przede wszystkim jest o wiele wiecej kremacji – nie wiem, jaki procent zmarlych jest kremowanych, a jaki grzebanych w ziemi, ja bylam na 5 pogrzebach chyba, i tylko jedna osoba byla pogrzebana, pozostali zostali skremowani.
Jedna ze wspolnych cech jest chyba wysoka cena – podobno przecietna cena pogrzebu wraz ze stypa to okolo £9000 (45 tysiecy zlotych), wiadomo, w zaleznosci od majatku moze byc taniej, lub drozej.
W zwiazku z ogromnymi kosztami, wiele osob oplaca sobie pogrzeb jeszcze za zycia, firmy pogrzebowe oferuja specjalne pakiety, gdzie miesiecznie oplaca sie ‘skladke’. Podobno jesli zemrze Ci sie przed splaceniem calych kosztow pogrzebu w takim pakiecie, to firma pogrzebowa doplaca reszte…
Nie jest niczym niezwyklym planowanie wlasnego pogrzebu. Co sie chce, a czego sie nie chce.
Bo pogrzeby w Anglii sa bardziej osobiste niz te w Polsce. Rodzina planuje co sie bedzie dzialo – sa czytane wiersze, sa przemowienia – czlonkowie rodziny opowiadaja o zmarlym ciekawe historie, anegdoty, wspomnienia. Na wczorajszym pogrzebie dziewczynka spiewala piosenke o milosci. Na kazdym pogrzebie, na ktorym bylam, byla grana jakas piosenka – zazwyczaj jest to muzyka, ktora zmarly lubil. Na jednym pogrzebie, fana Dr Who, trumna byla niebieska, i w ksztalcie budki telefonicznej, i grano muzyke z Dr Who wlasnie…
W Polsce pogrzeb jest po to, aby zalowac i oplakiwac smierc – tutaj czesto podkresla sie, ze pogrzeb jest okazja do swiecenia zycia zmarlego, celebrowania jego/jej zycia. I jakos tak mniej ludzie placza – byc moze bierze sie to z angielskiej natury, gdzie nie wypada okazywac emocji publicznie.
Na wszystkich pogrzebach, na ktorych bylam nie bylo kwiatow – rodzina prosila o niekupowanie kwiatow, a w zamian o datki na okreslony cel. Bardzo dobry pomysl, moim zdaniem!
Po pogrzebie jest stypa, zazwyczaj w pubie. Co jest dostepne – jakie jedzenie, czy napoje i alkohol sa, czy trzeba sobie samemu kupowac – zalezy od rodziny. Bylam na stypie, gdzie byly dania gorace, i na zimno, alkohol i napoje oplacone przez rodzine, a bylam tez na takiej, gdzie podano tylko warzywa z dipem i to wszystko.
Podczas stypy czesto na ekranie sa pokazywane zdjecia zmarlej osoby, i gra muzyka.
A pozniej ludzie rozchodza sie do domu, i rodzina wreszcie ma czas na placz. Bo chyba po pogrzebie wlasnie najbardziej uderza fakt, ze to juz. To tyle. Koniec.