Waznosc bytu.

Dzisiaj rano, tak okolo 5, obudzily mnie smiechy sasiadow. Sasiedzi, ktorzy maja dom na tylach mojego domu (stykamy sie ogrodkami) pewnie impezowali cala noc, a rano wyszli sobie do ogrodka na swieze powietrze. I tak od piatej sobie rozmawiaja, smieja sie, i generalnie swietnie sie bawia. Teraz jest tuz przed 9, a oni wciaz imprezuja.

Jedna z imprezowiczek ma smiech jak indyczka. Zamiast ‘hahahahahaha’ co chwila slysze tylko ‘kakaakakakaka’. Tak irytujacy smiech, ze az chcialam przez okno sie odezwac, ale powstrzymalam sie. Niech sie bawia. Wytrzymam ta indyczke.

A to, ze sie bawia, mi nie przeszkadza. I tak wstaje wczesnie rano. Ale podziwiam ich, ze im sie tak chce. Do tej pory. Jak dlugo jeszcze bedzie im sie chcialo?

Nie przeszkadza mi, bo kiedys sama taka bylam, i tez potrafilam imprezowac cala noc, z przeciagnieciem do poludnia dnia nastepnego 🙂 Teraz szybko sie nudze. Tematy filozoficzne na temat zycia juz przedyskutowalam, a rozwazania teoretyczne mnie nie podniecaja juz wiecej. Plytnie zarty tez sa malo smieszne… Troche to smutne…  Ale coz, od tego jest mlodosc, aby sie ekscytowac, i dyskutowac, i zeby sie chcialo.

Kiedys uslyszalam taki dowcip, i bardzo byl trafny, uwazam. Komediant powiedzial: Zazdroszcze wam, dwudziestolatkom. Zazdroszcze wam, bo wam sie ciagle chce, wy ciagle wierzycie, ze cos mozna zmienic, a co najwazniejsze, ciagle wierzycie, ze sie liczycie i jestescie wazni.

I niestety, z wiekiem przychodzi taka swiadomosc, ze na szeroka skale, tak naprawde nie liczymy sie w ogole.

I to jest smutne. Nie to, ze sie nie liczymy. To, ze zyskujemy taka swiadomosc.

Trzy kobiety i ciuchy.

Ale mi dupa ostatnio utyla – mysle sobie, probujac wcisnac sie w czarne getry. Nijak nie idzie, weszlo do polowy tylka, i nie da rady.

Musialam zdjac.

Sprawdzam rozmiar. Zazwyczaj nosze 10 (czyli 38).

8-10. Ale nie angielskie 8-10 (36-38). Tylko getry na 8-10 lat. Olki. Nic dziwnego, ze nie chcialy wejsc…

Tak to jest, jak 3 kobiety w jednym domu mieszkaja. Ubrania, zwlaszcza czarne getry, skarpetki, i majtki sie ciagle mieszaja po praniu.

– Czy ty masz moje getry???? – to standardowe zapytanie

– To nie sa moje majtki!

– Kto zabral moja podkoszulke???

Zuzia, ktora teraz juz ma 17 lat skonczone, ciagle pozycza moje ubrania. W sumie to fajnie, ze nastolatka chce sie ubierac w to, co ja nosze. Byc moze dlatego, bo duzo moich ubran mam od wielu, wielu lat, wiec pewnie uchodza za ‘vintage’ 😀 A Zuzia lubi styl taki troche inny. Swoje ubrania wyszukuje w szmatlandach, w przeciwienstwie do swoich rowniesniczek, ktore ubieraja sie w mlodziezwoych sieciowkach typu Top Shop lub – jesli maja wiecej kasy, Urban Outfitters.

Swoje ubrania, ktorych juz nie chce, oddaje Oli, ktora jest taka sroka, i wszystko jej sie przydaje, wiec z checia bierze. Potem wymysla kreacje nie z tej ziemi. Ale generalnie Ola lubi ubrania zupelnie inne od Zuzi, lubi cekiny, zloto, brokat… taka troche tandetna elegancja. Miejmy nadzieje, ze jej sie to zmieni.

Chleb na zakwasie i syndrom wicia gniazda po tym, jak dzieci pojechaly na wakacje

Dzieci wyjechaly na wakacje, wiec mi wlaczyl sie syndrom wicia gniazda! Ha ha ha.

Najpierw zrobilam syrop z rabarbaru (z dzialki). Gotuje sie rabarbar z cukrem i woda, po czym odcedza. Powstaje cudowny syrop, ktory mozna dodac do wody, wody gazowanej, lub do ginu z tonikiem. Mniam!

Pozniej zrobilam olej czosnkowo-paprykowy. Sieka sie czosnek, papryczki czilli, wrzuca do butelki, zalewa olejem z oliwek, i po kilku dniach ma sie bardzo aromatyczny, pelen smaku olej.

Nastepnie zerwalam ziola z ogrodka. Drobno posiekalam. Z rozmarynu zrobilam olej rozmarynowy (sposob produkcji jak powyzej), reszte ususzylam. To samo z oregano. Trzeba bylo przyciac, bo sie nieco rozbujalo, wiec poobcinalam, i nie chcac wyrzucac, zasuszylam.

2019-07-22 06.36.02.jpg

Mozna rowniez ziola swieze w tacce do robienia kostek lodowych upchac, zalac olejem, i bedzie jak znalazl do gotowania, tylko sie taka kostke wrzuca do garnka, i ma sie swieze ziola do obiadu. Ja w zamrazalniku nie mam miejsca, bo zamrazalnik jest pelen miesa i chleba. Tak, wiem… kto zamraza chleb… ale tutaj dobry chleb jest drogi, a ja takiego tostowego nie znosze. Wiec wieczorem ide do Waitrose, gdzie tuz przed zamknieciem sklepu maja chleb za pol ceny. Kupuje, i zamrazam.

A skoro juz o chlebie i o syndromie wicia gniazda, to od czasu do czasu mam takie porywy, ze sama pieke chleb. Zazwyczaj nie trwa to zbyt dlugo, moze ze dwa pieczenia, bo to jednak calodzienny proces, takie pieczenie chleba…. ale mam. Teraz naszlo mnie na cos zupelnie innego, i szalonego!

Postanowilam, ze bede piekla chleb na zakwasie.

Tutaj taki chleb na zakwasie to po prostu szal cial, wyzsze sfery, i w ogole najnowszy trend zdrowotny, bo taki chleb latwiej sie trawi i ma dobre bakterie.

A przeciez chleb na zakwasie to jest najstarszy sposob, w jaki nasze praprababki chleb piekly! Maka, woda i sol, i nic wiecej! Podobno taki zakwas podchwytuje wszystkie bakterie z powietrza, te, ktore nas otaczaja, i sa wszedzie.

Postanowilam zatem zrobic swoj wlasny zakwas, a pozniej upiec chleb. Bede sie dzielila po drodze jak mi idzie. Na razie jestem na poczatku podrozy.

Poczatkowo zajmuje okolo 7-9 dni aby zrobic zakwas. Ale jesli zrobi sie raz, wystarczy go po prostu regularnie ‘karmic’, i bedziemy go miec na cale zycie. A im starszy, tym lepszy chleb – smak sie z wiekiem wyrabia!

Jesli nie pieczemy czesto, na przyklad raz na tydzien, to wkladamy zakwas do lodowki, wtedy spowalnia sie prace bakterii, i nie trzeba go karmic codziennie. Wyciagamy na dzien przed planowanym pieczeniem, karmimy, i juz.

Jak to sie robi?

Wzielam 50g maki, i 50ml wody, lyzeczke soli. Wlasnie teraz zdalam sobie sprawe z tego, ze zapomnialam soli. Moze powinnam teraz dodac?

Wymieszalam, w sloiku, przykrylam recznikiem kuchennym, i zostawilam.

Dzien 2 – dodalam 50g maki, i 50g wody. Znow wymieszalam, i zostawilam do jutra. W tej chwili ma to konsystencje kleistej papki, nieco jak gluty (sorry!).

2019-07-22 06.32.31.jpg

Jutro odejme 100g zakwasu, po czym nakarmie go 100g maki, i 100ml wody.

Bede pisala, jak idzie!

Vinales i Trinidad

2019-05-28 10.33.22
Jedziemy z Hawany to Vinales. Wesola taksowka, z bardzo, bardzo glosna muzyka!!
2019-05-28 11.38.32-1
Normalny i najbardziej popularny srodek transportu
2019-05-28 12.16.33 copy
Typowy wiejski dom. Ludzie na Kubie wciaz uzywaja mulow i pluga do uprawiania pola, cepa tez, i mieszkaja w slomianych chatach. Nie byl to jakis niezwykly widok.
2019-05-28 14.59.17
Jestesmy w Vinales, na farmie tytoniu. Farmerzy musza 90% uprawy oddawac rzadowi. Pozostale 10% moga wykorzystac na wlasne potrzeby, lub sprzedac. Tutaj farmer uczy Zuzie jak sie pali cygaro. To twoj pierwszy raz? pyta. Zuzia, ktora sobie popala – TAK! farmer sie rozesmial, tak, bo mama slucha 😀

2019-05-28 15.04.32 copy

2019-05-29 10.55.19
Z Vinales do Trinidadu mial nas przewiezc klimatyzowany minibus na 6 osob. Jak sie okazalo, wetkneli nas to rozpadajacego sie autobusu bez klimatyzacji. Kubanczycy oszukuja jak moga, myslalam, ze jestem sprytna, i ze sie nie dam. A jednak udalo im sie mnie naciagnac.
2019-05-29 11.44.08
Luksusowy minibusik… hmmm
2019-05-29 16.55.05 copy
Kobiety Trinidadu

2019-05-29 16.55.19 copy2019-05-29 16.59.252019-05-29 16.59.272019-05-29 17.06.492019-05-29 17.07.292019-05-29 19.19.00 copy2019-05-29 19.20.012019-05-30 10.56.122019-05-30 10.56.17

2019-05-30 11.02.08
Przejazdzka konna. Caly dzien na koniu. Bylysmy bardzo obolale, ale bylo cudownie!
2019-05-30 11.29.28
Uprawa trzciny cukrowej. Tutaj gospodarze wyciskaja sok, ktorym nas uracza.
2019-05-30 11.43.08
Pan domu gral nam na gitarze i spiewal. Bardzo sie podnicil, jak sie dowiedzial, ze nie mam meza. Powiedzial, ze tez nie ma zony. I juz sie od nas odczepic nie chial…
2019-05-30 13.35.26 copy
Cudowne jaskinie, wodospad i jeziorko.
2019-05-30 16.04.01
Papierosy popularne chyba sa na calym swiecie….
2019-05-30 17.05.36
Moje dziecko jedzie na wakacje, i co robi? Chodzi spac o 20, a w wolnej chwili uczy sie fizyki, matematyki, i kursu na prawo jazdy!!!
2019-05-30 19.37.08
Ulice Trinidadu.
2019-05-31 10.35.34
Dyskoteka w podziemiach, w prawdziwej jaskini!!
2019-05-31 16.30.26
Trinidad bardzo mi sie podobal. Najbardziej chyba na calej Kubie.

Pocztowki z Hawany

Hawana byla Zuzi ulubionym miejscem – najbardziej jej sie podobalo. Ja wolalam Trinidad (w nastepnym poscie). Ponizej zdjecia z Hawany – kolonialne budynki, jaskrawe kolory, stare samochody i skwery!

El Capitolio jest przepieknym budynkiem zapierajacym dech w piersiach. Majestatyczny hotel El Presidente. Cmentarz, ktory ciagnie sie kilometrami. Podobno jest tak zawalony, ze ciala chowaja tam tylko na 3 miesiace. To bardzo krotko, moim zdaniem, ale gdzies tak przeczytalam. Plac rewolucji. Taksowki Coco, specjalnie (glownie?) dla turystow. Miejsce,  gdzie mozna dostac wifi- wifi jest drogie, wolne, i nie mozna na internecie polegac, w dodatku mozna sie podlaczyc tylko w okreslonych miejscach – stad czeste sa grupki ludzi zgromadzonych w jednym miejscu, zapatrzonych w telefony. I klub Tropicana – podobno najwieksza atrakcja Kuby, moim zdaniem grubo przereklamowana. Taksowka z centrum miasta – tam i z powrotem 20CUC (poczatkowo chcial 30, po minucie zgodzil sie na 20CUC), sam bilet okolo 90CUC, w cenie bilet na przedstawienie, butelka rumu, i cygaro. Ale show byl taki sobie, o wiele bardziej uwazam warto byloby isc do lokalnego klubu z salsa, albo jazzem…

Kliknijcie na zdjecia aby je powiekszyc.

 

Pieniadze i konsumeryzm, lub jego brak.

Kuba jest bardzo  biednym krajem. Zdecydowanie krajem trzeciego swiata. Ludzie nie maja nic. Nie maja pieniedzy, nie maja luksusow.

Nie wiem, gdzie sie zaopatruja np. w ubrania, bo nigdzie nie widzialam sklepu z odzieza.

Sklepy spozywcze sprzedaja bardzo ograniczone produkty, czesto widzialam sklep, w ktorym na polkach byly jajka, i kilka butelek rumu.

Znalazlysmy jeden supermarket. Byla do niego kolejka, W srodku pusto, ale drzwi zamkniete, i do supermarketu wpuszczal straznik po jednej osobie. Torby trzeba bylo zostawic na zewnatrz. W supermarkecie na polkach tylko kartony z sokiem, ananasy w puszce, pomidory w puszce, i piwo. I to wszystko.

2019-05-26 11.50.35
Kolejka przed supermarketem

 

Ludzie sa biedni, i biednie zyja, pieniadze maja Ci, ktorzy obsluguja turystow.

Jest taki zart wsrod kubanczykow. Jesli ktos pyta dziecko, kim chce w przyszlosci zostac, to uslyszy: TURYSTA! 😀

Aby pokazac Wam, jakie duze pieniadze sa w turystyce:

  • Taksi z lotniska do centrum (30-40 minut) – £25
  • Pokoj za jedna noc w casa – w zaleznosci od standardu, oczywiscie, ale $20-$50
  • Godzinna jazda na koniu – $5 od osoby, wiec jesli jest grupa 20 osobowa, to $100/godzine

LEKARZ ZARABIA $40!!!

Mlodziez kubanska nie chce sie uczyc. I trudno im sie dziwic. Po co studiowac 5 lat, i zarabiac przez miesiac tyle, ile taksowkarz na dzien?

Bardzo czesto dziewczyny, ktore za dnia sa lekarkami, wieczorami sprzedaja sie turystom. Taka smutna rzeczywistosc.

2019-05-30 09.10.34
Sprzedawca cebuli
2019-05-30 17.41.47-1
Panie w walkach na glowie to nic dziwnego

A skoro juz o pieniadzach mowa, ceny samochodow! Rzad narzucil takie podatki olbrzymie, ze nikogo nie stac na samochod. Stad tez te stare samochody z lat 50, ktore jezdza po ulicach. Jest to widok codzienny, i nic dziwnego. Podobno cena kilkuletniego samochodu to $100,000! A Audi A3, kilkuletnie, kosztuje $150,000!!! W Polsce nowe okolo 120tysiecy zlotych.

Samochody te sa przekazywane z pokolenia na pokolenie, z dziadka na ojca, z ojca na syna. Pieszczotliwie sie o nie dba, czesci sprowadza przez znajomych lub handlarzy z Ameryki. Nierzadkim widokiem jest stary samochod na poboczu drogi, z otwarta maska, i grupka panow debatujacych co by tu dalej zrobic.

We wszystkich samochodach, w ktorych bylam, bardzo waznym wyposazeniem jest radio, lub raczej sprzet grajacy. Czasami z pilotem 🙂 Czesto grajacy muzyke z pendriva (jak to jest po polsku? pamiec usb?). Zawsze grajacy muzyke bardzo glosno!

Samochod to jest wielki majatek, bo pozwala obwozic turystow, a w tym sa pieniadze, jak pisalam na poczatku tego postu.

Ach, i wiecie, co widzialam, i to kilka razy? Maluszka!!! Nazywany jest tutaj “Polaquito”, czyli Polaczek. Raz mnie pan na ulicy zaczepil, i jak mu powiedzialam, ze jestem z Polski to zaczal radosnie krzyczec ‘polaquito! polaquito!’

2019-05-27 10.38.18

Mi casa es tu casa…

Na Kubie jest kilka opcji, jesli chodzi o noclegi. Hotele, ktore sa drogie, lub tzw. casas, czyli prywatne domy ludzi. Ludzie, ktorzy chca wynajmowac swoje domy uzyskuja licencje od rzadu. Podejrzewam, ze kazdy w miare lepszy (na kubanskie warunki) dom staje sie ‘hotelem’, poniewaz w turystyce sa pieniadze.

Casa to prywatny dom, gospodarze w nim mieszkaja, i wynajmuja pokoje. Cena pokoju waha sie, zalezy od lokalizacji, standardu, miasta, wiadomo, jak wszedzie.

W Hawanie za nocleg zaplacilam $50 za noc. Pozniej dopiero zobaczylam, ze to bylo bardzo drogo. No, ale zamawialam przez internet.

2019-05-26 06.58.02
Widok z okna w naszym pokoju. Na dziedziniec. Susza sie przescieradla. A za nimi ‘stolowka’ – tam jada sie sniadania

W Vinales i Trinidad pokoj w o wiele lepszym standardzie kosztowal nas tylko $20 za noc. Nie jest niczym rzadkim brak okien w pokojach. Ciepla woda to luksus (ale nie jest potrzebna, bo jest tak goraco, ze zimna woda jest zbawieniem, tak naprawde).

2019-05-28 13.54.43
Nasz pokoj w Vinales. To byl bardzo elegancki pokoj, w porownaniu z tym, co mialysmy gdzie indziej. I mial okno! I kapy na lozkach! Klimatyzacja chodzila tak glosno, ze trzeba bylo poduszka uszy zatykac, aby mozna bylo spac.

 

2019-05-28 20.18.33
Salon w domu w Vinales. Jak widac, gospodyni lubi kolor zielony. Czyz te babcine serwetki nie sa przeslodkie? A pani domu miala moze ze 22 lata…. urodzil sie im wlasnie dzidzius.

 

Ale casa casie nie rowna.

Te powyzej to domy, do ktorych zaprasza sie turystow. To maly procent spoleczenstwa kubanskiego, tego bardziej uprzywilejowanego. Wiekszosc ludzi mieszka w warunkach okropnych.

Wyzej napisalam, ze ciepla woda to luksus. Dla turystow. Dla kubanczyka woda biezaca to luskus – wiekszosc z nich wode nosi w baniakach czy kublach z wielkich cystern (ciezarowki obwoza). Nie jestem pewna, czy kupuja, czy jest po prostu rozdawana.

Domy to troche tak jak komorki, z betonowa podloga, gdzie w jednej izbie sa lozka, kuchnia, rower, i telewizor. W oknach nie ma szyb, tylko kraty, to dla bezpieczenstwa. I zyja przy otwartych drzwiach, aby bylo w srodku nieco chlodniej.

2019-05-29 16.55.37
Mezczyzna na progu swojego domu. Dwa psy w tle.
2019-05-29 16.55.11
Typowy domek w Trinidad
2019-05-29 16.59.00
Kolejny domek
2019-05-29 16.55.14
Kobieta przed swoim domem obserwuje zycie

2019-05-29 17.07.00

 

Kuba – wstepne notatki

Kuba byla, i sie skonczyla. Krotko napisze, aby Was nie nudzic.

Do wyjazdu na Kube nalezy miec wize, tzw. karte turystyczna. Pelno jest firm, ktore za oplata taka karte moga Wam wyrobic. Ja zazwyczaj sama sobie wyrabiam, bo takie rzeczy sa latwe do zrobienia, i nie chce placic dodatkowo za usluge, ktorej nie potrzebuje.

Kuba jednak jest krajem pelnym sprzecznosci!

Szukajac sposobu na wyrobienie wizy dowiedzialam sie, ze kubanski konsulat od jakiegos czasu nie wydaje wiz osobiscie, trzeba sie ubiegac przez poczte. Sciagnelam wniosek, oplata widze wynosi £39.

Sprawdzilam ceny agentow wyrabiajacych karte turystyczna, i doznalam szoku – oplaty od posrednikow wynosza okolo £24 do £27 za wize!!!

Jak to jest mozliwe, ze wiza od posrednika jest tansza niz bezposrednio z konsulatu? Nie wiem. Gdy mozna jeszcze bylo wizy wyrabiac w konsulacie koszt wynosil £17, ale ta opcja nie jest juz dostepna.

Kupilam nasze wizy przez https://www.cubaism.com, wizy przyszly po dwoch dniach, zaplacilam £24 za wize, plus £2 za przesylke poleconym. Tak prosto bylo! Ach, oni wysylaja wizy na caly swiat, wiec z Polski tez mozna.

Wykupilam rowniez (osobno) ubezpieczenie zdrowotne i na podroz – zazwyczaj tego nie robie, ale wszedzie bylo napisane, ze jest konieczne, ze sprawdzaja. Jak sie okazalo, wcale nie sprawdzali, i nie bylo konieczne.

Rowniez wszedzie czytalam, ze sa bardzo dlugie kolejki, aby przejsc przez celnikow. Otoz wcale nie, wszystko szlo bardzo szybko.

Owszem, byla bardzo dlugia kolejka. W niej ludzie, z wozkami zaladowanymi do granic niemozliwosci pudlami, pakami, czesto wyzszymi od wlasciciela. Byla to kolejka dla ludzi, ktorzy mieli cos do oclenia. Czyli dla Kubanczykow wystarczajaco bogatych i majacych szczescie posiadania wizy do Stanow. Wielu z nich lata do Stanow, i przewozi na Kube produkty, ktorych na Kubie po prostu nie ma. Wlaczajac w to czesci do samochodow – bardzo w cenie!

2019-05-26 09.29.24 copy

Na lotnisku powital nas taksowkarz, poniewaz zamowilam taksowke przez nasz hotel (casa, ale o tym pozniej). 30CUC. Na Kubie sa dwie waluty. CUC – dolary kubanskie, uzywane glownie przez turystow, chociaz nie tylko. Oraz CUP – peso, ktorego uzywaja glownie Kubanczycy. 1 CUC kosztuje mniej wiecej tyle, co 1USD, i jest warty okolo 25CUP.

Wracajac do taksowki – nie warto zamawiac przez hotel. Jak mowilam, zaplacilam 30CUC, ale taksowek jest pelno, i za 20CUC mozna z latwoscia do miasta dojechac. Bez problemu.

Rowniez nie polecam zamawiania hoteli przez internet z domu. Noclegow w domach kubanskich jest pelno, i o wiele taniej niz przez internet. Nie ma sie co obawiac, ze nic nie znajdziemy. Zapewniam Was!! Znajdziecie!

Na dzisiaj to tyle. Wiecej bedzie pozniej, i zdjec tez bedzie duzo. Adios, hasta luego!

2019-05-26 09.48.51 copy]

Wakacje

Znow jedziemy na wakacje! A kto zgadnie gdzie? Jestem bardzo podekscytowana, bo juz dawno chcialam sie tam wybrac, i w koncu sie udalo! To znaczy mam nadzieje, ze sie uda, poniewaz mamy przesiadke w Madrycie, i bardzo malo czasu pomiedzy samolotami, wiec jesli nie zdazymy na samolot to sie sprawa rypla… ale miejmy nadzieje, ze jednak dobiegniemy!

Eurowizja 2019

Wczoraj ogladalam z dziecmi Eurowizje. To taka nasza mala tradycja, ze zawsze ogladamy. Jemy popcorn, kazdy sie rozklada na swojej kanapie, Ola na podlodze, i ogladamy. Ja przewaznie usypiam w polowie, na glosowanie budze sie totalnie wyspana, i komentujemy. Oraz smiejemy sie z angielskiego komentatora, Graham Norton, ktorego komentarze, czesto sarkastyczne, sa niezwykle trafne, przez co tak zabawne. Na przyklad pogratulowal Madonnie, ze sie pojawila, pomimo bardzo ostrego zapalenia spojowek (przytyk do jej opaski na oku).  A wystep Australijski porownal do wycieraczek samochodowych…

Ogladalysmy wczoraj, nagrana, bo w sobote dzieci byly u taty. Cala niedziele unikalam jak ognia wszelakiego internetu, radia i telewizji, aby sie nie dowiedziec, kto wygral.

W tym roku o dziwo calkiem kilka piosenek nam sie podobalo, w przeciwienstwie do zeszlego roku, gdzie nie bylo na czym ‘ucha zawiesic’. Moja faworytka byla Macedonia, rowniez Australia w jakis niezwykly sposob mi sie spodobala, byc moze dlatego, ze glos piosenkarki przypominal mi Kate Bush. Zuzia lubila Wlochy.

Biedne dziecko bardzo nie chcialo, aby wygrala Holandia, gdyz piosenka byla nudna, ale niestety. Stalo sie, glosami widzow wygrala.

Wystep Madonny, ktora kiedys bardzo lubilam, wydal mi sie calkowita porazka. Uwazam, ze falszowala, a glos jej, ktory nigdy nie byl znakomity, jeszcze sie pogorszyl.

Podobalo mi sie, ze widownia wyrazila glosno swoje niezadowolenie, gdy Cypr dal Grecji 12 punktow (lub na odwrot, Grecja Cyprowi, nie pamietam). Czyzby nadchodzil poczatek konca politycznego glosowania na Eurowizji?

Anglia po raz kolejny otrzymala psie punkty. Dla sciskosci, zajela ostatnie miejsce z zalosnymi 16 puntkami. I chociaz jakas taka chora satysfakcje daje mi zawsze patrzenie jak Anglia punktow nie dostaje, to jednak w tym roku uwazam, ze zupelnie niespawiedliwie zostala potraktowana. I owszem, piosenka angielska swietna jakas nie byla, ale byly o wiele gorsze, jak chociazby nudna do bolu Slowenia (po co ten chlopak tam stal i sie bujal do rytmu?).

I na zakonczenie komentarz na temat piosenki polskiej, ktora w ogole nie przeszla, i slusznie. Czyzbysmy sie nie nauczyli, ze raz na ludowo jakos tak nie dziala? Jestem pewna, ze polska scena muzyczna potrafi zaprezentowac cos o wiele lepszego niz skrzeczace glosy wiejskich babc.

Czy ogladacie Eurowizje? Jakie macie wrazenia z tegorocznego konkursu?