Pierwszego dnia po poludniu wybralismy sie na omanski suk. Szlam tam z
nastawieniem nieco sceptycznym – w koncu w Katarze tez mamy suk, a jak
bardzo suk sie moze od suku roznic???
Oj
moze, moze! Omanski suk mnie zachwycil! Przede wszystkim jest jeszcze
bardziej tradycyjny! Pelno w nim malenkich sklepikow, waskich drozek i
sciezynek… wchodzimy w jedna, prowadzi ona do rozwidlenia z kilkoma
innymi, ktora wybrac? Jak sie nie zagubic? Sprzedawcy glosno zachwalaja
swoj towar, wyciagaja go przed siebie, probuja zwabic kupujacych do
sklepu… sprzedawcami sa Omanczycy (w Katarze to Hindusi, Sri
Lanczycy, Pakistanczycy…)

Na omanskim suku mozna kupic wiele rzeczy, przede wszystkim:
1. srebro –
omanskie srebro jest bardzo dobrej jakosci, powiedziano nam ze proba ma
dziewiecdziesiat kilka procent srebra, w odroznieniu od europejskiego
srebra (tylko szescdziesiat kilka). Nic dziwnego, ze jest drogawe. Za
branolekte zaplacilam ponad 150 zlotych, a wcale duza i ciezka nie byla!
Maja
najrozmaitsze wyroby ze srebra: puzderka i pudeleczka rozmaitego
rodzaju (od maciupenkich na tabletki, po calkiem spore na inne skarby),
bizuterie, oczywiscie, a nawet takie specjalne tuby. Zapytalam do czego
one sluza, okazalo sie, ze wklada sie do nich listy!!! Pewnie wysylane
przez poslanca 🙂
2. tradycyjne omanskie naszyjniki. Duze i ciezkie, nie wiem, jak one to nosily!

3. tradycyjne omanskie noze. Omanczycy
chyba byli (sa?) waleczna nacja, poniewaz noze te sa bardzo popularne.
Ogladalismy tez laske, z pozoru zwykla laska, a tu sprzedawca nagle
ciach, wyciaga ze srodka sztylet!! I jeszcze mowi, ze dobrze taka laske
trzymac w aucie, ‘tak na wszelki wypadek’!!!!
5. Kadzidlo (frankincense). Omanskie
kadzidlo jest podobno najlepsze. Kladzie sie to kadzidlo do specjalnych
‘chalupek’, w ktorych sie je pali. Kupilam sobie pudeleczko kadzidla z
bursztynem. W domu nakadzilam, i mi pozniej pachnialo jak w kosciele
podczas mszy (wiecie, gdy ksiadz chodzi z takim czyms na lancuchu i
wymachuje tym, robiac dym? O wlasnie, dokladnie tak pachnie to
kadzidlo).

Oczywiscie mnostwo perfum, odziezy, czapeczki (zdjecie w poprzednim wpisie), wyrobow z drewna…



