8 maja 2006, poniedzialek.
Od samego rana bardzo sie stresuje i denerwuje. TO JUZ DZISIAJ.
9:30 – biora mnie na sale operacyjna.
Jest bardzo, bardzo zimno.
Zakladaja mi cewnik. Nawet nie boli.
Robia mi znieczulenie w kregoslup – tzw. podpajeczynowkowe. Anestezjolog
pyta sie ile mam wzrostu i ile waze. Wkluwa mi sie w kregoslup (nie wolno mi
sie poruszyc, ale nie boli). Czuje najpierw rozpieranie w kregoslupie, potem
taki prad w prawej nodze, w lewej nodze, potem oblewa mnie cieplo (tylek, potem
nogi).
Potem od gornej czesci brzucha az do glowy bylo mi bardzo zimno. Caly czas
trzeslam sie jak galaretka.
Czulam jakies ciagniecie, nacisniecia, ale nic poza tym. Ktos to opisal (wyjmowanie dziecka podczas ciecia cesarskiego) jako ‘pranie w brzuchu’. Moze i rzeczywiscie podobnie to sie czulo…
Dotknelam swojego
uda. Tak jakbym dotykala kawalka miesa, zupelnie nie nalezacego do mnie.
Nagle…… uslyszalam dwa krociotkie placze….
9:55 – URODZILA SIE OLENKA. (Zuzia postawila na swoim, od poczatku upierala sie na Ole… :))
Polecialo mi kilka lez z emocji.
Pokazali mi ja, tak na chwilke.
Potem ja zabrali do mycia, a mnie szyli.
Matt przygladal sie myciu. Robil tez zdjecia.
Gdy juz byla umyta i zawinieta w pieluszke, pokazali mi ja ponownie –
piekna, wlochata glowka, lapka i jedna malenka stopka wystajaca spod
pieluszki… poglaskalam ja po tej bujnej czuprynie, dalam calusa w policzek, i
juz ja zabrali….
10:30 – wywiezli mnie z sali operacyjnej. Przez 2 godziny trzeslam sie z
zimna – reakcja na znieczulenie.
12:00 – zrobili Oli przeswietlenie, aby stwierdzic co jest nie tak. Za duzo
nie stwierdzili, trzeba czekac do operacji.
16:30 – zaczela sie operacja malej. W pierwszej dobie zycia 😦. Matt na gorze, na chirurgii, ja na dole, na
perinatologii. Czekamy.
18:30 – operacja sie skonczyla. Mala miala wielokrotne zwezenie jelita
cienkiego – cos, co sie zdarza b.b. rzadko. Ostatni raz p. doktor widziala cos
takiego 10 lat temu. Jelitko Oli wygladalo tak jak parowki. Wycieli jej caly
ten kawalek pozawezany, w sumie wycieli jej ponad polowe jelita.
Doktorka powiedziala, ze mala jest silna i dzielna, ze dobrze zniosla
operacje.
Teraz trzeba tylko czekac, czekac, dopoki jelitka nie zaczna funkcjonowac.
Nie wiadomo, jak dlugo. Tydzien, moze dwa…
Dobrze, ze Ola nie jest na intensywnej terapii, zabrali ja na chirurgie –
wyglada na to, ze jej stan jest w miare stabilny.
A, i oczywiscie standardowe dane:
Waga: 3510 gram
Mierzy: 54 centymetry
A wyglada tak (szminki nie uzywalismy):