znow jestesmy w szpitalu 😦
ola ma zapalenie oskrzeli.
pisze jedna reka po kryjomu korzystajac z kompa w gabinecie w instytucie. jak mnie nakryja bedzie chryja.
na drugim ramieniu ola, wlasnie ma test potowy na mukowiscydoze.
mam nadzieje ze to tylko formalnosc.
polecimy czy nie polecimy do anglii i kataru?
mam dosyc szpitali
biedna ola, 3 miesiace a tyle juz przeszla….
Do kandydatow i nie tylko
A ze mi jutro telefon wylaczaja, wiec dzis ostatni wpis przed wylotem do Anglii.
Wszystkich kandydatow chetnych na ziecia prosze o przeslanie odpowiedzi na ponizsze pytania:
– przyszly zawod i zarobki
– stosunek do kobiet
– stosunek do calowania sie na pierwszej randce
– wyniki ostatnich badan
– historie chorob
– historie rodziny
Do aplikacji prosze zalaczyc zdjecie. Wszystkich kandydatow zakwalifikowanych do rundy drugiej poinformujemy droga emailowa. 🙂
I jeszcze slowko o Zuzannie (na specjalne zyczenie p. I.J.)
Zuzia nacharchala Oli w oko.
– Zuziu, dlaczego to zrobilas?
– Bo tak siedzialam obok Oli, siedzialam, patrzylam w okno, i mi sie zachcialo…
No tak, chcialo jej sie napluc, to se naplula….
Do poczytania z Anglii, a potem z Kataru. Kapelusza chyle 🙂
Bedzie mi brakowalo..
Czas wyjazdu z
Polski zbliza sie nieublaganie. Niestety. Juz sie przyzwyczailam do Polski. Bedzie
mi brakowalo zywieckiej kielbasy, polskiego chleba, jogurtow o najdziwniejszych smakach…
Polskiej pogody, Starowki,
parkow, zieleni, i spacerow wzdluz glownych ulic Woli….
Humorzastych urzedniczek,
nieuprzejmych ludzi, tramwajow i autobusow…
Sklepow z
pieknymi ciuchami, ubranych-rozebranych dziewczyn, polskich chlopakow ze
sluchawkami w uszach….
Wszystkie te male
rzeczy, ktorych nie ma w Katarze… bedzie mi ich bardzo brakowalo. Glupia taka
jestem, wszyscy uciekaja z Polski, a mnie tutaj dobrze, tutaj mam taki
wewnetrzny spokoj, tutaj mi chyba najlepiej…
Idealne
rozwiazanie – od maja do wrzesnia w Polsce, od wrzesnia do kwietnia w Katarze 🙂
Odezwe sie z Anglii, obiecuje (bedziemy tam dwa tygodnie przed powrotem do Kataru).
Tym wszystkim…
…ktorzy byli z nami podczas trudnych chwil w szpitalu i pozniej w domu Olenka mowi DZIEKUJE. Z wielkim usmiechem na ustach 🙂
Urzednicy
Ja to chyba mam
taka nature narzekacza chyba, bo tylko narzekam i narzekam! Ale jak tu nie
narzekac, kiedy wchodze do biura, i widze taka krowe nadeta, purchawe obrazona
na caly swiat, ktorej sie wydaje ze petent to intruz, i ze mu laske robi?
(łaskę, nie laskę!)
To juz nie te
czasy, prosze pani, kiedy urzedniczka byla zaraz po Panu Bogu.
Poza tym,
przeciez odrobina usmiechu nie boli, a jakze milej nam by sie zylo, gdybysmy
byli bardziej przyjacielscy dla innych…
Prawda?
Panstwo w paszportach
W biurze
paszportowym.
– Kto z panstwa
jest ostatni?
– Nie ja!
– Ja tez nie!
– To zatem chyba
ja?
– Nie, za pania
jest jeszcze tamta pani co to wyszla, a za tamta pania jest jeszcze ten pan, co
to przyszedl z ta druga pania….
– Ale przed tamta
pania byla ta pani w rozowym!
– To zatem ja
bede za ta pania…
– Tak, a za pania
bedzie taka jeszcze jedna pani…
Jedna pani
powiedziala drugiej pani…. sie tych pani i panow narobilo! Same wielkie
panstwo w tym biurze paszportowym przesiaduje!
W autobusie
W autobusie:
– O, jakie ona ma
dlugie wlosy!!
– O, jaka
malutka!
– Jaka kudlata!
W tym momencie
sama zainteresowana postanowila sie wlaczyc do rozmowy:
– Laaaa, laaaaa,
laaaaaaaaaaa!
Starsza pani
siedzaca przy oknie:
– Moze trzeba by
jej pieluszke zmienic? (taa, w jadacym autobusie)
Druga pani,
stojaca obok wozka:
– Moze ona
glodna?
Pan:
– Pewnie jej za zimno!
Pani trzecia:
– Eeee tam zimno,
przeciez jest goraco!
Pani czwarta:
– Smoczka nie ma?
Ja:
– Nie ma.
Ponownie pani
czwarta (ktorej dzieci, o ile je ma, maja chyba okolo trzydziestki):
– A lekarze teraz
zalecaja ssanie smoczka, wie pani?
– Tak, wiem.
Pani piata:
– Prosze ja wyjac
z tego wozka, tak placze i placze!
Ja:
– Nie wyjme jej,
bo autobus jedzie, a ja stoje, i to nie jest bezpieczne.
Pani piata:
– Ale tak jej
szkoda, tak placze i placze!
No pewnie, ze
szkoda. Lepiej, zeby przy gwaltownym hamowaniu poleciala i rozbila sobie glowe,
wtedy bylaby cicho!
Takie to sobie
rozmowy w autobusach prowadze….
Nawyki zywieniowe
Siedze sobie z
corkami w restauracji. Ja bardzo lubie obserwowac ludzi, wiec siedze tak sobie
i obserwuje.
Wchodza trzy
kobiety, widac, ze wyszly z biura na lunch. Jedna chuda, jedna normalna, i
jedna gruba.
I patrze tak
sobie co zamawiaja.
Ta chuda zamawia
wielka porcje makaronu z miechem i sosem, do tego coca cole.
Ta normalna
zamawia makaron i sok.
A ta gruba
zamawia salatke i dietetyczna cole.
Tak zauwazylam,
ze im czlowiek grubszy tym bardziej dietetycznie jada ‘na miescie’.
Np. w McDonald’s –
podczas gdy grubaski zamawiaja salatki i niemal zawsze dietetyczne cole,
chudzielce jedza hamburgery i pija ‘regularny’napoj.
Jak to jest? Pewnie
grubasek naje sie dietetycznie w ciagu dnia, a pozniej wieczorem atakuje z
zacieciem wlasna lodowke, oprozniajac ja z wszelakich smakolykow. Podczas gdy
chudzielec caly dzien je normalnie, nie wyglupiajac sie z wiecznym
odchudzaniem, i dzieki temu nie tyje….
Ale jak to jest naprawde
to nie wiem.
Ide do kuchni,
zobacze, co mam w lodowce.
Jak to jest?
Jak to jest???
Gdy ja ide z Ola,
to staje sie niewidoczna – przechodnie widza tylko Ole, mowia: jaka ona
sliczna… jaka malutka…. usmiechaja sie na jej widok szeroko… ale mnie
nikt nie zauwaza.
Gdy Matt idzie z
Ola, to ON skupia na sobie uwage wszystkich dziewczat, nie Ola! Do tego
stopnia, ze w sklepie z butami wszystkie ekspedientki olaly totalnie
klientki i ustawily sie w wianuszek dookola troskliwego tatusia…
No i jak to jest?
Inteligencja piersi


Jak powszechnie wiadomo, celem nadrzednym kazdego noworodka jest TYCIE. Ola
widocznie zbytnio zasugerowala sie kanonami piekna lansowanymi w magazynach
czytanych przez jej matke, bo tyc nie chce, postanowila ze pozostanie chuda i
ze trzy kilogramy 800 gram jej wystarcza. Ale ze ‘mamusia zawsze wie najlepiej’,
zaczely sie przekrety z dokarmianiem.
Kobiece piersi sa to twory niezwykle inteligentne – wiedza kiedy, ile, i
jakiego mleka maja naprodukowac, aby sie dziecko najadlo do syta.
Moje cyce jakies takie niekumate sa chyba. Bo Ola co godzine by jesc
chciala, i tak jakos niewiele tego mleka jej leci. Zatem trzeba ja dokarmiac.
Zalezy mi na tym, aby Olka jadla moje mleko, wzbraniam sie przed mieszanka
jak moge. Zatem odbywa sie codzienny rytual odciagania mleka.
Jak to wyglada? Ano tak:
Stoje posrodku pokoju, z koszulka pod broda.
Do cyca mam doczepiony laktator, i prawa reka pompuje, pompuje, aby mleko
lecialo do buteleczki.
Lewa reka bujam wozek, z ktorego dochodzi: Å‚aaaaaaaa, Å‚aaaaaaaa….
A noga kopie pilke, probujac wcelowac do bramki, ktorej broni Zuzia.
Jestem kobieta wielofunkcyjna.
As it’s well known, every baby’s
main goal is putting on weight. Ola apparently got hooked too much on the
beauty canons promoted by glossy magazines, because she decided to stay slim,
and that 3 kilograms and 800 grams is enough for her. But because ‘mummy always
knows best’, we started extra feeding.
Woman’s breast are very
intelligent things – they know when, how much and what milk to produce to
provide for baby’s needs.
My breasts are stupid. Ola wants
to eat every hour, and somehow she’s still hungry. So I have to give her extra
milk.
And because I don’t want to give
her formula, I have to express my milk.
This is how it looks:
I stand in the middle of the
room, with t-shirt under my chin.
To my breast I have a milking
machine attached, and with my right hand I pump, pump, pump.
With my left hand I’m pushing the
pram forwards and backwards (as Ola is crying).
And I’m kicking the ball with my leg,
trying to get the goal (defended by Zuzia).
I’m a multifunctional woman!