Jakis czas temu, zabralam dziecko do Cambridge, ona miala spotkanie na uniwersytecie, a ja sobie miasto zwiedzalam, co tez szybko opisalam tutaj.
Dzisiaj dziecko mi kazalo sie do Oxford zawiezc, poniewaz zaprosili ja na rozmowe kwalifikacyjna do Oxford Brookes.
Pojechalysmy samochodem, i aby unknac korkow i parkowania w centrum, skorzystalysmy z tzw. Park and ride – jest to dosyc popularne w Anglii, polega to na tym, ze parkuje sie samochod na obrzezach miasta na specjalnych parkingach, z ktorych odchodza autobusy do roznych czesci centralnych danego miasta. Zazwyczaj parkingi te sa darmowe, placi sie tylko za bilet autobusowy. W Oxford parking kosztuje £2 za dzien, autobus kolejne £2.80 (bilet powrotny). Ale za to jest fajna poczekalnia, w ktorej jest kawiarenka, a pan, ktory robi kawe jest prawdziwym pasjonata. I rzeczywiscie, kawa, ktora sobie tam kupilam, byla przepyszna!
Pojechalysmy autobusem, Zuzia wysiadla przy uniwersytecie, ja pojechalam centrum misasta zwiedzac.
Musze przyznac, ze Oxford mnie nie zauroczyl, o wiele bardziej podobal mi sie Cambridge. Oxford byl bardzo zatloczony, korki, samochodow pelno, czulam sie jak w centrum Londynu.
Za to zakupy w Oxford sa swietne, dwa wielkie centra handlowe, masa innych sklepow, rynek z warzywami, miesem, ciuchami, pamiatkami i tak dalej….
Ledwo zdazylam sie pokrecic troche, a Zuza juz mi pisze, ze za pol godziny konczy… duzo nie zobaczylam, musialam wracac. Ale dziecko sie cieszylo, ze rozmowa jej swietnie poszla, i ze najprawdopodobniej sie dostanie 🙂







































![2019-05-26 09.48.51 copy]](https://olzusy.home.blog/wp-content/uploads/2019/06/2019-05-26-09.48.51-copy.jpg?w=863)