Oxford

Jakis czas temu, zabralam dziecko do Cambridge, ona miala spotkanie na uniwersytecie, a ja sobie miasto zwiedzalam, co tez szybko opisalam tutaj.

Dzisiaj dziecko mi kazalo sie do Oxford zawiezc, poniewaz zaprosili ja na rozmowe kwalifikacyjna do Oxford Brookes.

Pojechalysmy samochodem, i aby unknac korkow i parkowania w centrum, skorzystalysmy z tzw. Park and ride – jest to dosyc popularne w Anglii, polega to na tym, ze parkuje sie samochod na obrzezach miasta na specjalnych parkingach, z ktorych odchodza autobusy do roznych czesci centralnych danego miasta. Zazwyczaj parkingi te sa darmowe, placi sie tylko za bilet autobusowy. W Oxford parking kosztuje £2 za dzien, autobus kolejne £2.80 (bilet powrotny). Ale za to jest fajna poczekalnia, w ktorej jest kawiarenka, a pan, ktory robi kawe jest prawdziwym pasjonata. I rzeczywiscie, kawa, ktora sobie tam kupilam, byla przepyszna!

Pojechalysmy autobusem, Zuzia wysiadla przy uniwersytecie, ja pojechalam centrum misasta zwiedzac.

Musze przyznac, ze Oxford mnie nie zauroczyl, o wiele bardziej podobal mi sie Cambridge. Oxford byl bardzo zatloczony, korki, samochodow pelno, czulam sie jak w centrum Londynu.

Za to zakupy w Oxford sa swietne, dwa wielkie centra handlowe, masa innych sklepow, rynek z warzywami, miesem, ciuchami, pamiatkami i tak dalej….

Ledwo zdazylam sie pokrecic troche, a Zuza juz mi pisze, ze za pol godziny konczy… duzo nie zobaczylam, musialam wracac. Ale dziecko sie cieszylo, ze rozmowa jej swietnie poszla, i ze najprawdopodobniej sie dostanie 🙂

Spotkanie po latach

Wracajac z Bali udalo mi sie spedzic jedno popoludnie/wieczor w Doha. Katar opuscilam 9 lat temu, i to byl pierwszy raz, kiedy tam wrocilam. Uwierzyc nie moglam, jak bardzo to miejsce sie zmienilo. Nie rozpoznalam nawet swojej wlasnej ulicy! Doha bardzo sie rozwinela, jest o wiele wiecej drog, sa one szersze, jest wiele nowych miejsc, miejsc, gdzie mozna wyjsc, polazic, podziwiac widoki, usiasc i zjesc cos…

Zawsze uwazalam, ze Doha jest ladna. Ale teraz jest cudowna! Oto kilka zdjec…

Przepiekne Bali

Ponizej fotograficzna opowiesc z Bali. Prosze najechac myszka na zdjecie, kliknac na napis, i otworza sie duze zdjecia, z podpisami.

xxx

Ziemia Bogow

Ok, wlasnie jade na kolejna wycieczke, na wyspe zwana Ziemia Bogow. Albo cos w tym stylu – the Land of Gods. Niebieskie wody, cudowne piaskowe plaze, i nurkowanie – robie kurs nurkowania PADI. Caly pomysl wzial sie stad, ze jakis czas temu pomyslalam sobie: co jest na moim tzw. bucket list – czyli liscie rzeczy, ktore chcialabym zrobic, zanim umre.

I z przerazeniem zdalam sobie sprawe z tego, ze nie mam takiej listy. Mialam na tyle szczescia, ze duzo rzeczy w zyciu widzialam, duzo doswiadczylam. I w zwiazku z tym nie mam listy marzen. Smutne.

Ale myslac sobie dalej, doszlam do wniosku, ze na przyklad zawsze lubilam nurkowanie, ale nigdy nie zrobilam kursu. Nurkowalam kilka razy, zawsze przypadkowo, pierwszy raz w Malezji, z Matthew. Potem na Kajmanach. A zawsze chcialam nurkowac. I co mnie powstrzymywalo? Brak planow! Wiec zrobilam plany, zrobilam ‘badanie rynku’, i kupilam bilety, i kurs nurkowania, i wszystko! I lece na Bali! Na cudowna malenka wyspeke tuz obok.

Ale wiecie, z czego najbardziej sie ciesze? Ze wracajac do Londynu bede miala jedno popoludnie i jedna noc w Doha!!! Jestem tym najbardziej podekscytowana z calych wakacji, bo spotkam sie z moja przyjaciolka, ktora kocham, i zobacze miasto, w ktorym spedzilam wiele pieknych lat (ok, wiele przykrego mnie tez tam spotkalo, kto mnie czyta, to wie, ale nie mysle o Katarze w takich kategoriach), a nie bylam w Katarze odkad wyjechalam, 9 lat?

Odezwe sie po powrocie. Hello Bali, Do widzenia deszczowa Anglio, codzienne problemy, i generalnie gowno codziennego zycia. Cala naprzod, ku nowej przygodzie. Taka gratka nie zdarza sie co dzien.

Vinales i Trinidad

2019-05-28 10.33.22
Jedziemy z Hawany to Vinales. Wesola taksowka, z bardzo, bardzo glosna muzyka!!
2019-05-28 11.38.32-1
Normalny i najbardziej popularny srodek transportu
2019-05-28 12.16.33 copy
Typowy wiejski dom. Ludzie na Kubie wciaz uzywaja mulow i pluga do uprawiania pola, cepa tez, i mieszkaja w slomianych chatach. Nie byl to jakis niezwykly widok.
2019-05-28 14.59.17
Jestesmy w Vinales, na farmie tytoniu. Farmerzy musza 90% uprawy oddawac rzadowi. Pozostale 10% moga wykorzystac na wlasne potrzeby, lub sprzedac. Tutaj farmer uczy Zuzie jak sie pali cygaro. To twoj pierwszy raz? pyta. Zuzia, ktora sobie popala – TAK! farmer sie rozesmial, tak, bo mama slucha 😀

2019-05-28 15.04.32 copy

2019-05-29 10.55.19
Z Vinales do Trinidadu mial nas przewiezc klimatyzowany minibus na 6 osob. Jak sie okazalo, wetkneli nas to rozpadajacego sie autobusu bez klimatyzacji. Kubanczycy oszukuja jak moga, myslalam, ze jestem sprytna, i ze sie nie dam. A jednak udalo im sie mnie naciagnac.
2019-05-29 11.44.08
Luksusowy minibusik… hmmm
2019-05-29 16.55.05 copy
Kobiety Trinidadu

2019-05-29 16.55.19 copy2019-05-29 16.59.252019-05-29 16.59.272019-05-29 17.06.492019-05-29 17.07.292019-05-29 19.19.00 copy2019-05-29 19.20.012019-05-30 10.56.122019-05-30 10.56.17

2019-05-30 11.02.08
Przejazdzka konna. Caly dzien na koniu. Bylysmy bardzo obolale, ale bylo cudownie!
2019-05-30 11.29.28
Uprawa trzciny cukrowej. Tutaj gospodarze wyciskaja sok, ktorym nas uracza.
2019-05-30 11.43.08
Pan domu gral nam na gitarze i spiewal. Bardzo sie podnicil, jak sie dowiedzial, ze nie mam meza. Powiedzial, ze tez nie ma zony. I juz sie od nas odczepic nie chial…
2019-05-30 13.35.26 copy
Cudowne jaskinie, wodospad i jeziorko.
2019-05-30 16.04.01
Papierosy popularne chyba sa na calym swiecie….
2019-05-30 17.05.36
Moje dziecko jedzie na wakacje, i co robi? Chodzi spac o 20, a w wolnej chwili uczy sie fizyki, matematyki, i kursu na prawo jazdy!!!
2019-05-30 19.37.08
Ulice Trinidadu.
2019-05-31 10.35.34
Dyskoteka w podziemiach, w prawdziwej jaskini!!
2019-05-31 16.30.26
Trinidad bardzo mi sie podobal. Najbardziej chyba na calej Kubie.

Pocztowki z Hawany

Hawana byla Zuzi ulubionym miejscem – najbardziej jej sie podobalo. Ja wolalam Trinidad (w nastepnym poscie). Ponizej zdjecia z Hawany – kolonialne budynki, jaskrawe kolory, stare samochody i skwery!

El Capitolio jest przepieknym budynkiem zapierajacym dech w piersiach. Majestatyczny hotel El Presidente. Cmentarz, ktory ciagnie sie kilometrami. Podobno jest tak zawalony, ze ciala chowaja tam tylko na 3 miesiace. To bardzo krotko, moim zdaniem, ale gdzies tak przeczytalam. Plac rewolucji. Taksowki Coco, specjalnie (glownie?) dla turystow. Miejsce,  gdzie mozna dostac wifi- wifi jest drogie, wolne, i nie mozna na internecie polegac, w dodatku mozna sie podlaczyc tylko w okreslonych miejscach – stad czeste sa grupki ludzi zgromadzonych w jednym miejscu, zapatrzonych w telefony. I klub Tropicana – podobno najwieksza atrakcja Kuby, moim zdaniem grubo przereklamowana. Taksowka z centrum miasta – tam i z powrotem 20CUC (poczatkowo chcial 30, po minucie zgodzil sie na 20CUC), sam bilet okolo 90CUC, w cenie bilet na przedstawienie, butelka rumu, i cygaro. Ale show byl taki sobie, o wiele bardziej uwazam warto byloby isc do lokalnego klubu z salsa, albo jazzem…

Kliknijcie na zdjecia aby je powiekszyc.

 

Pieniadze i konsumeryzm, lub jego brak.

Kuba jest bardzo  biednym krajem. Zdecydowanie krajem trzeciego swiata. Ludzie nie maja nic. Nie maja pieniedzy, nie maja luksusow.

Nie wiem, gdzie sie zaopatruja np. w ubrania, bo nigdzie nie widzialam sklepu z odzieza.

Sklepy spozywcze sprzedaja bardzo ograniczone produkty, czesto widzialam sklep, w ktorym na polkach byly jajka, i kilka butelek rumu.

Znalazlysmy jeden supermarket. Byla do niego kolejka, W srodku pusto, ale drzwi zamkniete, i do supermarketu wpuszczal straznik po jednej osobie. Torby trzeba bylo zostawic na zewnatrz. W supermarkecie na polkach tylko kartony z sokiem, ananasy w puszce, pomidory w puszce, i piwo. I to wszystko.

2019-05-26 11.50.35
Kolejka przed supermarketem

 

Ludzie sa biedni, i biednie zyja, pieniadze maja Ci, ktorzy obsluguja turystow.

Jest taki zart wsrod kubanczykow. Jesli ktos pyta dziecko, kim chce w przyszlosci zostac, to uslyszy: TURYSTA! 😀

Aby pokazac Wam, jakie duze pieniadze sa w turystyce:

  • Taksi z lotniska do centrum (30-40 minut) – £25
  • Pokoj za jedna noc w casa – w zaleznosci od standardu, oczywiscie, ale $20-$50
  • Godzinna jazda na koniu – $5 od osoby, wiec jesli jest grupa 20 osobowa, to $100/godzine

LEKARZ ZARABIA $40!!!

Mlodziez kubanska nie chce sie uczyc. I trudno im sie dziwic. Po co studiowac 5 lat, i zarabiac przez miesiac tyle, ile taksowkarz na dzien?

Bardzo czesto dziewczyny, ktore za dnia sa lekarkami, wieczorami sprzedaja sie turystom. Taka smutna rzeczywistosc.

2019-05-30 09.10.34
Sprzedawca cebuli
2019-05-30 17.41.47-1
Panie w walkach na glowie to nic dziwnego

A skoro juz o pieniadzach mowa, ceny samochodow! Rzad narzucil takie podatki olbrzymie, ze nikogo nie stac na samochod. Stad tez te stare samochody z lat 50, ktore jezdza po ulicach. Jest to widok codzienny, i nic dziwnego. Podobno cena kilkuletniego samochodu to $100,000! A Audi A3, kilkuletnie, kosztuje $150,000!!! W Polsce nowe okolo 120tysiecy zlotych.

Samochody te sa przekazywane z pokolenia na pokolenie, z dziadka na ojca, z ojca na syna. Pieszczotliwie sie o nie dba, czesci sprowadza przez znajomych lub handlarzy z Ameryki. Nierzadkim widokiem jest stary samochod na poboczu drogi, z otwarta maska, i grupka panow debatujacych co by tu dalej zrobic.

We wszystkich samochodach, w ktorych bylam, bardzo waznym wyposazeniem jest radio, lub raczej sprzet grajacy. Czasami z pilotem 🙂 Czesto grajacy muzyke z pendriva (jak to jest po polsku? pamiec usb?). Zawsze grajacy muzyke bardzo glosno!

Samochod to jest wielki majatek, bo pozwala obwozic turystow, a w tym sa pieniadze, jak pisalam na poczatku tego postu.

Ach, i wiecie, co widzialam, i to kilka razy? Maluszka!!! Nazywany jest tutaj “Polaquito”, czyli Polaczek. Raz mnie pan na ulicy zaczepil, i jak mu powiedzialam, ze jestem z Polski to zaczal radosnie krzyczec ‘polaquito! polaquito!’

2019-05-27 10.38.18

Mi casa es tu casa…

Na Kubie jest kilka opcji, jesli chodzi o noclegi. Hotele, ktore sa drogie, lub tzw. casas, czyli prywatne domy ludzi. Ludzie, ktorzy chca wynajmowac swoje domy uzyskuja licencje od rzadu. Podejrzewam, ze kazdy w miare lepszy (na kubanskie warunki) dom staje sie ‘hotelem’, poniewaz w turystyce sa pieniadze.

Casa to prywatny dom, gospodarze w nim mieszkaja, i wynajmuja pokoje. Cena pokoju waha sie, zalezy od lokalizacji, standardu, miasta, wiadomo, jak wszedzie.

W Hawanie za nocleg zaplacilam $50 za noc. Pozniej dopiero zobaczylam, ze to bylo bardzo drogo. No, ale zamawialam przez internet.

2019-05-26 06.58.02
Widok z okna w naszym pokoju. Na dziedziniec. Susza sie przescieradla. A za nimi ‘stolowka’ – tam jada sie sniadania

W Vinales i Trinidad pokoj w o wiele lepszym standardzie kosztowal nas tylko $20 za noc. Nie jest niczym rzadkim brak okien w pokojach. Ciepla woda to luksus (ale nie jest potrzebna, bo jest tak goraco, ze zimna woda jest zbawieniem, tak naprawde).

2019-05-28 13.54.43
Nasz pokoj w Vinales. To byl bardzo elegancki pokoj, w porownaniu z tym, co mialysmy gdzie indziej. I mial okno! I kapy na lozkach! Klimatyzacja chodzila tak glosno, ze trzeba bylo poduszka uszy zatykac, aby mozna bylo spac.

 

2019-05-28 20.18.33
Salon w domu w Vinales. Jak widac, gospodyni lubi kolor zielony. Czyz te babcine serwetki nie sa przeslodkie? A pani domu miala moze ze 22 lata…. urodzil sie im wlasnie dzidzius.

 

Ale casa casie nie rowna.

Te powyzej to domy, do ktorych zaprasza sie turystow. To maly procent spoleczenstwa kubanskiego, tego bardziej uprzywilejowanego. Wiekszosc ludzi mieszka w warunkach okropnych.

Wyzej napisalam, ze ciepla woda to luksus. Dla turystow. Dla kubanczyka woda biezaca to luskus – wiekszosc z nich wode nosi w baniakach czy kublach z wielkich cystern (ciezarowki obwoza). Nie jestem pewna, czy kupuja, czy jest po prostu rozdawana.

Domy to troche tak jak komorki, z betonowa podloga, gdzie w jednej izbie sa lozka, kuchnia, rower, i telewizor. W oknach nie ma szyb, tylko kraty, to dla bezpieczenstwa. I zyja przy otwartych drzwiach, aby bylo w srodku nieco chlodniej.

2019-05-29 16.55.37
Mezczyzna na progu swojego domu. Dwa psy w tle.
2019-05-29 16.55.11
Typowy domek w Trinidad
2019-05-29 16.59.00
Kolejny domek
2019-05-29 16.55.14
Kobieta przed swoim domem obserwuje zycie

2019-05-29 17.07.00

 

Kuba – wstepne notatki

Kuba byla, i sie skonczyla. Krotko napisze, aby Was nie nudzic.

Do wyjazdu na Kube nalezy miec wize, tzw. karte turystyczna. Pelno jest firm, ktore za oplata taka karte moga Wam wyrobic. Ja zazwyczaj sama sobie wyrabiam, bo takie rzeczy sa latwe do zrobienia, i nie chce placic dodatkowo za usluge, ktorej nie potrzebuje.

Kuba jednak jest krajem pelnym sprzecznosci!

Szukajac sposobu na wyrobienie wizy dowiedzialam sie, ze kubanski konsulat od jakiegos czasu nie wydaje wiz osobiscie, trzeba sie ubiegac przez poczte. Sciagnelam wniosek, oplata widze wynosi £39.

Sprawdzilam ceny agentow wyrabiajacych karte turystyczna, i doznalam szoku – oplaty od posrednikow wynosza okolo £24 do £27 za wize!!!

Jak to jest mozliwe, ze wiza od posrednika jest tansza niz bezposrednio z konsulatu? Nie wiem. Gdy mozna jeszcze bylo wizy wyrabiac w konsulacie koszt wynosil £17, ale ta opcja nie jest juz dostepna.

Kupilam nasze wizy przez https://www.cubaism.com, wizy przyszly po dwoch dniach, zaplacilam £24 za wize, plus £2 za przesylke poleconym. Tak prosto bylo! Ach, oni wysylaja wizy na caly swiat, wiec z Polski tez mozna.

Wykupilam rowniez (osobno) ubezpieczenie zdrowotne i na podroz – zazwyczaj tego nie robie, ale wszedzie bylo napisane, ze jest konieczne, ze sprawdzaja. Jak sie okazalo, wcale nie sprawdzali, i nie bylo konieczne.

Rowniez wszedzie czytalam, ze sa bardzo dlugie kolejki, aby przejsc przez celnikow. Otoz wcale nie, wszystko szlo bardzo szybko.

Owszem, byla bardzo dlugia kolejka. W niej ludzie, z wozkami zaladowanymi do granic niemozliwosci pudlami, pakami, czesto wyzszymi od wlasciciela. Byla to kolejka dla ludzi, ktorzy mieli cos do oclenia. Czyli dla Kubanczykow wystarczajaco bogatych i majacych szczescie posiadania wizy do Stanow. Wielu z nich lata do Stanow, i przewozi na Kube produkty, ktorych na Kubie po prostu nie ma. Wlaczajac w to czesci do samochodow – bardzo w cenie!

2019-05-26 09.29.24 copy

Na lotnisku powital nas taksowkarz, poniewaz zamowilam taksowke przez nasz hotel (casa, ale o tym pozniej). 30CUC. Na Kubie sa dwie waluty. CUC – dolary kubanskie, uzywane glownie przez turystow, chociaz nie tylko. Oraz CUP – peso, ktorego uzywaja glownie Kubanczycy. 1 CUC kosztuje mniej wiecej tyle, co 1USD, i jest warty okolo 25CUP.

Wracajac do taksowki – nie warto zamawiac przez hotel. Jak mowilam, zaplacilam 30CUC, ale taksowek jest pelno, i za 20CUC mozna z latwoscia do miasta dojechac. Bez problemu.

Rowniez nie polecam zamawiania hoteli przez internet z domu. Noclegow w domach kubanskich jest pelno, i o wiele taniej niz przez internet. Nie ma sie co obawiac, ze nic nie znajdziemy. Zapewniam Was!! Znajdziecie!

Na dzisiaj to tyle. Wiecej bedzie pozniej, i zdjec tez bedzie duzo. Adios, hasta luego!

2019-05-26 09.48.51 copy]

Wakacje

Znow jedziemy na wakacje! A kto zgadnie gdzie? Jestem bardzo podekscytowana, bo juz dawno chcialam sie tam wybrac, i w koncu sie udalo! To znaczy mam nadzieje, ze sie uda, poniewaz mamy przesiadke w Madrycie, i bardzo malo czasu pomiedzy samolotami, wiec jesli nie zdazymy na samolot to sie sprawa rypla… ale miejmy nadzieje, ze jednak dobiegniemy!