Jestem slawna! (ok, prawie)

Dawno temu zapisalam sie do programu, gdzie od czasu do czasu wysylaja mi probki produktow do testowania. Nigdy nie wiem, jakiej firmy to jest produkt, jak sie nazwya, nie wiem nic z wyjatkiem do czego sluzy, i jak go uzywac – na przyklad szampon oczyszczajacy, lub krem nawilzajacy. Musze wypelnic ankiete na poczatku testowania, i pozniej na koniec, zazwyczaj po 2 tygodniach.

Jakis czas temu dostalam krem na czerwone krostki na ramionach (keratosis pilaris KP po angielsku). Wyslalam im zdjecie przed, po tescie wyslalam im kolejne zdjecie. Efekt byl zdumiewajaco dobry, nawet mnie zaskoczyl, bo ja generalnie nie wierze, ze kremy moga az tak bardzo cokolwiek zmienic. Odpisali mi, czy moge ponownie zdjecie wyslac, bo to zdjecie ‘po’ albo bylo wyretuszowane, albo w zlym swietle zrobione.

Zrobilam zdjecie ponownie, i im wyslalam. Zapytali, czy moga wykorzystac zdjecie do celow marketingowych dla Boots (to taka siec drogerii/aptek w Anglii, odpowiednik moze Rossmanna?), powiedzialam, ze a jak, prosze bardzo, mi nie przeszkadza. Podpisalam dokument, w ktorym za £1 zrzeklam sie praw autorskich do zdjecia, i bylo po sprawie.

To bylo w listopadzie 2023 roku.

Przedwczoraj w Boots zaczelam szukac produktu na KP, i znalazlam krem, ktorego opis brzmial dokladnie jak produkt, ktory testowalam w 2023. Z nowej linii produktow na czerwone krostki.

Kupilam.

Produkt przyszedl, i nie moglam wlasnym oczom uwierzyc! Na pudelku kremu sa zdjecia mojego ramienia! Przed i po! No po prostu nie moglam uwierzyc! Zaraz odszukalam swoje zdjecia, no i wypisz wymaluj, moje! Ze sladem po szczepionce i kazda krostka! Z wielu osob testujacych wybrali akurat moje zdjecia 🙂

Teraz na milionach pudelek w calej Wielkiej Brytanii swieca moje rece z krostkami i bez!!!

Ponizej pudelko z kremem i moje zdjecia na dole pudelka, na ekranie komputera moje oryginalne zdjecie, ktore wyslalam, a w tle ja z ucieta twarza, na ktorej byl wyraz niedowierzania.

Produkt nazywa sie Derma Care, KP Exfoliating Cream z Boots, ktory obiecuje eksfoljacje obumarlego naskorka i poprawe wygladu skory ktora jest szorstka i ma krostki.

To nie jest post sponsorowany, po prostu chcialam sie z Wami podzielic tym, ze moje zdjecie zostalo wykorzystane na kremie dostepnym w calym kraju! 😀

Tak sie naszukalam….

Przywiozlam Mamusie do siebie do Anglii, i musze ustalic jakis plan akcji – moze tutaj byc max 180 dni w roku, ja oczywiscie mam prace, dom, dzieci, zycie, wiec nie moge do Polski sie przeniesc. (dla tych, ktorzy nie wiedza, po wypadku 3 lata temu Mamusia wymaga stalej opieki, nie ma pamieci w ogole – prawie. Dagmara sie nia zajmowala).

Zaczelam proces wizy – na podstawie tego, ze potrzebuje ciaglej opieki, i ze w Polsce nie ma jej kto tego dostarczyc. To takie tam, obowiazki.

Ale dzisiaj troche na wesolo.

Mamusia ciagle zapomina, co gdzie ma. Juz zdazyla zgubic torebke (powiesila ja pod prysznicem), jedna kule (do tej pory nie wiemy, gdzie jest), i codziennie pyta, gdzie jest jej portfel (ktory zostawila w Polsce, bo nic w nim nie miala).

Wczoraj chcialam zlapac dokumenty medyczne Mamusi, aby wyslac je do tlumacza przysieglego. Szukam, i szukam, wiem gdzie byly, ale ich nie ma! Szukajac dokumentow zgubilam swoje sluchawki (iPody).

Caly dom wysprzatalam, szukajac tych dokumentow i sluchawek. Przelecialam wszystkie pokoje minimum trzy razy. Ze cztery godziny stracilam na szukanie – zwlaszcza tych sluchawek, bo drogie… zaswiadczenie od lekarza zawsze moge ponownie wziac, chociaz doda to czasu i pieniedzy na podroze do mojego miasta rodzinnego.

Nawet wyjelam smieci z kosza, myslac, ze moze przez przypadek te sluchawki wrzucilam. Mamy takie olbrzymie 240 litrowe kosze – jeden do recyclingu, i jeden na odpady ogolne. Rzeczy z recyclingu powyciagalam pojedynczo, ok, no nie tak zle…. ale te odpady ogolne, 2 tygodnie torebek z psimi kupami, obslizgle obrzydlistwa, smrod i muchy. A ze kosze wysokie, to czesc wysypalam na folie, ale i tak do kosza musialam zanurkowac.

Sluchawek ani widu, ani slychu.

Poszlam spac zmeczona jak nie wiem co.

Rano schodzac na dol wzielam paste do zebow do lazienki Mamusi. Ja patrze, i co widze? Obok toalety leza moje sluchawki…. No w zyciu by mi nie przyszlo, aby w toalecie Mamusi sprawdzac, czy sluchawki sa, bo nie korzystam z tej toalety!

Mamusia sie obudzila, schodzi na dol, widzi sluchawki na stole i pyta: o, a gdzie byly? (o dziwo pamietala, ze szukalam wczoraj). Mowie, u Ciebie w lazience… teraz jeszcze tylko te dokumenty musze znalezc…

Mamusia otwiera pokrowiec na telefon, wyciaga dokumenty, i mowi: no przeciez tutaj sa!

No zesz! To jak Cie pytalam wczoraj, to nie moglas powiedziec? Kilka godzin czasu i stresu bys mi oszczedzila!

A Mamusia na to: Ale mnie wczoraj nie pytalas! A potem dodaje: to daj mi te dokumenty ja je schowam, to na pewno nie zgina!

Jak mam cos cennego to Mamusi powinnam dac na przechowanie! Nie zginie, tylko nie wiadomo, kiedy sie znajdzie

Dagmara

Dagmara.

Urodzila sie w 1979 roku… z nas dwoch to ona zawsze byla ta popularna osoba. Ona miala grono znajomych, kolegow, lubila wychodzic, miala z kim wychodzic. Powinno byc na odwrot, ale to ja, starsza siostra, blagalam ja, czy moge na doczepke z nia wychodzic. Uciekala, nie chciala 🙂 A ja za nia biegalam… och, mlodosc.

Ja siedzialam w domu i ksiazki czytalam, a Dagmara byla dzika dusza, zawsze ja gdzies nosilo, zawsze cos robila… Rajzer… tak sie okreslala sama.

Czesto zadawala sie ze zlym tlumem… jej pierwszy chlopak, przystojny jak nie wiem co, ale chodzili razem i kradli ze sklepow… on skonczyl w wiezieniu. Nie wiem, za co. Drugi chlopak byl porzadny, ale dlugo nie wytrzymal, pewnie byl za nudny…

Dagmara.

Jak miala 19 lat zaszla w ciaze. Wyszla za maz, w dniu slubu jej maz podbil jej oko. Za stodola ja pobil. Wytrwala z nim jakis czas, bita, ponizana. W koncu sie rozwiedli. On sobie znalazl nowa rodzine – nie wiem, czy sie zmienil, i swoja nowa zone bil tez, czy nie. Zmarl kilka lat temu, mlodo, problemy z nerkami mial i mial dialize przez kilka lat…

Dagmara.

Pozniej zwiazala sie ze swoim kolejnym partnerem, i urodzila kolejnego syna. Razem zyli, razem sie kochali, razem pili, i razem sie bili. Raz pamietam on ja zamknal na klucz w domu i zabronil jej wychodzic… W pewnym momncie przeprowadzila sie do mamy ale wciaz i wciaz do niego wracala. Do samego konca…

Dagmara.

Zawsze kochala dzieci. Swoje, i moje. Utulala i kochala moje dzieci jak swoje wlasne. Ukochana ciocia byla, ktora oddalaby wlasna skore. Sama nic nie miala, ale jak byly urodziny to jedyny swoj pierscionek dala mojej corce w prezencie…

Dagmara.

Gdy mama dostala zawalu i stracila pamiec i to byl moment kiedy wymagala stalej opieki, Dagmara przejela role opiekunki. Czy byla swietna opiekunka? Nie. Ale byla, i robila co mogla.

Dagmara.

Bylysmy sobie bardzo bliskie. I bylysmy sobie bardzo obce. Byly czasy, kiedy kochalam ja najbardziej na swiecie. I byly czasy, kiedy zyczylam jej smierci. Czego teraz bardzo sie wstydze.

Od dawna nie myslalam o niej jako ‘moja mala siostra’.

Byc moze nie docenialam jej wystarczajaco… byc moze nie rozumialam, jak duzo z siebie dawala… byc moze ocenialam ja zbyt surowo…. byc moze nie rozumialam, jak bardzo musiala sie borykac z zyciem….

Ja.

Bylam zbyt surowa. Nie rozumialam. Nie docenialam. Osadzalam. Bylam zla siostra.

Dagmara.

Nie miala wiele zycia. Jej zycie obracalo sie w zasciankowym miasteczku, z wodka, papierosami, i bez wiekszych przezyc…. pojechalysmy razem do Egiptu, bardzo jej sie podobalo, ponurkowala sobie, to bylo doswiadczeni zycia… Pojechalysmy do Madrytu, tez odpoczela…

Przepraszam.

Dagmara. Daga. Dagusia.

Moja siostra.

Zmarla 31 lipca 2025 roku.