Zuzia, ta dziewczynka, ktora moi najstarsi czytelnicy poznali, gdy miala 8 lat (TAK!!) w tym roku skonczyla studia…. Po trzech ciezkich latach otrzymala dyplom z architektury. Lata byly ciezkie, bo Zuzia absolutnie nienawidzi architektury, ale postanowila, ze jednak sie nie podda i studia skonczy. Skonczyla, i dostala swietna ocene!
Dwa tygodnie temu miala wreczenie dyplomow, z czarnymi, typowymi kapeluszami i pelerynami. Kazdy kierunek ma inna peleryne – wszystkie sa czarne, ale maja inny kolor podszewki, niektore maja futerko dookola kaptura.
Podczas ceremonii kazdy student byl wywolywany po imieniu, przechodzil obok dziekana uchylajac rabka kapelusza. A publicznosc (rodziny sutdentow) musiala klaskac. Po poltorej godziny klaskania non stop rak juz nie czulam!
Od pazdziernika Zuzia bedzie kontynuowala nauke, na kierunku zarzadzanie i inzynieria, cos, co jej sie o wiele bardziej podoba.
Oto kilka zdjec ‘malenstwa’ z ceremonii.






A po ceremonii poszlismy (z chlopakiem Zuzi) na obiad do restauracji koreanskiej. Jedzenie bylo przepyszne, na stole stal grill, przyniesli nam kawalki roznych mies, i sami sobie te miesa przy stole grillowalismy. Do tego byly rowniez dodatki koreanskie, takie jak kimchi (piklowana kapusta), zupa, piklowane ogorki, koreanski nalesnik, i salata – bierze sie lisc salaty, kladzie na niego kawalek miesa, dodatki (kimchi czy kto co tam lubi), ryz, zwija sie to w reku, i wklada do buzi.
