Spotkanie z Ola

Kilka dni temu napisalam do Oli smsa:

“Hej, chyba musimy pogadac, jak myslisz? Wpadniesz?”

Odpisala, ze tak, i ze w piatek po szkole przyjdzie.

Myslalam, ze zapomni, ale nie przypominalam jej.

Przyszla.

No i pogadalysmy, tak na spokojnie i dosyc powaznie. Dowiedzialam sie troche na temat jej obecnej sytuacji (ale zaproszenia do niej wciaz nie dostalam 😂). Malymi krokami bedziemy musialy budowac to, co jest pomiedzy nami zepsute.

Okazuje sie, ze tatus jej daje pieniadze, tyle, zeby miala na jedzenie, ale nie chciala mi powiedziec, ile. On tez jej wynajmuje mieszkanie.

A wiecie, co mi powiedzial latem, jak sytuacja z Ola stawala sie nie do wytrzymania, i zaproponowalam wlasnie, zeby jej cos niedaleko wynajac, bo razem mieszkac nie mozemy, ja i Ola?

Powiedzial mi: Zmien zamki i ja na ulice wyrzuc.

Czys ty oszalal? Zapytalam go. Kazesz mi moje wlasne, nieletnie dziecko na ulice wyrzucic?

Tak, musi dostac nauczke, odparl,

A teraz kochajacy tatus, ktory wkroczyl z odsiecza. 🤦🏻‍♀️

Ola przyniosla rowniez prezent, ktory mi zrobila na Boze Narodzenie, obraz, ktory mi namalowala.

Przyniosla mi tez taka maszynke do siekania cebuli itd., mowi: Jamie Oliver, a wiem, ze Ty lubisz.

No lubie.

2023!!!

No to mamy 2023, z nowym rokiem nowym krokiem, tak to sie kiedys mowilo?

Nie wiem, dlaczego jestem w szoku, ze juz jest 2023, bo jak ustawilam sobie autoresponder (??) w biurze to napisalam, ze wracam 3 stycznia 2024 😀 Szefowa do mnie – mam nadzieje, ze jednak 2023, i ze nie bierzesz sobie rok wolnego!

Swieta byly jednoczesnie beznadziejne i bardzo fajne, o ile to mozliwe, i zdecydowanie inne. Ola nie przyszla na Wigilie, wpadla okolo 15, wywialo ja po 30 minutach, i tyle ja widzieli. Pierwsza Wigilia w moim zyciu bez obydwu moich corek.

Ale z drugiej strony Zuzia stanela na wysokosci zadania, chciala lepic pierogi (zazwyczaj kupuje gotowe, bo lubie latwe zycie), wiec lepilysmy razem pierogi – pierwszy raz! Wyszly wysmienite. Obydwie dziewczyny uwielbiaja pierogi, i moglyby je jesc tonami. Upieklam rowniez ciasto, rolada z orzechami – ja sie do pieczenia nie nadaje, bo to podobno trzeba przepisu przestrzegac, a dla mnie przepisy to po prostu inspiracja. Ale wyszlo bardzo dobre.

Sama kolacja rowniez byla bardzo mila i przyjemna, przyszedl Bill, moj przyjaciel i byly sasiad, 87 lat ma, poznalam go po przylocie do Anglii 12 lat temu, i do tej pory sie przyjaznimy. Wpadl rowniez moj kolega, i tak sobie siedzielismy do 1 nad ranem.

Pozniej Zuzia poszla do ojca, a ja przez tydzien dojadalam resztki wigilijne.

Teraz mamy styczen, i w ramach terapii zimowej kupilam sobie kanarkowo zolty sweter kaszmirowy. Po jeansy poszlam, ale nie mieli… nigdy w zyciu nie mialam nic zoltego, ale cos mi odbilo, i kupilam. Teraz musze poszukac na instagramie inspiracji z czym to nosic, bo pojecia zielonego nie mam.

Zuzia jeszcze jest w domu, ale we wtorek wraca na uniwersytet, i znow dom bedzie pusty (to znaczy jest pies i rybki, no ale to nie to samo jednak). Trzeba moze zaplanowac jakis styczniowy lub lutowy wypad do slonca.

Usciski serdeczne dla Was wszystkich, i dziekuje za wsparcie. 😘