Sestra przyjechala

Nie pisze, bo sie dzieje zle, ale tak zle, ze nie chce pisac.

Aczkolwiek.

Przyjechala siostra w odwiedziny, i jak to siostra, wziela sie za robote. Ja cale dnie pracuje, siostrze sie nudzi, to sprzata.

Do tej pory umyla okna. Plynem do blatow. I mopem do podlogi – znalazla w szafce narzedzie, ktore uznala ze swietnie sie nada do mycia okien. To byl mop. Plyn z mopa wylala, bo smierdzial (to byl plyn do plytek porcelanowych na podlodze), i wlala plyn do mycia blatow, po czym tym mopem po oknach jezdzila.

Smiac mi sie chce jak sobie tylko wyobraze, co sasiedzi mysleli jak widzieli siostre mopem po oknach jadaca!

Blaty przeciera plynem do toalety, a toalety myje plynem do zlewu 😀

Mamy zmywarke, ale D wszystko recznie zmywa, dzis mowie nie!, wkladamy do zmywarki. Wlozylysmy talerze, szklanki, ale brytfanka, patelnia, miski od salatek – to trzeba recznie. D z niesmakiem: to po co ta zmywarka, recznie bym szybciej umyla!

Wczoraj sestra zarzucila tekst:

– Nie mowie po angielsku. Wychodze Ci z psem, wnosze i wynosze kosze, myje Ci okna… sasiedzi beda mysleli, ze sobie sluzaca zatrudnilas!

– No tak, musimy plakat wywiesic, to jest moja siostra, my po prostu zaprzegamy rodzine do roboty!

Zaswerwowalam dzisiaj na obiad frytki ze slodkich ziemniakow. D:

– To smakuje jak marchewka

Kurcze, rzeczysiscie, ma racje, jak sie zamknie oczy, to smakuje jak marchewka..

Aczkolwiek dalam jej kimchi (koreanska kwaszona kapusta) myslac, ze wypluje, a sestra zjadla z apetytem i o wiecej prosi!

Wynalazla juz sposob jak ogladac filmy na Netflix z polskim glosem, a ze nasze gusty sie bardzo roznia i ja nienawidze filmow z polskim lektorem, to sie mecze ogladajac Furioze i jakies tam filmy z bitwami i walkami i wytatuowanymi bohaterami…

Ale dobrze miec siostre w domu. Buzia jej sie nie zamyka, gada jak Hanka Bielicka (wlasne slowa D), obejrzenie godzinnego programu zajmuje trzy godziny, pieska na spacery wyprowadza, nawet mi zupe ugotowala! No i codziennie mnie informuje o pogodzie! 😀