Bal

Duzo sie wydarzylo od mojego ostatniego postu (tego juz ukrytego). Nie bede pisala w szczegolach…

Powiem tylko tak. Widzialam Ole i nawet odwiozlam ja na bal.

Bylam w szoku. Ludzie podjezdzali limuzynami, z szoferami, w czapkach, na motocyklach, w Porsche i Jaguar, doslownie czulam sie jak na ceremonii Oskarow. Nie pamietam, zeby tak bylo jak Zuzia miala bal, ale to bylo 4 lata temu….

Bal byl w cudownym zameczku, i pani nauczycielka, ktora to organizowala naprawde wykonala swietna robote – powiedziala mi, ze dzwonila po wszystkich miejscach, gdzie organizuja wesela, i probowala wykorzystac Covid aby uzyskac jak najlepsza cene. Za £25 od osoby w palacyku nad jeziorkiem, gdzie byl bal – trzeba jej przyznac, popisala sie.

Chlopcy w garniturach, dziewczyny w sukniach jak ksiezniczki z filmow Disney albo jak panny mlode…

I kolejny etap zycia sie zamknal. Zuzia na uniwersytecie, Ola do ‘liceum’ pojdzie.

10 thoughts on “Bal

  1. U nas przebiegły te promy bezboleśnie, jeśli chodzi o stroje – garnitury i już ale u starszego dziecka był kolega z klasy, który…przyleciał helikopterem ojca. Kurtyna.

    Like

      1. Mieli! Tu działała zasada – kto bogatemu zabroni;), a wiesz Olzusowa, że czego jak czego ale fortun to tutaj ,u nas, nie brakuje.

        Like

Leave a comment

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.