Bulgaria zdecydowanie powinna byc o wiele bardziej popularnym miejscem na mapie turystycznej Europy. Nie widzialam duzo, ale z tego co widzialam, jest tam przepiekie.
Z lotniska para mloda zamowila transfer dla gosci. Wyladowalismy na lotnisku Varna, a wesele bylo w poblizu miasteczka Balchik. Moj resort, Lighthouse resort and golf course podobno jest jednym z trzech najlepszych pol golfowych w Europie. Moze i tak, ale resort znajdowal sie na totalnym odludziu, najblizsze miasteczko byl Balchik wlasnie, taksowka £20 (nie ma Ubera, autobus najblizszy w Balchik wlasnie). Zatem wiekszosc czasu spedzilam w hotelu, ale z takimi widokami, i w takim pieknym osrodku, co tu narzekac!





W dzien wesela ubralam sie pieknie, umalowalam, i pojechalam. Sceneria przepiekna!! Ceremonia odbywala sie nad samym morzem, para mloda wygladala przepieknie, maja dwojke malych dzieci, i maluszki szly/byly niesione do ‘oltarza’.

Dziadek pana mlodego (pan mlody jest Bulgarem) mowi po polsku, mieszkal w Polsce dawno temu, i przyjaznil sie z Lechem Walesa. Bylam bardzo pod wrazeniem, bo dziadek jest w slusznym wieku, mieszkal w Polsce dekady temu, a jednak wciaz mowi po polsku (lamana to polszczyzna, i czasami ciezko zrozumiec, ale jednak mimo wszystko).
A skoro o jezykach mowa – bulgarski dosyc do rosyjskiego podobny.
Po ceremonii busiki zabraly nas do restauracji – znow, na plazy, nad samym morzem.
Wesele bulgarskie nieco podobne do polskiego. Mama panny mlodej (Angielka) przywitala mloda pare chlebem i sola – pozniej przyznala sie, ze zielonego pojecia nie miala, o co chodzi, robila po prostu to, co jej kazala osoba prowadzaca cale wesele. Byl zespol, bylo krojenie torta, byly przemowy. I duzo rakia – to taka ichniejsza wodka. Tata mlodego sam robill, z winogron – bo mozna z roznych owocow robic. Tata troche sie na mnie napalil, i chcial moj numer telefonu, i na drugi dzien chcial mi zapewnic zwiedzanie okolic i podziwianie przyrody 😂


Do hotelu wrocilam o 4 rano, i to tylko dlatego, ze kobieta mieszkajaca w moim hotelu zaproponowala mi transport – gdyby nie to, to bym dalej sie bawila. Ramiaczko od sukienki mi sie urwalo, wiec pod koniec imprezy tanczylam w swetrze, zeby piersiami golymi nie machac 😛
A na przeciwko mnie siedziala mama, i jej corka, i sie okazalo, ze corka jest w tej samej szkole, co Ola, ba, w tym samym roczniku nawet! Swiat rzeczywiscie jest maly!
W dzien po weselu z lozka zwloklam sie o 1 po poludnu, tylko dlatego, bo glupio mi bylo caly dzien w lozku spedzic. Poszlam na basen.
Nastepnego dnia poszlam do spa – ech, ktoz nie kocha spa…
A pozniej sie okazalo, ze kupujac loty totalnie wszytko skopalam, bo wylatywalam z Luton – gdzie zaparkowalam samochod, a lot powrotny byl na Gatwick!! Wiec po wyladowaniu na Gatwic (30 minut ode mnie z domu) musialam zlapac pociag (1.5h) na Luton, i z Luton jechac samochodem do domu (kolejne 1.5h). Wiec zamiast byc w domu okolo 21:30 bylam w domu o 1 rano…
Na zakonczenie dodam jeszcze jedno – duzo podrozowalam, i duzo widzialam, i myslalam, ze niewiele rzeczy mnie zaskoczyc moze. Ale pol slonecznikowych takich jak w Bulgarii nie widzialam nigdzie! Pierwszy raz w zyciu! Hektary za hektarami za hektarami zoltych pol! Przecudowny widok! Zdjecie raczej kiepskie, ale trudno bylo o lepsze (i tak poprosilam taksowkarza, aby sie zatrzymal posrodku autostrady, abym mogla zrobic zdjecie).


Zdecydowanie chcialabym powrocic do Bulgarii, i troche pozwiedzac, mysle, ze zdeycodowanie warto!


