Jestes legendarna!

Dzwonek do drzwi. Otwieram, na progu stoi moj sasiad.

Co robisz 8 lipca? pyta sie.

Nie wiem, a bo co, moge Ci w czyms pomoc?

Jak nie masz innych planow, i masz ochote, to wpadnij na moje wesele – wystrzelil!

Wiedzialam, ze biora slub, ale zapomnialam kiedy. Nie skojarzylam, ze za 18 dni juz bedzie weselisko.

Troche sie zdziwilam, ale podal mi szczegoly, co i jak, i mowi, daj nam znac co zdecydujesz.

Poszlam do domu, zasiadlam przed komputerem, popatrzylam na sposoby i ceny dojazdu, zakwaterowanie, i zdecydowalam po 10 minutach, ze i owszem, polece na to wesele.

Do Bulgarii. Bo sasiad jest Bulgarem, ona Angielka.

A dlaczego nie, w Bulgarii nie bylam, wesele na klifach i przy plazy, hotel cudowny, zrobie sobie weekend! A wesela w Bulgarii troche jak w Polsce, do samego rana! Zatem prawy do lewego, bedzie sie dzialo!

Zajrzalam przez plot do sasiadki, mowie, ze przylatuje! Tak sie ucieszyla, ze sie prawie poplakala, nie mogla uwierzyc. I stwierdzila:

Wiedzialam, ze Ty sie nie bedziesz patyczkowala i zastanawiala caly tydzien, tylko od razu podejmiesz decyzje!

Napisalam do sasiada:

Przylatuje. Numer lotu xxxx.

Sasiad odpisal: jestes legendarna! 💪🏻

Na pomoc

Moze jednak kocha mnie to moje dziecko na swoj sposob…

Poszlam na randke. Wszystko szlo swietnie, po obiedzie poszlismy na drinki, ale jakis ten chlopak zbyt chetny mi sie wydawal, i troche spanikowalam. Zaczelam miec wizje, ze mi wsypie cos do drinka, ktorego zamawia, i nawet jak przyniosl dwa drinki to kazalam sie zamienic, i wzielam jego (nigdy tak nie mialam to byl pierwszy raz).

Napisalam do Oli: zadzwon do mnie za 20 minut, jak nie odbiore, to jestem w niebezpieczenstwie (chodzilo mi o to, ze jak nie odbiore, to jestem nieprzytomna po ‘pigulce gwaltu’, ale oczywiscie tego nie napisalam i nawet nie pomyslalam, jak Ola moze to odebrac).

Za 5 minut dzwoni Ola. Odbieram, Ola zasapana, slysze, gdzies idzie. Pytam co tam, Ola na to, ze idzie po mnie! (mamy lokalizacje na telefonach, wiec widzimy, gdzie jestesmy)!

Powiedzialam jej, ze jest ok, ze to tak na wszelki wypadek, i zeby zadzwonila za 10 minut, i wtedy wroce do domu. Na co mi powiedziala, ze ‘nie mozesz mi pisac tak, bo sie o ciebie martwie!”

Moze jednak troche mnie to dziecko kocha w jakis tam sposob….