Ostatnio przechodzimy bardzo trudne czasy w domu. Nie pisalam nic o tym, poniewaz jest mi zbyt ciezko o tym pisac, chociaz wiem, ze w przeszlosci pisalam o wszystkich, nawet tych najbardziej osobistych i bolesnych wydarzeniach w zyciu.. Ale dzisiaj uslyszalam cos, co mna bardzo wstrzasnelo, i dlatego napisze..
Kilka miesiecy sytuacja w domu, z Ola, doszla do takiego krytycznego momentu, ze kazalam jej sie wyprowadzic do ojca. Ktory do tej pory w wychowanie sie nie angazowal, jego obowiazki rodzicielskie konczyly sie na comiesiecznych wizytach i radosnych weekendach. Kazda moja prosba o pomoc, o interwencje konczyla sie na niczym.
Dzisiaj, po kilku miesiacach, kiedy Ola mieszkala u dziadkow z nim, spotkalismy sie w trojke, aby przedyskutowac kolejne kroki i podjac ostateczna decyzje.
Czy Ola ma szanse wrocic do domu, czy tez musi zamieszkac z ojcem na stale.
Problem jest w tym, ze on mieszka w Dubaju, a Ola nie chce sie tam przeprowadzic.
Po dlugiej, emocjonalnej rozmowie doszlismy do punktu, gdzie dalsze negocjacje byly bezcelowe, i konkluzja byla taka, ze Ola jednak jedzie do Dubaju, poniewaz ona i ja nie mozemy znalezc wspolnego jezyka w zaden sposob.
Ola wybiegla z domu, poplakala sie. On za nia poszedl. Rozmawiali.
Po tej rozmowie powiedzial do mnie cos, co mna wstrzasnelo. Wstrzasnelo to mna, poniewaz nie dosc, ze nigdy nie wspomagal mnie jako rodzic, nie dosc, ze nigdy nie byl obecny, nie bral nigdy zadnej odpowiedzialnosci za wychowanie Zuzi i Oli, nie dosc, ze to on podja decyzje, ze ona jedzie do Dubaju, bo sam widzial, ze nie ma innego wyjscia, to probuje zastosowac na mnie emocjonalny szantaz.
Powiedzial mi tak, z zimna krwia: Ona sie moze zabic, jesli pojedzie do Dubaju. Zebys tylko byla tego swiadoma, ze moga byc konsekwencje.
Powiedzial rowniez cos, co zabolalo. Jak powiedzialam do Oli, ze przez wszystkie te lata wspieralam Cie i zawsze przy tobie bylam, ON, ON ze wszsytkich ludzi smial powiedziec: a w jaki dokladnie sposob ja wspieralas i przy niej bylas?
Musze to wszystko jakos ogarnac, bo mam w tej chwili przeciazenie. Ale pomysle o tym jutro, jak to Scarlett mawiala. Zaraz mi glowa wybuchnie.
Trzymaj się. Może psycholog, najpierw dla każdej z Was osobno, a później rodzinny?
LikeLike
Probowalam juz wiele razy Ole przekonac do terapii… miala oferowane juz chyba wszystkie rodzaje, 1-1, grupowa, sama, rodzinna… ale odmawia. Nie chce. 😦
LikeLike
A uzależnienie zostania w domu od terapii? Sensowny terapeuta powoli ją otworzy. Plus współpraca ze szkołą. W Polsce pasowałby „Kąt”, nie wiem czy są u Was podobne miejsca.
LikeLike
Ola bardzo przeciwko… A na sile nie da rady..
LikeLike
Ola jest straszliwie toksyczna.
Wiem, że dla matki przeczytanie czegoś takiego może być bardzo bolesne, ale w mojej ocenie to prawda.
Czytam Twojego bloga (i poprzedniego) od wielu lat, zaczynałam jak przeprowadzaliście się do Kataru i od samego początku, jak tylko Ola się pojawiła, czułam, że ona nie jest dobra osobą.
LikeLike
Ola ma wiele problemow ze soba… byc moze ja nie bylam taka matka, jaka potrzebowala? Kto wie…
LikeLike
Podpisuje sie pod tym. Od jakiegos czasu przemycalas info nt Oli i jej wyczynow, zawsze z humorem je opisujac. Problem w tym, ze one nie sa…. smieszne!
Polecam ksiazke “Psychopaci sa wsrod nas”. Otwiera oczy na takich ludzi… Moze Ola po ojcu ma takie sklonnosci? To jest dziedziczne genetycznie!
LikeLike
Ola ma duzo problemow, ze soba, i ze swiatem.. I nie bardzo umie sobie z tym wszystkim poradzic. Tak mi sie wydaje..
LikeLike
Toksyczne są przede wszystkim osoby, które nie znając bezpośrednio sytuacji stawiają takie diagnozy i oceny…
Sylwio, dacie radę, z czasem będzie lepiej. Dojrzewanie to natrudniejszy czas w życiu człowieka. Trzymam kciuki!
LikeLike
Dzieki! xxx Zycie z nastolatkami to nie frajda, ale jak jeszcze te nastolatki sa bardziej pokrecone od zwyczajnie pokreconych nastolatkow to zdecydowanie trudno jest sobie poradzic… Musi byc lepiej, kiedys. Bedzie. Bedzie.
LikeLike
Pozamiatane…. takie geny, pewnie po tatusiu 😦 tatus psychol to i coreczka 😦 no coz, Ola jest juz duza, jesli bedzie chciala zmarnowac sobie zycie lub sie zabic to to zrobi, chocby na zlosc sobie/Tobie. Czy mozesz cos z tym zrobic? Raczej nie. Chronic siebie i swoje zycie. Oberwalas solidnie i moze wreszcie jest czas odzyc? 1 corka na studiach, 2 u ojca…. to moze byc dobry czas dla Ciebie…wiem, to okrutne. Ale Twoj eks i Twoja corka nie sa lepsi…:( Plus wsparcie emocjonalne dla Ciebie – terapeuty, przyjaciol, dalszej rodziny. Wspolczuje.
LikeLike
Eks na pewno nie jest swietny, im wiecej mysle, tym wiecej widze, ze nigdy nie angazowal sie w wychowanie dziewczyn… I fakt, jesli Ola bedzie chciala zmarnowac sobie zycie, nikt jej przed tym nie uchroni, tylko ona sama moze.. ale jednak jako matka, trudno to zaakceptowac…
LikeLike
Ale bycie matka to nie bycie podnozkiem, wycieraczka i workiem treningowym! Stawianie jej granic (nieprzekraczalnych) uczy ja funcjonowania w spoleczenstwie, nie tylko szacunku do Ciebie. Po takim tekscie jaki opisujesz ponizej niejedna osoba pozbawiona agresji po prostu walnelaby gowniare w twarz! Albo wyrzucila z domu… wiec moze jednak Twoja milosc jest zbyt duza i znosisz wszystko, dlatego ze wychowujesz je sama, bez ojca, ze chcesz miec normalna rodzine itd.?
Ja tego nie wiem. Ty to poobserwuj. I zupelnie powaznie – dbaj o siebie. To Tobie dzieje sie krzywda, to Ty jestes ofiara wlasnej corki. Dubaj czy internat moga byc rozsadna alternatywa, zeby przestala wreszcie niszczyc Ci zycie. Podobnie musza wykazac sie twardoscia rodzice mlodych narkomanow, pijakow, zlodziei, bandytow… jesli tego nie zrobia – dziecko po prostu sie zmarnuje. W imie zle pojetej “milosci” rodzicow.
To trudne, ale rozsadne i jeszcze moze uratowac jej zycie. Jeszcze jest mloda, plastyczna, jeszcze ciagle sie uczy co wolno, a czego nie. I jakie sa tego konsekwencje. Twarda milosc to takze milosc. Trzymaj sie!
LikeLike
Wlasnie wydaje mi sie, Aniu, ze bylam dla niej zbyt surowa, i stad sie wziely wszystkie problemy… oczywiscie tego nie bede nigdy wiedziala na pewno.. Oczywiscie, zgadzam sie, ze nie ma prawa mnie traktowac jak podnozek, wycieraczke i worek treningowy (lepiej bym tego nie ujela). Dlatego powiedzialam dosc. Ale matka sie nie przestaje byc, bo dziecko bywa okrutne… wiec jest ciezko.
LikeLike
Wiesz mam bardzo podobną sytuację. Stoję przed ciężkim wyborem – tak jak u Ciebie…Moja córka również nie chce mieszkać z ojcem. Kompletnie nie potrafimy się porozumieć, praktycznie na każdej płaszczyźnie. Trudne to wszystko i pogmatwane. Nigdy nie sądziłam, że będę walczyć o dobre relacje ze swoim dzieckiem.
Trzymaj się!!
LikeLike
Hej Dorota, Przepraszam, dopiero teraz odkrylam, ze mam komentarze oczekujace na zatwierdzenie! Nie dostalam zadnego maila, i nie wiedzialam, ze takie sa!!! Jak tam sytuacja z corka? Polepszylo sie? Z perspektywy czasu moge Ci powiedziec, ze odkad Ola wyprowadzila sie z domu, to nasze stosunki sie bardzo poprawily. Ona zyje swoim zyciem, ja jej nie mowie, co ma robic, widujemy sie jak ona zechce wpasc do domu na chwilke, i tak to dziala. Powinnam byla odeslac ja do ojca juz dawno temu, no ale jak to matka, ciezko bylo podjac taka decyzje…
LikeLike
Też mam trudne relacje z córką, więc doskonale rozumiem, że nie daje się z dzieckiem wytrzymać, choć się je kocha z całej siły. Nic nie poradzę, bo i co tu radzić. Trzymaj się.
LikeLike
Dzieki! xx no wlasnie, nie ma co poradzic, bo nie ma dobrego rozwiazania w tej sytuacji… bardzo dobrze to ujelas, nie da sie wytrzymac choc sie kocha z calej sily…
LikeLike
Myślę, że jesteś bardzo dzielna i podziwiam Twoją otwartość. Trzymam za Ciebie, za Was kciuki.
LikeLike
Dziekuje bardzo… dzielna.. kazdy jest dzielny jak byc musi, bo jakie jest inne wyjscie… Usciski przesylam. xx
LikeLike
PS. A tatuś dziewczyn… no po prostu klasyk. Nie usłyszałaś jeszcze, że to twoja wina, bo źle je wychowałaś?
No i nie dziwię się, że Ola nie chce do Dubaju.
Czy z innymi członkami rodziny ma równie trudne relacje?
LikeLike
Brak mi slow, jesli chodzi o komentarze ojca Oli. Co za tupet. Trzymajcie sie dziewczyny. Przede wszystkim Tobie zycze duzo sily, bo macierzynstwo z takim ‘wsparciem’ ex meza musi byc szalenie trudne.
LikeLike
Aga, dokladnie, wsparcia zadnego…. za to obwinia mnie za wszytko, i oczekuje, ze Ola znajdzie rozwiazanie. Powiedzial wczoraj jeszcze rzeczy typu ‘I’m leaving this shit’ – zostawiam to gowno (kurwa, mowimy tutaj o zyciu jego corki)…
LikeLike
No coz, powiem ironicznie, ze wyglada raczej na to, ze ‘he has left this shit’ wiele, wiele lat temu, pozostawiajac Tobie ‘dealing with this shit’…
Tak jak napisalas w innym komentarzu – Ola pewnie w domu czuje sie bezpiecznie, wiec odnosi sie do Ciebie w taki sposob. Plus dorastanie, hormony etc. Ale my, matki, tez jestesmy tylko ludzmi i mamy swoja wytrzymalosc . Ja czasem wymiekam nawet przy moim pieciolatku (zreszta moj maz tez), bo ile mozna byc odgromnikiem cudzych trudnych emocji.
Ktos wyzej pisal o terapii. Moze to jest ten moment, kiedy warto postawic sprawe na ostrzu noza i uzaleznic od uczestnictwa w terapii pozostanie w Anglii/powrot do Anglii?
Szkoda, ze Ola nie moze dluzej zostac u dziadkow (mieszkaja w UK, tak?). Choc nie zdziwilabym sie, gdyby jednak ostatecznie tam trafila z Dubaju, jesli Matt i jego partnerka nie beda sobie z nia radzic.
LikeLiked by 2 people
Oj, Aga, jak pieciolatek Ci do szalu doprowadza, to poczekaj, jak bedzie mialo 15 lat!!! 😀 Tez tak myslalam, zeby zrobic terapie warunkiem powrotu. Ale z terapia to jest tak, ze jak nie chcesz, aby Ci pomogla, to Ci nie pomoze.. A Ola nienawidzi terapii. Nie umie rozmawiac o swoich problemach, i to jest rowniez czescia problemu…
LikeLike
Przetrwalismy juz jednego nastolatka, ktory wlasnie wyjezdza na studia, przetrwamy i drugiego 😉
Co do Oli: wydaje mi sie, ze ona naprawde potrzebuje pomocy i ze madry terapeuta moglby jej po prostu poczuc sie lepiej i poukladac sobie w glowie i w sercu troche rzeczy. Nie wiem czy w Waszej sytuacji jest jeszcze przestrzen na ‘ona nie lubi/nie chce terapii, nie moge jej zmusic’. Mozesz, a raczej mozecie, nawet jesli oznacza to ‘terapia albo jedziesz do ojca/zostajesz tam’. Tak, to troche szantaz, ale jak trzeba to trzeba. Wyjazd do Dubaju to dobra przerwa na ‘oddech’ dla Was obu i odpoczynek od siebie, ale moze nie wystarczyc, zeby unormalizowac stosunki, jesli pietnastolatka w ten sposob sie do Ciebie odnosi (przepraszam tutaj za pesymizm i mam nadzieje, ze czas pokaze, ze sie calkowicie mylilam, zycze tego Wam obu z calego serca) . Na jak dlugo tak a propos rozwazacie ten wyjazd? Pare tygodni do konca wakacji, czy bardziej dlugofalowo (ze szkola tam)? Jak do jej pobytu jest nastawiona partnerka Matta (bo jesli dobrze pamietam to kogos on mial)? I jeszcze pozwole sobie zapytac: jak Wasze relacje (Twoje i Oli) od czasu tej rozmowy o wyjezdzie? Dajecie rade??? Trzymajcie sie cieplo.
LikeLike
Jak jego zona sie na to zapatruje to nie mam pojecia, bo on nie chwali sie… na pewno musieli to przedyskutowac, bo przeciez nie zgodzilby sie wziac Olki bez dyskusji z zona. Ale rowniez ona pewnie wiele do powiedzenia nie ma w tej sytuacji, bo to jest jego dziecko, jakby nie patrzec…
Ola ze mna bardzo nie rozmawia teraz, siedzi u dziadkow z cala rodzina ichniejsza, na jakis tam wakacjach sa.
A wyjazd na stale, juz wiele razy o tym rozmawialismy wczesniej, tuz przed korona juz byla podjeta decyzja, ze jedzie z nim mieszkac, ale wybuchla korona i nie pojechala…
LikeLike
Ola potrafi sie zachowac i potrafi sie kontrolowac w stosunku do kazdego, tylko nie do mnie. Naczytalam sie, ze to dlatego, bo ze mna czuje sie najbezpieczniej, ale to zadna pociecha.. albo ze dobrze, ze w domu jest okropna, a poza domem nie, ale znow, zadna to pociecha…
A jesli chodzi o M, to choc nie uzyl dokladnie tych slow, to oczywiscie, ze tak mi wytyka! Powiedzialam mu: co bys zrobil, jakby powiedziala Ola do twojej zony ‘wypierdalaj, ty pizdo’, na co on odparl: nie powiedzialaby tak, bo ma inne z nia relacje niz z toba.
LikeLike
Klasykiem byłoby powiedzenie, że charakter po matce. 😉 Brzmi jak mój ojciec.
LikeLiked by 1 person
Dziekuje za odpowiedz. Przeczytalam tez, co pisalas nizej o samoookaleczaniu sie Oli. Nie odpuszczajcie terapii nawet jesli mielibyscie zastosowac szantaz. Trzymajcie sie wszyscy cieplo, trzymam za Was kciuki i mam nadzieje, ze sytuacja zmieni sie na lepsze.
LikeLiked by 1 person
Sylwia, czytalam Cie jeszcze jak byliście w Katarze, choroba Oli, rozstanie z mezem, powrót do Angli. Pomimo tego, ze podczytuje Cie od lat to chyba nigdy nie komentowałam.
W międzyczasie sama urodzialam dwie dziewczyny, rozeszlam się z mezem… może dlatego, ze mam dziewczynki takie historie dotykają mnie mocno. Z całego serca wierze, ze Ola znajdzie z Tobą wspólna płaszczyznę. Jakoś inaczej nie jestem w stanie sobie tego wyobrazic.
Sciskam Cie bardzo bardzo mocno! Byly maz- oczywiście porażka.
LikeLike
Chyba nigdy nie komentowalas, wiec dziekuje za ten komentarz 🙂 I dziekuje za wirtualne wsparcie. Mam nadzieje, ze Twoje stosunki z dziewczynkami sa o wiele lepsze niz to, co ja mam z Ola.
A co bedzie z Olka… czas tylko pokaze, tez mam nadzieje, ze kiedys zrozumie…
LikeLike
Choroba osoby w rodzinie bardzo obciaza I Jak patrze to wieksze koszta ponosza czlonkowie rodziny niz chora osoba. W szczegolnosci matka, na ktorej to spoczywa obowiazek I wszelka opieka. Bardzo Tez nie mowi sie o tym ze dziecko moze byc na przyklad kopia taty. Co wtedy jesli czlowiek nie moze znalesc porozumienia z ta drugs osoba nawet jesli to nasze dziecko. Ma corke ktora jest wierna kopia taty I jego rodziny. Tak nie jest moim typem czlowieka, bardzo ubolewam ze corka jest czlowiem ktory jest mi bardzo daleki a ma dopiero 9 lat. Kazdy dzien ja wiele kosztuje, jest bardzo wrazliwa. Gadki ze ja rozpiescilam bawia mnie bardzo. Doskonale rozumiem. A nie moze zostac u tych dziadkow dalej?
LikeLike
U dziadkow nie moze zostac, Matthew bardzo wyraznie to powiedzial..
Przykro mi z powodu Twojej corki, czesto stosunki matka-dziecko sa bardzo trudne, ale nie mowi sie o tym duzo, bo przeciez milosc matczyna i tak dalej… i tak jak napisalas, choroba bardzo obciaza, dodaje do wszsytkich innych problemow i je poteguje wrecz…
Mysle, ze moze gdybym ja Ole bardziej rozpieszczala, to byloby inaczej… moze powinnam ja wlasnie rozpieszczac…
LikeLike
Z ekranu komputera można napisać wszystko, udzielić tysiąca rad i powymądrzać się jak największy specjalista w temacie rodzicielstwa ale ja chcę Ci napisać coś innego, chcę Ci powiedzieć, że Ola Cię kocha, nawet jeśli teraz ,obu Wam, wydaje , że tak nie jest.
Wychowanie dzieci jest bardzo skomplikowanym procesem i niestety popełnione błędy wychodzą nam dopiero po czasie . Wierzę jednak, że zawsze jest jakaś droga do ich naprawienia. Czasami niestety dopiero po latach.
Temat chłopa zmilczę i jedyne co mogę radzić -nawet przez chwilę nie myśl , że może pomóc. Wykreśl go ze swojego życiorysu. Działaj do nadal jak samotna matka.
Bardzo to wszystko trudne, tym bardziej, że jednak mówimy o poważnie chorym dziecku. Nawet jeśli ta choroba jest teraz obok, nie pozostała bez wpływu na jej wcześniejsze życie.
Sylwia, masz fajne dwie dziewczyny. Jesteś nowoczesną matką. Zaradną. Spróbuj wszystkimi siłami zaciągnąć Was na terapię. Nawet jak nie Was, to chociaż najpierw samą Olę.
Spuść wentyl. Nabierz powietrza- TO SIĘ UDA!
A nie pomyśleliście z Mattem o prywatnej szkole z internatem?
Trzymam kciuki, dawaj znać , co się dzieje. I pisz częściej , będziemy Cię wspierać tak mocno , jak tylko wirtualnie jest to możliwe.
LikeLiked by 1 person
Dzieki! Bardzo madrze i fajnie napisalas… myslalam o szkole z internatem, ale jest juz za pozno teraz, dopiero ewentualnie od przyszlego roku moglaby isc.. nie sadze, zeby gdziekolwiek tak pozno przyjmowali…
A Matthew… masz racje, zawsze bylam samotna matka, bez zadnej pomocy z jego strony… nie wiem, na co liczylam tym razem.
LikeLike
Bardzo to wszystko przykre:( Twoj eks, jego niedojrzalosc i umywanie rak, zrzucanie winy na Ciebie, rodzice eksa, ktorzy tez nie bardzo sie wlaczaja do sprawy… Twoja samotnosc z problemami i mimo wszystko ciagly, mozlny pochod pod gore… Bardzo mocno trzymam kciuki, zeby cudownie cos na Ole zadzialalo! Cokolwiek to bedzie! Milosc do chlopaka, dobra przyjaciolka, koniec dojrzewania czy inne srodowisko i towarzystwo…
Jestes fajna osoba, z wieloma pasjami i az ciezko pomyslec jak bardzo skomplikowalo sie Twoje zycie prywatne. Moze juz dosc? Moze czas na lepszy czas w zyciu? Tego Ci zycze!
LikeLiked by 1 person
Bardzo Ci dziekuje, Aniu! Bedzie dobrze, w koncu zawsze jest! Tylko czasem musi gorzej byc, zeby pozniej bylo lepiej..
LikeLike
Sylwia, czytam Twojego bloga jeszcze od czasow Doha. Dla Oli jestes najblizsza osoba, przy ktorej mozna sie otworzyc i pokazac swoje prawdziwe odczucia. To boli, ale Ola jest w wieku dorastania, hormony nie ulatwiaja . Czy Ola jest szczesliwa w szkole, moze ma problemy z kolezankami i przynosi problemy do domu? Ola jest w tym wieku, ze nie rozumie jeszcze, ze chcesz dla niej najlepiej. To Ty masz dla niej byc rodzicem, Ola jest zagubiona i potrzebuje Twojej pomocy. M nie jest zadnym autorytetem, to Ty ja wychowywalas, on jest tatusiem wakacyjnym/weekendowym. Nie wiem do jakiej szkoly w UK Ola chodzi, ale wiem, ze przy pomocy szkoly Ola moze miec terapie, nie zdajac sobie sprawy, ze to jest pomoc terapeuty.
LikeLike
Olka ma problemy ze soba chyba najwieksze… ma problemy z nawiazywaniem przyjazni, ale ma swoje dwie najlepsze przyjaciolki. Podejrzewaja u niej autyzm w jakims stopniu, wiec to na pewno tez nie ulatwia sytuacji…
LikeLike
Czytałaś „ Nerdy, Shy, and Socially Inappropriate: A User Guide to an Asperger Life”? Dziecku też można podrzucić.
LikeLike
Nie czytalam, chociaz czytalam kilka innych ksiazek na temat Oppositional Defiant Disorder, formy autyzmu, ktora jestem pewna Ola ma… moze popatrze za ta ksiazka, w koncu asperger to chyba tez cos na spektrum, nie?
LikeLike
Niektóre komentarze powyżej mnie zmroziły – piszecie o nastolatce, którą znacie tylko z internetu, na litość boską. Czasem warto wiedzieć, kiedy zmilczeć.
Autorko, a próbowałaś terapii sama? Ile Ola ma lat i czy ma dobre relacje z siostrą?
Nie śledzę bloga bardzo drobiazgowo, ale mam wrażenie, że dziewczyna sporo przeszła jak na swój wiek i pewnie wszystko to w niej buzuje. Jest nastolatką, co już samo w sobie nie jest łatwe, do tego dość ciężka zdaje się choroba, rozwód rodziców w mało ciekawych okolicznościach, przeprowadzka, nieodpowiedzialny i raczej nieobecny ojciec, śmierć kogoś bliskiego w otoczeniu, mieszkanie tylko z mamą, która ma sama wszystko na głowie i jako człowiek też popełna błędy. Buntuje się wobec Ciebie, bo jesteś dla niej jedyną bezpieczną osobą.
Życzę sił i odmiany na lepsze.
LikeLike
Lenka, no duzo Ola przeszla, i nie jest jej latwo, to na pewno. Ma 15 lat, wiec w kwiecie buntu jest, a z Zuzia zalezy jak zawieje, naewt niezle… chociaz tez sie potrafia porzadnie pogryzc… Dziekuje bardzo, tez mam nadzieje, ze lepsze nadejdzie!
LikeLike
Mialam napisac prawie to samo co Lenka. Po pierwsze, co to za komentarze? Jak ktos pisze, ze juz jak Ola sie urodzila z blogs wyczytal, ze jest psychopaths to chyba sam jest psychopata albo jeszcze gorzej. W ogole duzo tu psychiatrow, ktorzy zdiagnozowali juz Ole, ciekawe, czy dyplomy z uniwersytetu czy w chipsach znalezli.
Ola jest jeszcze dzieckiem, jest przewlekle chora, z choroba zmaga sie na codzien, choroba na pewno zabrala jej duzo dzieciecej bestroski. Prawdopodobnie miala juz wiecej zabiegow niz wiekszosc komentujacych. Dodajmy do tego rozbita rodzine ( nice krytykuje, tez jestem samotna mama), przeprowadzke na drugi koniec swiata, smierc bliskiej osoby, toksycznego ojca, break dobrych relacji z rowiesnikami. I na dodatek hormone, nawet ‘latwym’ dzieciom w tym wieku nieco odbija.
Przykro mi, ze przez to przechodzisz. Ola zdecydowanie potrzebuje terapii. Mysle, ze postawienie ultimatum, ze terapia jest warunkiem zostania w Anglii jest dobrym pomyslem. Wyjazd do Dubaju moze zadzialac w dwie strony, albo Ola pewne rzeczy zrozumie ( I na to bym stawiala, zmiana srodowiska czesto pomaga), albo bedzie gorzej. Jesli ma sklonnosci samobojcze i do samookaleczania, psychiatryk moze byc wyjsciem. Wiem, ze strasznie to brzmi, ale to najpewniejsza szansa, ze ktos jej pomoze, a i ty troche odpoczniesz.
Jestes dobra mama, czytajac bloga odnioslam wrazenie, ze dalas dziewczynkom duzo swobody i wolnosci. I moze Ola potrzebowala czegos innego, rozpieszczania wlasnie, ale to teraz takie gdybanie, do zadnych konstuktywnych wnioskow nie dojdziesz, lepiej skupic sie na przyszlosci.
I koniecznie zdecyduj sie na terapie dla siebie. Trzymam kciuki
LikeLike
Nie mogę już odpisać pod komentarzem. Ta książka jest napisana przez autorkę, która bardzo późno dostała diagnozę i całe życie miała poczucie, że nie pasuje, nie jest wystarczająca, odstaje, strasznie się szarpała ze sobą. Dobra pozycja, bo jest w niej dużo samoświadomości i takiej typowo autystycznej wiwisekcji przypadku, mimo że robionej na samym sobie. Dla mnie była bardzo w punkt, dla wszystkich autystycznych kobiet które znam też.
Mam wrażenie, że już to pisałam, ale może Oli pomogłoby pisanie? Nawet niech pali to co napisze, ma zaszyfrowanego pendrive’a, ale niech nie tłumi w sobie, bo będzie ją to zjadać od środka. Pisanie pozwala porządkować myśli, bo trzeba uczucia ubrać w słowa.
LikeLike
Ola pisze, rozne dzienniki i tego typu rzeczy… no i rysuje tez. Ale i tak mysle, ze jej ulubionym sposobem radzenia sobie z emocjami jest samookaleczanie sie, niestety… 😦
LikeLike
Czy wymagamy od osoby bez nogi, by wygrała maraton? Nie. Choroby psychicznej czy autyzmu nie widać, a więc od takiej osoby zazwyczaj wymagamy, by zachowywałam się “normalnie”. Tymczasem jej mózg nie działa normalnie. Jest w jakiś sposób upośledzony. Jest zalewany substancjami, które zaburzają jego działanie i wtedy rzeczy, które normalnego człowieka nie ruszają, wywołują u takiej osoby niezrozumiałe dla nas reakcje. Nikt nas niestety nie przygotowuje do roli rodzica i nie uczy, co robić, gdy dziecko nie jest takie, jak w książce. Moim zdaniem Ola wymaga pomocy nie psychologa, ale psychiatry, bo po prostu jest chora i nie jest w stanie tego wszystkiego udźwignąć. Nie jest niegrzeczna czy toksyczna. Jest chora i jeśli się samookalecza, to jest to poważne. I nie ma znaczenia, że nie chce się leczyć. Należy ją leczyć. Wyjazd niczego nie zmieni bez diagnozy i leczenia.
LikeLike
Tak, masz calkowita racje, Lenka, i ja codziennie sie ucze, jak ten jej dziwacznie pieknie inaczej uzbrojony mozg dziala. Ola miala zaoferowana pomoc, od szkoly, od sluzby zdrowia, byla pod opieka psychiatry przez jakis czas, ale niestety nic z tego nie wychodzi, bo Ola odrzuca wszelka pomoc, szybkie nie i koniec. Kilka miesiecy temu, zanim zaczelo byc naprawde zle w domu, CAMHS (‘uslugi w zakresie zdrowia psychicznego dla dzieci mlodziezy’?) doszli do wniosku, ze juz nic wiecej zaoferowac nie moga, bo Ola odmawia i terapii grupowej, i 1:1, osobistej i przez Zoom…
LikeLike
Jak ma autyzm, to nie jest „chora”, ani „upośledzona”, ani „nienormalna”. Język na poziomie określeń debil/kretyn. 🙄
Jak się przez tyle lat uchowała i to w brytyjskim systemie, który wyłapuje spektrum wcześniej, to znaczy ze funkcjonuje całkiem nieźle.
LikeLike
Miala assessment, ale powiedzieli jej, ze pomimo, ze widac, ze cos tam sie dzieje, to nie kwalifikuje sie na diagnoze bycia w spektrum. Psychiatra z CAMHS, ktora miala z nia troche terapii byla bardzo zdziwiona ta diagnoza, i powiedziala, ze oni maja bardzo sztywne kryteria, wedlug ktorych diagnozuja. A na przyklad to, co podejrzewam Ola ma, oppositional defiant disorder (zaburzenie opozycyjno-buntownicze) przez wiele CAMHS w ogole nie jest rozpoznawane…
Ola funkcjonuje bardzo dobrze, ale ma swoje problemy. Niestety, poza domem potrafi je ‘butelkowac’ i chowac, a za to w domu sie wyzywa…
LikeLike
Sylwia, też jestem Twoją wierną acz niemą czytelniczką 😉. Bloga odkryłam w 2007. Jechałam wtedy do Kataru odwiedzić znajomych pracujących tam na kontrakcie i szukałam informacji o kraju.
Czy znasz podcast Marty Niedźwieckiej „O zmierzchu”? Jest dostępny przez Apple. Bardzo mi pomógł, kiedy zaczęłam walkę z depresją. Polecam odcinek S03E18 „ Od mojej starej to się odczep”.
Trzymam kciuki za Ciebię i Olę.
Stay strong Sister!
LikeLike
Hej, wow, wierna czytelniczka w sumie od samego poczatku! Dzieki, ze sie ujawnilas 🙂 Nie slyszalam nigdy o tym podcascie, ale poszuklam i poslucham sobie. I dzieki! Usciski przesylam! xxx
LikeLike
Sylwia, tyle juz to zostalo napisane, ze nie mam nic do dodania, a i absolutnie nie znam sie na tych kwestiach. Jako matka dwoch corek, tak bardzo, bardzo chcialabym, zebys odzyskala dobra relacje z Ola. Jestem pewna, ze ona cie na swoj (dziwny byc moze) sposob kocha, tylko nie potrafi tego wyrazic. Na pewno przyjdzie czas, ze dotrze do niej, ze cie zranila. Przytulam cie najmocniej jak sie da, wierze, ze jeszcze sie ulozy.
LikeLike
Dzieki, E! Jakos to bedzie, lepiej lub gorzej ale jakos musi byc… Byle z dnia na dzien. Usciski i calusy dla Was wszystkich rowniez. xxx
LikeLike