W czwartek wybralysmy sie z Ola do jej nowego banku. Pierwsza wizyta w prawdziwym banku, z prawdziwa karta!!!
Ola miala troche gotowki w przyslowiowej skarpecie, i chciala je wplacic na konto. Pewnie po to, aby mogla ich NIE wydawac w sklepach internetowych (zobaczcie poprzedni wpis). 😀
Poszlysmy do banku, i pan zachecil nas do skorzystania z wplatomatu. Zaoferowal swoja pomoc.
Ola wlozyla karte do bankomatu, piny, wplacenie, i tak dalej.
Nadszedl czas na pieniadze. Ola wyciaga swoje pudeleczko – jak to Ola, pelne charakteru. Drewniane pudeleczko, wylozone brokatowym papierem, a w nim banknoty pieczolowicie zwiniete w ciasne ruloniki, przewiazane wstazkami.
Ja trzymam pudeleczko, Ola rozwija te ruloniki, pan z banku patrzy…
Po kilku minutach zaoferowal pomoc. Obydwoje rozwijaja te ruloniki, ja trzymam pudelko, bankomat krzyczy: potrzebujesz wiecej czasu? TAK / NIE (TAK… ponownie TAK…. trzeci raz TAK….), pan z banku mowi:
W zyciu czegos takiego nie widzialem…. jak wpadlas na pomysl aby tak trzymac pieniadze? Ach, ty lubisz stawiac ludziom wyzwanie, co? (usmiecha sie). Masz unikalny styl…
W koncu rozwineli wszystkie te banknoty, ale one z powrotem sie rulowaly, jak to papier zwiniety przez jakis czas.
Pan wyprostowal pieniadze jak mogl, i wciska banknoty do maszyny. Maszyna pieniadze polknela, po czym wyrzucila komunikat, ze niestety, ale tym razem transakcja sie nie powiodla…
Pan z banku oswiadczyl, ze pieniadze utknely w bankomacie, i ze przyjdzie z kluczem, i je zaraz ocali.
Po 10 minutach czekania wrocil z olbrzymim kluczem, managerem banku i zastepca managera.
Zamkneli drzwi do banku, bo beda otwierac bankomat.
Otworzyli bankomat (ale to jest maszyna!! Pierwszy raz w zyciu widzialam srodek bankomatu, szkoda, ze nie moglam zrobic zdjecia, niesamowite! Wyglada jak zbita masa metalu z dziesiatkiem diod i swiatelek roznorakich…. ).
Drzwi do banku zamkniete, bankomat otwarty, ja i Ola stoimy i patrzymy, manager i zastepca managera stoja i patrza, pan z banku grzebie w bankomacie i probuje znalezc pieniadze, ktore utknely, a tymczasem przy drzwiach tworzy sie kolejka ludzi, ktorzy chca wyjsc i wejsc do banku, ale nie moga, bo drzwi sa zamkniete, bo Ola rulowala swoje pieniadze….
Pan z banku nic nie wygrzebal, i mowi, ze musi otworzyc zazalenie, i ze jutro jak beda pieniadze w bankomacie liczyc, to przeleja pieniadze Oli na jej konto.
Ola zdecydownie ma unikalny styl i jest jedyna w swoim rodzaju. Nawet i prosta sprawa, wplacenie pieniedzy do banku, Ola robi z klasa 😀