Znacie? Zaloze sie, ze znacie. Kazdy Polak chyba zna. Mozna lubic, lub nie (ja nie lubie), ale chyba kazdy pamieta kluski na mleku.
Mialysmy ostatnio anglojezycznego goscia, i Ola zazyczyla sobie kluski na mleku . Wiadomo. Mleko, cukier, kluski zrobione z maki, jajka, odrobiny mleka.
Probowalysmy wyjasnic gosciowi, co to sa kluski, ale jakos nam slownictwa brakowalo.. Bo to przeciez nie pasta, makaron, nie ma chyba angielskiego odpowiednika?
Gotuje te kluski, robie, a gosc patrzy, i mowi:
Czyli generalnie, robisz zupe nalesnikowa?
Cholera. No tak. Przeciez kluski sa robione z ciasta nalesnikowego ๐ Wiec jakby nie patrzec, to jest zupa nalesnikowa…
Sprobowal, powiedzial najpierw, ze nie jest pewnien, a pozniej doszedl do wniosku, ze jednak mu smakuje, i wtrabil wszystko.
Zatem nowy zwrot wszedl do naszego slownictwa. Zupa nalesnikowa… ๐
A teraz powiem Wam cos jeszcze lepszego… oprocz tego bloga prowadze strone internetowa naszej firmy. Strona jest na Wodrpress, czyli na tej samej platformie co Olzusy. I rowniez mamy bloga, gdzie wrzucam nowinki z firmy…. mam dwa osobne loginy, ale na obydwu blogach moge pisac jako Olzusowa, i jako pracownica firmy….
I wpis ten wczoraj rano wrzucilam… a dzisiaj rano zmieniajac cos na naszej stronie firmowej zauwazylam, ze kluski na mleku dumnie sobie kroluja na blogu firmowym… pol biedy, bo krotko bylo, niecaly dzien, ale wiem, ze ludzie dostaja maila z nowymi wpisami… oooops, ale obciach! ๐