Angielskim NHS (National Health Service, czyli po polsku NFZ) zachwycam sie od samego poczatku. Uwazam, ze jest niesamowity. Zawsze denerwowalo mnie, jak bardzo Anglicy narzekaja na NHS – ze sie dlugo czeka, ze to, ze sramto. Pewnie, czeka sie dlugo, ale gdzie sie nie czeka.
Teraz mnie jeszcze bardziej denerwuje, ze ci sami Anglicy, ktorzy mieszali NHS z blotem, od czasu Covid pieja hymny na czesc NHS, jakich to cudownych pracownikow ma, i nawet swego czasu wychodzili na ulice co czwartek o 19 bic pracownikom NHS brawo (tak, tak, byl taki okres tutaj gdzie w calej Anglii ludzie wychodzili przed dom bic brawo dla NHS….).
Ale nie o to chodzi. Ten wpis ma na celu pokazanie Wam, jaki cudowny NHS jest.
Pisalam juz chyba, ze wszystkie dzieci maja lekarstwa za darmo. Ludzie z przewleklymi chorobami tez maja lekarstwa za darmo. Ci, ktorzy placa, placa chyba £8 za lekarstwo, bez wzgledu na prawdziwy koszt. Jak sobie pomysle, ze w Polsce ludzie nie wykupuja lekarstw, bo ich nie stac, to jest mi bardzo przykro. Wiecie, ze srednia wieku z mukowiscydoza w Polsce jest o wiele nizsza niz w Anglii? Nie dlatego, ze mamy gorszych lekarzy. Nie. Po prostu ludzi nie stac na leki, ktore sa nieziemsko drogie, i ktore trzeba brac codziennie, przez cale zycie. Tutaj ludzie dostaja te leki za darmo.
Przyszla dzisiaj paczka do Oli. Troche nietypowa, bo pelna medykamentow. Ola wyhodowala paskudne bakterie w plucach, lekarz w szpitalu specjalistycznym nie tylko wypisal recepte, ale zaaranzowal apteke przyszpitalna aby wyslala wszystko, co bedzie Oli potrzebne poczta do nas do domu!! Lokalna apteka nie wydaje tych lekarsw, poniewaz sa zbyt drogie, wiec musialabym wybrac sie po odbior do Londynu.
Paczki olbrzymie, i ciezkie, kilka kilogramow kazda. A na paczce napisana wartosc… nieco ponizej £900. Dziewiecset funtow, czyli okolo 4500 PLN…
Sama bylam w szoku… Ale jestem bardzo wdzieczna NHS i zawsze bede.

