Moj (juz prawie skonczony) dom

Rok temu postanowilam, ze zrobie sobie przybudowke. Nie bede pisala o tym, jak bardzo niefortunnie sie to wszystko potoczylo. Ogolnie tylko, mialo byc 4 miesiace, trwalo 11. Jakosc wykonczenia jest amatorska, nauzeralam sie z budowlancami straszliwie, mieszkalam na budowie, bez drzwi i okien przez pol roku, wszystko, co moglo pojsc nie tak, poszlo nie tak, ba, rzeczy, ktore nie mialy prawa byc skopane tez byly skopane…

11 miesiecy pozniej, kuchnia i jadalnia sa juz skonczone. Rezultaty ponizej. Phew! Oczywiscie dom nigdy nie jest skonczony, i caly czas jest mnostwo do zrobienia, ale moge juz sie niejako zrelaksowac…. 🙂

Co myslicie? Jak sie Wam podoba?

Polski tinder, czyli przeglad polskiego kwiecia

Zajrzalam sobie na polskiego Tindera, i usmialam sie porzadnie. Dowiedzialam sie, ze polscy panowie mieszaja portal randkowy z kolkiem politycznym. I ze tak naprawde to wszystko sprowadza sie do seksu.

Jeden pan mnie rozsmieszyl swoim opisem, ze nie nadaje sie do leasingu, bo jest uzywany i lekko bity (zastanawiam sie, czy go kobieta bila?), ale jego glowna zaleta jest to, ze jest krajowy i na chodzie…

No ale najlepszy to byl taki, ktory prosto z mostu powiedzial, ze duza i ciezka dupa odpada. Nie sadze, aby ten pan mial wiele amatorek.

Prosze pana, cham bez manier tez odpada…

Wirtualna wywiadowka, czyli wglad w zycie prywatne rodzicow.

Kilka dni temu mialam wywiadowke u Oli. Moze niezupelnie wywiadowke, moze raczej wieczorek zapoznawczy? Cos, co odbywa sie tutaj na poczatku roku szkolnego, gdzie rodzice sa zapraszani, a nauczyciele opowiadaja czego dzieci sie beda uczyly, jaki bedzie system kar i nagrod, jak maja wygladac mundurki, i tego typu organizacyjne sprawy.

W tym roku wieczorek byl, po raz pierwszy, wirtualny. Przez Zoom. Bylo to, stuprocentowo, najlepsze spotkanie, jakie kiedykolwiek mialam w szkole.

O 18:30 zalogowalam sie. Do spotkania dolaczylo okolo 200 rodzicow (caly rocznik, czyli np. wszystkie klasy 10). Niektorzy z kamerkami, niektorzy bez.

Skupmy sie na tych, ktorych bylo widac…. ja sie na nich skupialam, w kazdym badz razie.

Najlepsza byla jedna mama, dolaczyla do spotkania, i nie zdajac sobie sprawy, ze widzi ja kazdy nauczyciel i 200 rodzicow, gotuje sobie obiad w najlepsze…. spaghetti bolognese, z tego, co bylo widac… Przez dziesiec minut nie moglam sie skupic na tym, co mowila nauczycielka, bo patrzylam na owa mame, ktora gotuje to bolognese, potem nagle zdaje sobie sprawe, ze wszyscy ja widza, potem probuje wylaczyc kamerke, ale nie umie, wola corke, ktora jest uczennica w szkole, corka tez nie umie, matce sie bolognese przypala, wiec macha reka, i wraca do gotowania obiadu, wieczorek zapoznawczy trwa w najlepsze, 200 rodzicow widzi ja, jak kraja cebule, wrzuca pomidory, gotuje i naklada obiad na talerze…. Po zaserwowaniu obiadu w koncu mogla skupic sie na spotkaniu, zasiadla przy blacie kuchennym, podparla sie pod brode, i sluchala….

Inne rozrywki, ktorych nigdy nie widzialam podczas takowych wieczorkow, to tata, ktory sie ustawil tak, ze mu bylo widac glownie krocze….

Inny tata, ktory siedzial, piwo pil, i paznokcie sobie obgryzal…

Kolejny z kolei ziewal i w nosie dlubal…

Mama, siedzaca na kanapie, ze znudzonym wyrazem twarzy, i pijaca wino… co chwila sobie dolewala….

Tata przebiegajacy przez kuchnie co kilka minut, z wielkim brzuchem, za to bez koszuli… i z duzym zarostem na klacie, ktory kazdy z rodzicow widzial… Chcial sie pochwalic?

A jedna mama, sie ustawila na kanapie, a za nia dumnie olbrzymi krzyz z Jezusem Chrystusem na scianie wisial…

Nie wiem, co mowila nauczycielka, bo za bardzo fascynowalo mnie ogladanie rodzicow… i myslenie: czy oni naprawde nie zdaja sobie sprawy z tego, ze kazdy ich widzi? Czy tez moze zdaja sobie sprawe, ale maja to w nosie….?

Zgubilem Twoj numer…

Okazjonalnie, bardziej z przyzwyczajenia, niz z potrzeby znalezienia kogos, zagladam sobie na randkowe portale. No i czasem nadarza sie jakis taki jeden albo drugi, z ktorym sie spotykam.

Spotkalam sie z jednym takim, wydawal sie powaznym czlowiekiem, dyrektor w NHS (NFZ, po polsku), moja byla szefowa znala go osobiscie z przeszlosci, razem pracowali, jak on jeszcze byl kurczakiem w NHS, a ona wielka szycha… Wysoki, przystojny, nawet i zabawny.

Poszlismy sobie na randke, bylo ok, trzesienia ziemi nie bylo, ale bylo ok, a to juz jest cos, zapewniam Was, po wielu odbytych randkach z internetu jak jest ok to znaczy ze jest bardzo dobrze.

Potem sobie troche pisalismy, po kilku dniach on cos napisal, ja nie odpisalam przez kilka godzin… zazwyczaj nie odpisuje szybko…. a pozniej, jak spojrzalam, to on mnie zablokowal. Na aplikacji randkowej, i na whatsapp’ie mnie zablokowal.

Teraz Wam cos wyznam. Mam uraz do ludzi, ktorzy mnie blokuja. Uwazam to za dziecinne, poniewaz nie przesladuje nikogo, nie nagabuje, nie nachodze. Jesli ktos nie chce sie do mnie odzywac, to nie musi, i moze byc pewien, ze wiecej niz jednej wiadomosci ode mnie nie dostanie. Uwazam, ze blokowanie jest uzyteczne, w stosunku do ludzi, ktorzy nie daja nam spokoju. Ja taka nie jestem.

A mialam jednego takiego, co mnie co chwila blokowal, obrazil sie na mnie, i mnie blokowal… po kilku dniach, jak mu przeszlo, to odblokowywal… na swoja byla zone sie obrazil, to tez ja blokowal… mowie, ale przeciez macie dzieci razem, a co jak cos powaznego sie stanie, nie mozesz jej zablokowac… ‘Nie chce od niej nic slyszec’ mowil mi.

Uwazam, ze blokowanie jest dziecinne. I tyle. I mam bardzo niska opinie na temat ‘chlopcow’, ktorzy blokuja.

No i ten pan dyrektor z NFZ mnie zablokowal, bo mu nie odpisalam przez kilka godzin. Ok, plakala nie bede, przeciez. Pan odszedl w zapomnienie.

Ostatnio odpalam aplikacje, a pan znowu do mnie cholewki smali. Bo zgubilem Twoj numer, mi pisze…

Teraz zastanawiam sie, czy mam mu napisac, zeby nie obrazal mojej inteligencji (serio nie rozumie, ze ja wiem, ze mnie zablokowal?), czy tez po prostu zignorowac, bo i po co odpisywac…

Ta logiczna czesc mnie krzyczy: alez przeciez, nawet nie pamietasz, jak wyglada! Ale ta ludzka czesc mnie mowi: ha, powiedz mu co tak naprawde myslisz o jego zachowaniu….

I co ma kobieta zrobic, w takiej sytuacji??? 😀