Prokrastynacja

Wiem, ze to bedzie dlugi dzien! Przyszlam do biura o 8 rano, o 8:30 juz zjadlam lunch (tak, lunch, nie sniadanie), o 8:50 pozarlam paczke orzechow z ‘jedzeniowej szuflady’ i teraz patrze na swoja szuflade i zastanawiam sie na co jeszcze mam ochote….

Taka jedzeniowa szuflada w biurze to zbawienie! Chyba kazdy ma w biurze szuflade, gdzie chomikuje zarcie, mam racje?

Ja mam 4 szuflady. 2 male, i 2 duze. Male sa na papiery i tego typu biurowe rzeczy. Obydwie duze sa przeznaczone na jedzenie. W jednej jak widac krakersy, majonez, herbata, ciastka jakies tam….

img_3788.jpg

W drugiej jeszcze dziwniejsze rzeczy. Czekolady, orzechy, rodzynki, maslo orzechowe, sol, kawy, rozne medykamenty (glownie na bol glowy…), skarpetki, snaki dla psa (!!!)…

img_3789.jpg

Zdecydowanie chyba bede musiala w tych szufladach posprzatac…

Chyba zjem krakersy z maslem orzechowym. I poczekam na van z kanapkami, kolo 12 przyjezdza…

Tworzenie tego wpisu moje dzieci nazwalyby prokrastynacja. I mialyby racje. Mam duzo, bardzo duzo pracy, i zaleglosci, ale jakos sie nie moge pozbierac, wiec wynajduje sobie zajecia, ktore odwleka moment, gdy bede musiala zabrac sie za ten newsletter….

P.s. Victoria Secret ma 40% znizki…. 😉

Pokrwawiona nioska

Jak sie okazuje, dokonuje jednakowo gownianych wyborow jesli chodzi o mezczyzn, jak i o kolor farby do wlosow.

Zachcialo mi sie zmiany, a co najlatwiej kobiecie zmienic? Kolor wlosow, oczywiscie. Poszlam sobie zatem do Bootsa, wybralam farbe, ktora wygladala cudownie na modelce, i fantastycznie podkreslala jej niebieskie oczy, i sie ufarbowalam.

Wygladam teraz jak pokrwawiona nioska. To kura, jakby kto nie wiedzial.

I tak patrzac sobie na ten swoj nowy gowniany kolor mysle sobie: kolor wlosow, jaki wybralam, to tylko moja wina.

Facet, ktorego wpuscilam do swojego zycia, to tez moja wina. Ale jak mi moj ostatni byly narzeczony mowi, ze ‘juz nie slyszy muzyki, bo ja sie zmienilam, wiec bede tesknil, ale zegnaj’ to tak sobie mysle, ze on powinien raczej pedzic na ksiezyc, i ze absolutnie nie pozwole mu na to, aby mnie wpedzal w jakiekolwiek poczucie winy. I takie mam przeslanie, dla wszystkich kobiet, i mezczyzn, ktorzy kiedykolwiek wyladuja na tej stronie, i przeczytaja ten wpis: nie dajcie sobie wmowic, ze cos jest z Wami nie tak. Nie pozwolcie, aby ktokolwiek wpedzil Was w stan, w ktorym watpicie w siebie, i swoja wartosc. Przechodzilam przez to 12 lat temu, z bylym mezem. Teraz jestem madrzejsza.

Jesli narzeczony nie slyszy juz muzyki, to niech sobie poszuka innej stacji. Albo niech siedzi w ciszy. To on ma problem, nie ja, i absolutnie nie bede sie czula winna z tego powodu. To nie ja wylaczylam jego radio. To on zdecydowal, ze jego radio juz nie gra, i to nie ma nic wspolnego z tym, kim lub jaka ja jestem. I takie jest moje przeslanie na dzisiaj.

Tak sobie wlasnie myslalam, patrzac na swoj nowy, gowniany, kolor wlosow.

Spotkanie po latach

Wracajac z Bali udalo mi sie spedzic jedno popoludnie/wieczor w Doha. Katar opuscilam 9 lat temu, i to byl pierwszy raz, kiedy tam wrocilam. Uwierzyc nie moglam, jak bardzo to miejsce sie zmienilo. Nie rozpoznalam nawet swojej wlasnej ulicy! Doha bardzo sie rozwinela, jest o wiele wiecej drog, sa one szersze, jest wiele nowych miejsc, miejsc, gdzie mozna wyjsc, polazic, podziwiac widoki, usiasc i zjesc cos…

Zawsze uwazalam, ze Doha jest ladna. Ale teraz jest cudowna! Oto kilka zdjec…

Nie bedziesz zadowolona…

Wrocilo dziecko ze Szwajcarii, z wycieczki szkolnej. Przywiozlo w prezencie trzy czekolady, i kawalek sera.

Mamusiu, ale nie bedziesz bardzo zadowolona! Pisze mi z Genewy.

Co sie stalo? pytam przerazona. Juz sobie wyobrazam nie wiadomo co. Ze uprawiala seks (w koncu byly tylko 3 dziewczynki, i 30 chlopakow, w czym jeden, ktory jej sie podoba, a one jemu takze). Ze zatrzymala ja policja. Ze nie wraca. Juz najgorsze rzeczy sobie wyobrazam.

Niee, ja ci wszystko opowiem jak wroce, mowi.

Ok, czekam cierpliwie.

Wrocila. I opowiada, byli tu, poszli tam, wszystko drogie w tej Szwajcarii… No i sie okazalo, pierwszej nocy wszyscy poszli sobie na miasto, i kupili dwie butelki wodki, a potem sie w jeziorze kapali, a ona sie wywalila, i pokazuje mi olbrzymiego siniaka na udzie…

No nie moglam sie zloscic, bo przeciez wcale nie musiala mi mowic, wiec doceniam szczerosc… I przypomnialy mi sie czasy wlasnej mlodosci tez, kiedy czlowiek robil glupie rzeczy…

Pewnie duzo na tej wycieczce nie spala, bo wrocila, i do lozka poszla o 19…

Najwazniejsze, ze sie jej podobalo. 🙂

Przepiekne Bali

Ponizej fotograficzna opowiesc z Bali. Prosze najechac myszka na zdjecie, kliknac na napis, i otworza sie duze zdjecia, z podpisami.

xxx

Taka sobie byle jaka sroda…

No i dorobilam sie zapalenia oskrzeli! Po 10 dniach znoszenia mojego uciazliwego kaszlu moja szefowa w koncu wykopala mnie do lekarza. Dostalam antybiotyk, ale niestety wolnego z pracy juz nie!

Budowa sie posuwa dziarsko, sa juz sciany i sufity, teraz jestem na etapie wybierania okien i drzwi szklanych.

Tej sciany bedzie mi najbardziej szkoda, bo zaznaczalysmy na niej wzrost dziewczynek, odkad tylko sie wprowadzilysmy do domu….  

Zuzia na wycieczce szkolnej w Szwajcarii, z grupa studiujaca fizyke pojechala. Tylko 3 dziewczynki, i 30 chlopakow! Wcale do mnie nie pisze, cholera jedna!

Generalnie jest zimno, szaro, buro i ponuro. Ale zdjecia z Bali juz przerobilam, wiec moze jutro cos wrzuce, na poprawe humoru! xxx

 

Po powrocie

Zaczelam przedzierac sie przez ponad 700 zdjec z Bali, i jak tylko sie przedre, to napisze, jak bylo. Na razie tylko na szybko:

Kolezanka sie poprawila po dwoch dniach, widocznie zmeczenie i inne takie jej zeszly, i odzyla troche. Porozmawialysmy, powiedzialam jej, ze byla niemozliwa, i ze z innymi sie nie liczyla, i musze przyznac, ze zaczela sie starac. Nawet codziennie rano siedziala na tarasie na pufie, i jak ja sie budzilam i wychodzilam, to czekala na mnie goraca herbata, przygotowana tak, jak lubie. Mialysmy jeszcze kilka ciekawych momentow, ale generalnie sie poprawilo.

Zrobilam sobie certyfikat PADI open water diver, i juz z niecierpliwoscia za chwile zaczne szukac kolejnej wycieczki, podczas ktorej bede mogla nurkowac!!

Anglia przywitala mnie zimna pogoda i deszczem, przybudowka z kopyta sie posuwa, sciany juz mam do sufitu 🙂 Niestety, skopali cos z ogrzewaniem, i od dwoch dni zimno w domu jak nie wiem co. I brudno, bo kurzu wszedzie pelno (od burzenia scian, podejrzewam, i mieszania betonu), a nie mam czasu posprzatac… Moze w weekend…

I to tyle. Do uslyszenia wkrotce! xx