Ziemia Bogow

Ok, wlasnie jade na kolejna wycieczke, na wyspe zwana Ziemia Bogow. Albo cos w tym stylu – the Land of Gods. Niebieskie wody, cudowne piaskowe plaze, i nurkowanie – robie kurs nurkowania PADI. Caly pomysl wzial sie stad, ze jakis czas temu pomyslalam sobie: co jest na moim tzw. bucket list – czyli liscie rzeczy, ktore chcialabym zrobic, zanim umre.

I z przerazeniem zdalam sobie sprawe z tego, ze nie mam takiej listy. Mialam na tyle szczescia, ze duzo rzeczy w zyciu widzialam, duzo doswiadczylam. I w zwiazku z tym nie mam listy marzen. Smutne.

Ale myslac sobie dalej, doszlam do wniosku, ze na przyklad zawsze lubilam nurkowanie, ale nigdy nie zrobilam kursu. Nurkowalam kilka razy, zawsze przypadkowo, pierwszy raz w Malezji, z Matthew. Potem na Kajmanach. A zawsze chcialam nurkowac. I co mnie powstrzymywalo? Brak planow! Wiec zrobilam plany, zrobilam ‘badanie rynku’, i kupilam bilety, i kurs nurkowania, i wszystko! I lece na Bali! Na cudowna malenka wyspeke tuz obok.

Ale wiecie, z czego najbardziej sie ciesze? Ze wracajac do Londynu bede miala jedno popoludnie i jedna noc w Doha!!! Jestem tym najbardziej podekscytowana z calych wakacji, bo spotkam sie z moja przyjaciolka, ktora kocham, i zobacze miasto, w ktorym spedzilam wiele pieknych lat (ok, wiele przykrego mnie tez tam spotkalo, kto mnie czyta, to wie, ale nie mysle o Katarze w takich kategoriach), a nie bylam w Katarze odkad wyjechalam, 9 lat?

Odezwe sie po powrocie. Hello Bali, Do widzenia deszczowa Anglio, codzienne problemy, i generalnie gowno codziennego zycia. Cala naprzod, ku nowej przygodzie. Taka gratka nie zdarza sie co dzien.

Bedzie nowa kuchnia.

No to znowu sie zaczyna! Dwa czy trzy lata temu skonczymam strych na sypialnie przerabiac, teraz zaczela sie budowa na dole – rozbudowuje kuchnie! Jesli wszystko dobrze pojdzie, to pod koniec stycznia bede miala przepiekna, nowa, wieksza kuchnie!

Piec dni minelo, a juz ze starej kuchni zostala tylko jedna sciana, na ktorej wisi bojler. Z ogrodka tez juz nic nie zostalo, zostal zdominowany przez materialy budowlane i smieci… A nasza tymczasowa kuchnia znajduje sie w jadalni. Nie ma sie gdzie ruszyc, ale przynajmniej kuchenka jest, i pralka, i zlew…!