Czy wzielibyscie slub z kims, kto jest stuprocentowym nieznajomym? Czy zgodzilibyscie sie, aby naukowcy wybrali Wam kogos, kto – ich zdaniem – jest idealnym partnerem dla Ciebie?
Obejrzalam ostatnio program pod tytulem “Marriage at first sight“, czyli malzenstwo od pierwszego spojrzenia.
Ochotnicy, ktorzy zlosili sie do programu zostali doglebnie zbadani pod wieloma wzgledami – styl zycia, genetyka, upodobania, przeszle zycie erotyczne, oczekiwania, waga, wzrost, ba, nawet i ksztalt twarzy mieli przeegzaminowany.
Pozniej naukowcy usiedli razem, i wybrali kilka par, ktore – zdaniem naukowcow, opartym na przeprowadzonych badaniach – najlepiej do siebie byly dopasowane.
Uczestnicy nie wiedzieli o swoim przyszlym malzonku/zonie nic, z wyjatkiem ich imienia. Wiedzieli rowniez, ze pierwszy raz zobacza swojego meza/zone dopiero na slubnym kobiercu. Ze beda musieli mieszkac razem przez piec tygodni. Po tym czasie zdecyduja – pozostaja malzenstwem, czy biora rozwod.
Mieli dwa tygodnie na przygotowanie wesela i zaproszenie rodzin i przyjaciol na slub.
Z trzech par jedna wykruszyla sie od razu – jej rodzina nie akceptowala takiego nowoczesnego ozenku.
Pozostale dwie pary…. spotkaly sie przed oltarzem, i wziely slub.
Pierwsza para od razu ‘zaskoczyla’. Oczy im sie zaswiecily, jak sie zobaczyli, podczas wesela zachowywali sie zupelnie naturalnie, trzymali sie za rece, calowali sie… Byla chemia! Po nocy poslubnej obydwoje pokazali sie przed kamerami jak dwa radosne ptaszki.
Para druga byl o wiele bardziej sztywna, obydwoje byli niepewni co do tego, czy wybor byl sluszny, trzymali sie od siebie na dystans. Nic z tego nie bedzie – przewidywalam.
Uwaga. Tutaj napisze, jak sie zakonczyl eksperyment, wiec jesli masz ochote obejrzec program i nie chcesz wiedziec, przewin do nastepnych gwiazdek.
****************************************************************************
Para pierwsza, juz po kilku dniach, zaczela miec problemy. On nie czul do niej miety, ladna jest, i owszem, mowil, ale mnie nie pociaga. Dziewczyna probowala jakos to ciagnac, bo w koncu po to przeciez brala udzial w eksperymencie (a sliczna jest dziewczyna, naprawde, nie jakas tam poczwara), ale on do domu nie wracal, w ogole z nia nie rozmawial. Poprosil o przerwe w filmowaniu. Zostali zaproszeni na sesje terapii malzenskiej. On nie przyszedl. Pozniej sie tlumaczyl, ze i tak by nic z tego nie wyszlo.
Mieli sie spotkac zeby przedyskutowac zaistniala sytuacje, on i ona…. On sie nie stawil. Ona za to dostala wiadomosc od swojej przyjaciolki – przyjaciolka widziala swiezego malzonka na Tinderze, aktywny byl minute temu….
Po dwoch tygodniach od slubu para wziela rozwod.
Para druga, ci troche sztywni, wciaz mowili, ze dziwne to wszystko, ze nie wiedza, jak sie czuja, ona go na dystans trzymala, bo troche sie obawia bliskosci z drugim czlowiekiem… jednak razem gotowali, chodzili na spacery, rozmawiali duzo. Widac bylo, jak ich zwiazek sie rozwija, staje sie coraz bogatszy.
Po pieciu tygodniach – czas decyzji. Postanowili, ze nie bedzie rozwodu.
Po trzech miesiacach od zakonczenia programu wciaz byli razem. Szczesliwi.
****************************************************************************************
Czy Wy bylibyscie tacy odwazni? Skusilibyscie sie na malzenstwo z osoba wybrana nie przez Wasze serce, ale przez nauke?
Czy takie pary mialby wieksze szanse na powodzenie niz ‘tradycyjne’ zwiazki?
Bardzo jestem ciekawa Waszych opinii.