Bardzo sie podniecalam tym zacmieniem, bo nigdy nie widzialam, tudziez nie pamietam, zebym widziala. Nawet planowalam, gdzie moglabym pojechac zdjecia ciekawe porobic tego zacmienia.
Nigdzie nie pojechalam, i bardzo dobrze! Mialo byc zacmienie u nas od 9:30, o 10:30 mialo byc najwieksze. Usadowilam sie na krzeselku, przy oknie, i wygladam zacmienia.
Ale nie mialo sie co zaciemniac, bo slonca w ogole nie bylo widac.
Do 10:30 zrobilo sie troche ciemnawo, i cale zacmienie wygladalo po prostu jak zwykly, letni dzien w Anglii – nieco pochmurnie i bez slonca.
Troche podobnie do dzisiejszego dnia, tak naprawde.
Rozczarowanie!
Czy Wy widzieliscie?