W dzisiejszych czasach milosci szuka sie czesto w internecie. Kiedys to byl wstyd i obciach, dzisiaj coraz czesciej sie o tym mowi, i coraz mniej ludzi wstydzi sie szukania partnera na portalach randkowych.
Jednym z najpopularniejszych (mowie tutaj o Anglii) jest match.com. Tysiace ludzi szukajacych partnera/przygody, za darmo mozna poogladac zdjecia, poczytac opisy, i wyslac standardowa wiadomosc. Aby do kogos naprawde napisac, lub aby przeczytac wiadomosci do nas wyslane, nalezy oplacic czlonkostwo. Niedrogie, £12 za miesiac, jesli wykupi sie na 6 miesiecy.
Ok. Ale drazac temat dalej, natchnieta rozmowa z kolezanka i artykulem w gazecie, odkrylam tzw. agencje matrymonialne. Tutaj to juz nie przelewki. Nie ogladamy zadnych zdjec, tylko swatka pokazuje nam opisy potencjalnej randki – ze wysoki, ze zajmuje sie tym, lubi to i tamto, a poszukuje owamtego. W zaleznosci od pakietu, jaki wybierzemy, zostanie nam przedstawionych od 6 do niezliczonej ilosci partnerow. Ale trzeba miec powazne pieniadze – ceny zaczynaja sie od £2000 (tak, dwa tysiace funtow) za rok, za co zostaniemy umowieni na randke z maksymalnie szescioma kandydatami.
Wcale nierzadko zdarzaja sie biura, ktorych ceny zaczynaja sie od 10 tysiecy funtow za rok, az do stu tysiecy funtow!!
Biura maja rozne kryteria. Na przyklad jedno biuro, ktore jest skierowane do panow lubiacych kobiety mlodze od siebie o minimum 8 lat. Przyjmuje ono wylacznie kobiety od 18 do 40 lat, i nie moga miec rozmiaru wiekszego niz 40. Poza tym jesli jest sie po 30, to juz nalezy wykupic najdrozszy pakiet, bo z tanszym to raczej sukcesu taka pani nie odniesie (tak jest napisane na ich stronie), bo konkuruje z mlodszymi od siebie.
Wracajac do portali randkowych, sa takie dla tzw. sugar daddy – gdzie starsi panowie szukaja mlodszych dziewczat, ktorym za towarzystwo i pewnie seks sponsoruja drobne (i wieksze) przyjemnosci.
Albo strona seekingagreement.com, zalozona dla panow z dochodem powyzej £170.000 rocznie, skierowana do mlodych studentek (wiekszosc z uniwersytetu Cambridge!!). Wiadomo, studia sa drogie (do £9000 rocznie, do tego zakwaterowanie, wyzywienie…), przecietny student zaczyna dorosle zycie z kilkunastotysiecznym dlugiem. Studentki, zakladajac konto na seekingagreement.com zgadzaja sie na to, ze za swoje towarzystwo i czulosci beda obsypywane prezentami, wycieczkami, randkami z szampanem, a czasami rowniez regularna gotowka co miesiac. Podobno przecietna studentka korzystajaca z portalu dostaje okolo £5000 miesiecznie za swoje ‘uslugi’. Calkiem niezle.
Kolejna interesujaca strona jest whatsyourprice.com (jaka jest twoja cena). Tutaj mezczyzni licytuja, ile sa gotowi zaplacic za randke z dana pania. Jesli pani sie zgadza na cene, dochodzi do randki. Czyzby nowoczesna forma prostytucji?
No i na koniec aplikacja na iPhone – Tinder. Logujemy sie uzywajac konta facebook, i potem to juz wystarczy patrzec na zdjecia chlopakow (dziewczyn) i palcem ich przeciagac w lewo, jesli nam nie odpowiada wyglad, lub w prawo, jesli sie nam podoba. W ciagu minuty mozna nawet i 60 kandydatow obejrzec 🙂 Jesli dwoje ludzi nawzajem sie ‘przesunie’ w prawo, to moga do siebie napisac wiadomosc. Aplikacja darmowa.
Jakie to wszystko inne od tradycyjnego poznawania ludzi, w pracy, w kawiarni, w bibliotece…..