The box. Pulapka

Wyobraz sobie, ze pewnego dnia na prgu znajdujesz pudelko. Z wielkim, czerwonym przyciskiem.

A pozniej przychodzi do Ciebie dziwny jegomosc. Tlumaczy Ci, ze jesli nacisniesz przycisk, gdzies, ktos, kogo nie znasz, umrze. A Ty dostaniesz milion dolarow. Jesli nie nacisniesz, pudelko wraz z oferta dostanie ktos inny.

Nacisnelibyscie ten przycisk?

Moje dzieci nie mialy dylematu – nie, i koniec. Mysle, ze wiekszosc doroslych nie bylaby tak silna moralnie jak dzieci.

Pytanie wzielo sie po obejrzeniu filmu z Cameron Diaz, The Box. Pulapka. Film kilkuletni (z 2009), ale akurat byl w BBC i obejrzalam. Troche dziwny, troche naciagany miejscami, ale jednak polecilabym, glownie ze wzgledu na to, ze daje duzo do myslenia.

Zatem jak? Co bys zrobil/a w takiej sytuacji? Czy przycisk zostalby nacisniety?

The Box

Dzieci i ryby glosu miec nie powinny

Mam tendencje do kompromitowania sie na wielka skale. Bez problemu.

Ale gleboko wierze, ze najbardziej potrafia nas skompromitowac nasze wlasne dzieci. Swoja szczeroscia, spojrzeniem na swiat i czasami niewiedza potrafia postawic nas, doroslych, w sytuacji wstydliwej w najlepszym wypadku.

Najlepsza do tego jest Ola. Kiedys radosnie i glosno, w towarzystwie, oswiadczyla z duma:

A JA TO MAM WSZY na glowie!

Chodzilo jej o SZWY, ktore miala bo spadla z hustawki i sobie glowe rozbila.

A kilka dni temu odbywa sie niewinna rozmowa, i ktos niewinnie pyta Ole, jaka jest jej ulubiona piosenka, na co Ola, rowniez niewinnie i z dziecinna szczeroscia odpowiada:

– Nie pamietam, jak sie ta piosenka nazywa, ale slyszalam ja  w tym miejscu, gdzie ten pan wizal mamy majtki.

Wyraz zdumienia na twarzach ludzi – bezcenny!

Pąs na moim policzku – niemalze bolesny.

Zastanawiam sie po pierwsze, gdzie jakis pan bral moje majtki, po drugie, jesli nawet bral, to skad to dziecko o tym wie i dlaczego sluchalo wtedy muzyki??

Teraz juz rozumiem, dlaczego w przeszlosci wyznawano zasade, ze dzieci i ryby glosu nie maja!!

 

p.s. A jesli ktos chcialby wiedziec, ten pan, to nieznajomy, ktorego dawno temu spotkalismy. Chcial sie dostac do ksiegi Guinnessa zbierajac majtki od kobiet. Kazda pare majtek zapisywal w zeszycie, wraz z imieniem wlascicielki, data, krajem jej pochodzenia, i do tego robil sobie z nia zdjecie. Pozniej majtki rozwieszal po swoim warsztacie (robil bizuterie). Caly sufit i wszystkie sciany mial pokryte stringami, pantalonami i bokserkami damskimi.

Poniewaz mial niesamowita charyzme, dalam mu pare swoich majtek, i nawet sobie z nim zdjecie zrobilam. Ale powiedzialam kategorycznie NIE kiedy chcial, zebym wypiela tylek (w spodniach, nie goly!) zeby mi zrobil zdjecie od tylu.

Nie zapomnij wytrzec pupy.

Ze tez ja na to nie wpadlam sama! Przeciez to jest logiczne! Sa wilgotne chusteczki do zmywania makijazu, chusteczki do wycierania pupy maluchom jak zrobia kupe, wiec dlaczego nie chusteczki do wycierania tylkow psich i kocich!!!

No przeciez na tym mozna zarobic fortune. Ktoz chcialby miec psa z brudnym tylkiem? Zaden elegancki pies sobie na to nie moze pozwolic. A juz zwlaszcza te pieski miniaturki, ktore nosi sie na przedramieniu albo w torebce, tym to koniecznie trzeba tylek wycierac po kazdej kupie…..

Tym olbrzymim tez wypadaloby, bo wiekszy pies=wiekszy odbyt=wiekszy obszar do wytarcia (chyba?). Szkoda tylko, ze nie sa odkazajace, bo ja mysle, ze koniecznie trzeba odkazac, ja nie wiem, jak psy zyly przez tysiace lat bez tylkow odkazanych….

No coz. Na chusteczki do pupy dla psow juz jest za pozno, juz je ktos wymyslil. Ale jak je zobaczylam w sklepie, to sie zainspirowalam, i zostane wynalazca gadzetow dla psow.

Zaczne od nawilzajaco-chlodzacych chusteczek do nosa.

Byc moze wozek dla tych bardziej leniwych psow, i bieznia dla tych bardziej energetycznych?

Specjalny pumeks do scierania twardej skory na poduszkach lap…

Ampulki na siersc, przeciwko sezonowemu linieniu….

Macie jeszcze jakies super pomysly, ktore moglabym wlaczyc do repertuaru? Obiecuje podzielic sie fortuna jesli Wasz wynalazek zrobi kariere!

 

Teraz juz nic nie bedzie tak samo!

Dzisiaj rano stalo sie cos okropnego. Totalnie okropnego. Cos, co zmienilo moj swiat na zawsze.

Znalazlam na swojej glowie SIWY WLOS!!!!

Siwy wlos przewraca swiat do gory nogami. Inaczej dla kobiet, inaczej dla mezczyzn, oczywiscie.

Mmmmmmhm, George!

Mezczyzna, gdy zaczyna siwiec, to znaczy, ze dojrzewa.

Staje sie madrzejszy (nawet jesli nie), bardziej stateczny, bardziej seksowny, cieszy sie wiekszym powazaniem.

Wezmy takiego Georga, na przyklad…. (mhhhhhm!)

 

 

Kobieta, gdy zaczyna siwiec, to znaczy, ze sie starzeje. Przybywa jej zmarszczek (nawet jesli nie), wydaje sie zaniedbana (moglaby sie ufarbowac, no co ona tak sie z tymi bialymi wlosami obnosi?), cieszy sie mniejszym powodzeniem u plci przeciwnej, bo kto by chcial z babcia….

Wlos wyrwalam. Mial okolo 15 centymetrow. Jesli wlosy rzeczywiscie rosna 1.25 na miesiac, to znaczy, ze zaczelam siwiec rok temu!!! No coz. Zdarza sie nawet i najlepszym.

Mam mnostwo opcji. Moge dalej te wlosy wyrywac. Mam tylko nadzieje, ze nie beda mi siwialy zbyt szybko, bo lysa zostane, jak tak bede je wyskubywala.

Albo ufarbowac… ale wtedy trzeba regularnie, a u mnie z systematycznoscia nie jest najlepiej.

Albo zostawic, niech siwieja sobie, i cala wine zgonic na stres spowodowany trudnym macierzynstwem. Moja mama zawsze powtarzala: Do grobu mnie wpedzisz. To ja bede powtarzala swoim dzieciom: przez Was osiwialam….

Albo kupic sobie peruke.

Albo kapelusz. Lub czapke rasta z czarnymi warkoczami…

Juz zaczelam sie martwic co bedzie z wlosami lonowymi, ale balam sie, ze te na glowie szybciej osiwieja, jak sie bede martwila zbyt duzo, wiec przestalam.

Wielkanocne wakacje w Walii

Piszac ten tytul przypomnialam sobie, ze dawno, dawno temu, kiedy jeszcze bylam wiecznie naburmuszona i zla na caly swiat nastolatka (zupelnie jak Zuzia teraz… historia lubi sie powtarzac) byl konkurs w jakiejs gazecie (wtedy bylo tylko kilka tytulow, prawda? Nie tak, jak teraz.. dla dzieci byl Mis, dla nastolatek byl Swierszczyk, dla fanow filmow byl Ekran….) konkurs – trzeba bylo napisac opowiadanie, w ktorym wszystkie slowa zaczynaja sie na taka sama litere.

Ja wybralam sobie literke P (ok, probowalam z innymi, np. z W, ale to juz bylo o wiele trudniej, bo jak mozna rozwinac opowiadanie, zaczynajace sie od: “W waszej wedzarni wisi wiadro”? – tak, pamietam to zdanie do dzisiaj, bo po nim utknelam).

Wydawalo mi sie, ze moje opowiadanie bylo swietne, ale niestety, nic nie wygralo.

Ja nie o tym, oczywiscie, ja chcialam o poczatku naszych wakacji w Walii. Nigdy w Walii jeszcze nie bylam. Podroz zajela nam prawie caly dzien, pomimo, ze powinna tylko okolo 5 godzin. Ale korki byly wszedzie, atuostrady w przebudowie, ronda zablokowane, i tak dalej.

Dojechalysmy do hotelu, ktory na zewnatrz wyglada przepieknie! Cudowny staw, z dzikim ptactwem, na drodze dojazdowej witaly nas bazanty i inne jakies takie dzikie ptactwo, owce z przeslodkimi barankami dopiero co urodzonymi (Walia to kraj owiec, jakby ktos nie wiedzial), i trzech dziwnie wygladajacych panow, usmarowanych na twarzy blotem (jak sie okazalo, dookola hotelu sa tereny, na ktorych sie strzela – nie jestem pewna, moze do tego dzikiego ptactwa?)

W hotelu, po wymianie standardowych grzecznosci, zapanowala panika: jak to? trzy osoby? I pies?? Ale w pokoju jest tylko jedno lozko!

Ale ja rozmawialam, mowilam, ze przyjade z dwojka dzieci…?

Pani mowi, ze nie, ze z jednym dzieckiem, i psem, bo ona pamieta… (wcale z nia nie rozmawialam, tylko z managerem, ktory niestety ma glos jak kobieta).

Ale odszukalam maila (na szczescie napisalam, bo jakos tak nie bardzo ufalam managerskim umiejetnosciom managera), w ktorym wyraznie pisze, ze przyjade z nastolatka, mala corka i z psem, i z odpowiedzia managera, o damskim glosie, ze oczywiscie, rezerwacja jest jak najbardziej.

Poza tym manager o damskim glosie nieco sie pogubil jesli chodzi o liczbe nocy w hotelu, ile z nich pokrywa Groupon, za ile ja musze zaplacic, czy sniadanie i obiad sa wliczone czy nie….

W koncu udalo sie nam wszystko wyjasnic, dostalysmy dodatkowy materac na podlodze dla Oli, bo nie mieli dodatkowych lozek. A w pokoju ze scian farba odchodzi a komoda nie ma uchwytow… ale przyznam szczerze, ze tak naprawde to nie szkodzi, bo za oknem widok jest boski, manager o damskim glosie jest w gruncie rzeczy bardzo mily, cisza i spokoj… I jest herbata w pokoju, z ciasteczkami walijskimi.

Zatem dzisiaj bedzie nasz pierwszy dzien. Witajcie buty sportowe, kurtki deszczowe, i grube swetry (Walia jest deszczowa i zimnawa), witaj przygodo!

Bodidris hotel, Wales

Koncert Sophie Ellis Bextor

W zyciu nie uwierzylabym!! Powiedzieli mi, ze moj aparat jest profesjonalny, i jesli nie mam specjalnego pozwolenia, to nie moge go wziac!!! Wiec musialam aparat zostawic. Na szczescie Zuzia miala malutki aparacik, i dzieki temu mamy kilka zdjec z koncertu.

Sprzedano tylko 1/4 biletow (o dziwo, bo Londyn byl totalnie wykupiony juz dawno temu), ale dzieki temu atmosfera byla dosyc intymna – niezbyt wiele ludzi, bylismy blisko, itd.

Sophie z rozbrajajaca szczeroscia wyznala (na pytanie od publicznosci), ze sukienke kupila na eBay.

Swietnie poradzila sobie rowniez z zartownisiem, ktory zapytal, czy Sophie umie pisac drobnym maczkiem po tym, jak obiecala, ze bedzie rozdawala autografy, i ze gotowa jest podpisac absolutnie wszystko 🙂

Oto kilka zdjec, a filmik moze wrzuce pozniej.

 

Dzis jestem w nastroju muzycznym

Nieczesto spedzam czas ogladajac filmiki na youtube. W zasadzie nigdy. Jakos tak szkoda mi tych 4 minut na gapienie sie na teledysk (oczywiscie spedzam ten czas o wiele bardziej pozytecznie, ogladajac glupoty na facebook… :-/ ).

Ale ten filmik, ten filmik obejrzalam, i to dwa razy! I jeszcze Zuzi pokazalam. Goraco polecam.

A skoro juz muzycznie, to jestem bardzo podekscytowana, bo dzisiaj, tak dzisiaj wieczorem, ide na KONCERT!

Koncert Sophie Ellis Bextor! Bardzo lubie jej piosenki, a w dodatku slyszalam wiele razy, ze jestem do niej podobna (ja tego nie widze… ale w przeszlosci na ulicy dwie osoby mnie zatrzymaly, pytajac, czy ja to ona. Moze byly to osoby niedowidzace… 🙂 ).

W kazdym badz razie nie wiem, czy znacie jej przeboje (Murder on the Dance floor, Groovejet…), ale ja uwielbiam, i bardzo sie ciesze.

Oto jej najnowsza piosenka. A po koncercie napisze, jak bylo.

xxx

Prawdziwa okazja?

Zastanawialam sie, czy w ogole o tym pisac, bo czy to kogokolwiek w Polsce zainteresuje? Ale pozniej pomyslalam sobie, ze jest tez poski Groupon, wiec dlaczego nie….

Groupon oferuje produkty i uslugi w obnizonych cenach w zamian za to, ze wiele osob kupi dany produkt/usluge.

Postanowilam sprawdzic, czy ceny rzeczywiscie sa konkurencyjne. Mozna, oczywiscie, znalezc prawdziwe okazje. W zeszlym roku kupilam bardzo tanio pobyt w luksusowym osrodku na greckiej wyspie Santorini – byl to poczatek sezonu, resort chcial ‘zwabic’ klientow bo i tak stalby pusty.

Ale nie wszystko jest swietna okazja.

Teraz jest np. krem do rak Neutrogena. Za £3.50. Sprawdzilam cene w supermakecie… Tak, kosztuje £3.50.

Albo proszek do wywabiania plam Vanish. Groupon oferuje kilogram za £9. W supermarkecie kilogram kosztuje £7….

Niektore ceny sa ‘promocyjne’…. przez caly rok. Nigdy nie ida w gore.

Zatem warto sprawdzac.

Czy na polskim Grouponie (jesli tam zagladacie) sa swietne okazje? Ciekawe rzeczy do kupienia?

Zlosliwa nastolatka

Jak sie ma dziecko w wieku nastoletnim, to sie ma problemy. Jak sie ma dziecko nastoletnie, ktore zawsze jest w zlym humorze, to sie ma jeszcze wiecej problemow.

Wczoraj Zuzanna od samego rana chodzila naburmuszona. I bylo tylko coraz gorzej. Klocila sie ze mna, klocila sie z Ola. Kiedy sprzataly swoj pokoj Ola, przez przypadek, rozwalila sterte poskladanych ciuchow Zuzi. No to Zuzanna postanowila sie zemscic, i skoczyla na Ole “jak zaba” (wedlug opisu Oli).

W rezultacie Ola zaczela wyc, ze boli ja noga. Plakala przez 45 minut, noga spuchla, cala sie zrobila purporowa. Postanowilam, ze pojade z nia do szpitala, nie bylam pewna, czy jest jakies skrecenie, czy nie ma, ale nie chcialam ryzykowac.

Wzielam Ole na rece, i wyszlam do samochodu. Z okna swojej sypialni slysze pukanie. Spojrzalam w gore. W oknie stoi Zuzanna, i sie usmiecha pod nosem, jak Joker z Batmana. Zlosliwie.

W szpitalu spedzilysmy okolo 3 godzin, zrobili jej przeswietlenie, ale na szczescie kosci byly cale. Widocznie siniaki ja tak bardzo bolaly.

Wrocilam do domu, i myslicie, ze Zuzia byla zmartwiona cala ta sytuacja? Ze jej bylo przykro? Nie. Z ironia stwierdzila tylko: wcale nie musialas jechac do szpitala.

A potem odezwala sie do Oli: Ty glupia swinio.

No i co z taka zrobic?

Jak ktos ma skuteczne wskazowki, to ja poprosze, jak najbardziej, bo osobiscie czuje sie bezsilna nieco.