Reklamacja.

No a roznica jest taka….

Polska.

Kupilam bryczesy. Dwiescie zlotych kosztowaly. Pewnie, ze nie zaden to Armani, ale taniocha tez nie. Po pieciu dniach na koniu bryczesy sie przetarly. Na pupie sie przetarly.

To poszlam spodnie reklamowac.

Po dlugiej dyskusji pan mi powiedzial, ze przyjma reklamacje, maja 14 dni na ustosunkowanie sie do niej (nawet mi przeczytal odpowiedni fragment regulaminu), a po 14 dniach dadza mi znac, czy zwroca pieniadze, czy moze wymienia towar. Bo oni te spodnie do producenta wysylaja, i jesli producent wady nie uzna, to oni tez jej nie uznaja. Tylko ze ja nie chce drugiej pary takich samych spodni, ktore maja felerny material, i sie przecieraja po pieciu dniach. Chociaz moze zacerowane dostane, kto wie….?

Dyskusji jednak nie bylo. 14 dni, producent, i czekac.

Anglia.

Kupilam kozaki. Piekne na obcasie, nie jakies tam super drogie, zwyczajnie. Cala zime przechodzilam. Zima juz na ukonczeniu, a tu mi sie obcas urwal. Poszlam do szewca, szewc mowi, ze nie naprawi, taka konstrukcja buta i nie da rady. Do sklepu isc, poradzil mi. Moze tam odesla do naprawy.

Poszlam do sklepu, z rachunkiem (za buty rachunki zawsze trzymam, taki sentyment). Od razu oddano mi pieniadze za buty. Bez zadnej dyskusji, tlumaczenia, nalegania. Buty sie zepsuly po jednym sezonie, a nie powinny, wiec oni mi pieniadze oddadza, a sami juz dalej ta sprawe pociagna.

I tutaj, moi Panstwo, najbardziej widac jak daleko Polska jeszcze jest w tyle jesli chodzi o traktowanie konsumenta.

A ja chcialabym reklamowac proces reklamacji w Polsce.

LOT – Latanie Okropnie Tanie.

Niestety, nie w cenie biletu.

Jadac na lotnisko o 5 rano myslalam sobie, ze w samolocie zjem pyszne sniadanko… w koncu LOT zawsze ma dobre (w miare) jedzenie. W przeciwienstwie do British Airways (zazwyczaj bezsmakowe). Lub tanich linii lotniczych (brak. Trzeba sobie kupic).

Jakze sie zdziwilam, gdy dostalam tylko wafelka Prince Polo, i do tego kubeczek wody, polewanej z poltoralitrowej butelki, dzierzonej w dloni przez stewardesse.

– To nie bedzie sniadania? pytam.

– Nie bedzie. Trzeba sobie kupic. I przyjmujemy tylko karty, te takie wypukle – dodala stewardessa.

– Tak jak w tanich liniach lotniczych??? nie moglam opanowac zdziwienia.

– Niestety, tak jak w tanich liniach lotniczych – ze smutkiem pokiwala glowa dziewczyna, i poszla dalej rozlewac wode z poltoralitrowej butelki, dzierzonej w dloniach.

A ja zaczelam sie zastanawiac, kiedy LOT wprowadzi oplate za bagaz, oplate za rezerwacje siedzenia.. i zaczelam sie rowniez zastanawiac, jakia przewage ma LOT nad Ryan Air, lub WizzAir na przyklad… oczywiscie, nikt nie kupuje biletu na samolot ze wzgledu na sniadanie, ale skoro LOT wprowadza zasady panujace w tanich liniach lotniczych to byc moze nastepnym razem wybiore tanie linie lotnicze, z tanszym biletem…