Gotowanie na przyjecie sie zaczelo. Wczoraj zrobilam orzechy cynamonowe. Wiem, ze na tym zdjeciu wygladaja jak kupy chomika, ale w rzeczywistosci sa piekne, i smakuja wysmienicie.
Robi sie je bardzo latwo. Nalezy rozbeltac bialko jajka, wrzucic do tego orzechy – ja uzylam pekanow (tak sie nazywaja? pecan nuts), ale mozna na przyklad wloskie tez uzyc. Trzy szklanki tych orzechow wrzucamy do bialka, i mieszamy.
Kiedy robilam te orzechy pierwszy raz Zuzia popatrzyla na nie, i pyta:
– A dlaczego one sa takie obslinione?
– Bo do nich naplulam – zazartowalam.
Zuzia uwierzyla.
Ja nie sprostowalam.
Potem dodalam mieszanke cukru i cynamonu do orzechow, i dokladnie to wszystko wymieszalam, tak, aby kazdy orzeszek byl obtoczony. Mieszanka cukru i cynamonu sklada sie z 1/3 szklanki cukru, 1 porzadnej lyzki cynamonu, lyzeczki soli i cukru waniliowego. To tak oficjalnie, bo u mnie w kuchni nic nie jest wedlug przepisu, a wszystko jest na oko. W zwiazku z tym zazwyczaj jest przesolone, albo przepieprzone… no, ale jestesmy do tego przyzwyczajone i jakos sobie z tym radzimy. Tym razem mieszanka do orzechow wyszla doskonala, o dziwo.
Potem rozlozylam orzechy na papierze do pieczenia, i upieklam w 150 stopniach, przez 20 minut.
Trzeba poczekac az ostygna, porozdzielac te, ktore sie posklejaly, i przechowywac w szczelnie zamknietym naczyniu.
Albo zjesc od razu.
Zuzia nie chciala ich sprobowac (bo do nich naplulam, pamietacie?). Ola tez nie chciala, ale Ola generalnie jest a). odwazniejsza, i b). ma wszystko w nosie.
Zatem pomyslala sobie mam to w nosie, i niesmialo poczestowala sie orzeszkiem cynamonowym. Zjadla, doszla do wniosku, ze smak jest warty poswiecenia (konsumowania slina matki), i poczestowala sie kolejnym. Zuzia, zachecona pochwalami Oli, rowniez sie poczestowala w koncu.
Od tego czasu orzechy robimy dosyc czesto. Mam nadzieje, ze moim gosciom tez beda tak smakowaly, jak i nam.
Zgodnie z tradycja parapetowka musi byc. Kilka miesiecy po przeprowadzce w koncu sie zebralam, i postanowilam urzadzic impreze jakiej swiat nie widzial!