Od dawna wiadomo, ze podaz i popyt ida ze soba blisko w parze.
Od dawna wiadomo tez, ze jak podaz spada, to popyt rosnie.
Od dawna wiadomo tez (przynajmniej dla wiekszosci), ze ludziska glupie sa.
W mediach tutejszych puszczono informacje, ze kierowcy cystern z paliwem ida na strajk. No i sie zaczelo!
Najpierw jeden taki polityk poradzil, aby sobie zrobic zapas paliwa w kanistrach, i trzymac toto w garazu.
No to co ludzie robia? Jako narod karny leca na stacje z kanistrami. Jeden poszedl z trzema pojemnikami, ale stacja odmowila, i odszedl z jednym pelnym, i dwoma pustymi.
Niemalze natychmiast zaczela sie nagonka na polityka – ze przechowywanie paliwa w garazu jest niebezpieczne. Polityk przeprosil. Drugi polityk poradzil, zeby do kanistrow to raczej nie lac, tylko zeby do pelna tankowac, i jak sobie przejezdzasz obok stacji to sobie do pelna dolej. Nie zaszkodzi – dodal.
Brytyjczycy, generalnie stosujacy sie do zasad i wyznacznikow odgornych, rzucili sie na stacje benzynowe. Popyt wzrosl o ponad 170 procent. W rezultacie na niektorych stacjach zaczely sie deficyty – zwlaszcza diesla. Kolejki zaczely sie robic. Ludziska zrobily sie nerwowe. Jednen grozil, ze nacisnie zielony guzik na swoim telefonie i wykona polaczenie – a kazdy przeciez wie, ze na stacji telefonow uzywac nie mozna, bo grozi to wybuchem – szanse sa jak 1 do 10000, no ale oficjalnie nie mozna. No wiec zdesperowany Bryt krzyczal, ze nacisnie zielona sluchawke, bo on chce tylko troche paliwa i niesmaczna bulke ze sklepu, i jesli jego dzieci go teraz ogladaja, to on je kocha, i w przyszlosci zrozumieja, dlaczego tatus musial sie tak zachowac.
A my jedziemy na wakacje. Prawie 300 mil (okolo 500 kilometrow). Caly bak jak nic mi wyjdzie. Na podroz powrotna nie starczy nijak. Powinnam sie martwic, zwlaszcza znajac moje szczescie – zawsze cos nam sie przytrafia przeciez… No ale nigdy tak nie bylo, zeby nie bylo, i nie bede panikowala, z kanistrami latala, i wciskala zielonej sluchawki na swoim telefonie!
Za to z ciekawoscia bede obserwowala paliwowy cyrk. Dosyc to jest rozrywkowe, szczerze mowiac. A ja myslalam, ze po wyjezdzie z Kataru “Ksiega absurdow” nie doczeka sie kolejnych wpisow….