Babeczki Oreo

Oreo ciastko cookieDzieci maja ferie, wiec trzeba je zabawiac. A co zabawi dzieci lepiej niz najbardziej niezdrowe na swiecie babeczki?

Wiec upieklysmy dzisiaj babeczki z ciastkami Oreo. Nie wiem, czy Oreo sa dostepne w Polsce, ale babeczki, mimo ze smakowite, sa najbardziej slodkim i najbardziej tlustym tworem jaki jadlysmy od dawna.

A oto przepis.

Na babeczki:

  • 1 1/2 szklanki maki

Oreo cupcake

  • 1/2 szklanki nieslodzonego kakao
  • 1 1/4 szklanki cukru
  • 3/4 lyzeczki sodki
  • 1/2 lyzeczki proszku do pieczenia
  • 1/2 lyzeczki soli
  • 2 jajka
  • 1/2 szklanki oleju
  • 1 lyzka cukru waniliowego (albo innego zapachu waniliowego)
  • 3/4 szklanki goracej wody (wiem, dziwne)
  • 24 ciasteczka Oreo.

Na krem:

  • 1 szklanka masla. To znaczy tak okolo 220gram. Ale to jesli chcecie grubo tym kremem smarowac. Ja smarowalam cieniej i mi sporo zostalo.
  • 400 gram curku pudru. Ja uzylam okolo 200, bo prawie pol kilo wydawalo mi sie za duzo. I dobrze zrobilam, bo i tak bylo slodkie jak cholera.
  • 1 lyzka zapachu waniliowego
  • 3-6 lyzek mleka

Najpierw trzeba nagrzac piekarnik do 180 stopni. Przygotowac forme na babeczki, na dnie kazdej polozyc ciasteczko. Mozna tez pokruszyc ciastka i na dno wsypach te okruchy. Ja zrobilam po 6 babeczek z kazdego rodzaju.

Teraz wymieszajcie make, kakao, cukier, sodke, proszek do pieczenia i sol w duzej misce. Dodajcie jajka, olej, wanilie i mleko. Calkiem latwo sie toto miesza, ja uzylam lyzki drewnianej i w zupelnosci wystarczylo. Dodajcie goraca wode i wymieszajcie. Ciasto bedzie bardzo rzadkie. Tak ma byc.

Teraz nalezy zalac te ciastka w formach do 3/4 wysokosci. Do piekarnika i piec 18 minut. Ja pieklam 20. Ciasta sporo zostalo (zrobilam 12 babeczek), wiec wylozylam foremke podluzna papierem, nakruszylam ciastek i to, co mi zostalo wylalam do wiekszej foremki i upieklam po babeczkach (okolo 30 minut sie pieklo).

Teraz nalezy przygotowac krem. Ubic maslo, dodac wanilie i cukier, i ubijac. Mozna w tym celu wykorzystac robota kuchennego i dziecko. Albo meza.

Potem dodawac mleko, po lyzce, az osiagniemy konsystencje tej masy taka, jaka chcemy. Ktos woli gesciejsze, ktos rzadsze.

Jak juz nam te ciastka ostygna, to smarujemy grubo masa, i obtaczamy w pokruszonych Oreo. Cala operacja zajmuje okolo godziny, i nawet sie za bardzo nie brudzi w kuchni. Chyba, ze sie ma dziecko wyjatkowo brudzace.

Smacznego.

Panstwowy dentysta.

horizontal impacted tooth

Mam problem. Z zebem i z funduszami. Zab boli, funduszy na dentyste brak.

Jeden z moich zebow madrosci opil sie i nie wie, jak rosnac. Wyglada tak jak na zalaczonym obrazku. Zaczelo bolec tydzien temu, na poczatku tabletki pomagaly, potem juz nie. Wdalo sie zakazenie, i bol stawal sie nie do zniesienia.

Zaczerpnelam porady internetu, i dowiedzialam sie, ze prywatne usuniecie takowego zeba kosztuje okolo £2000. Panstwowo bedzie taniej.

U panstwowego dentysty nie bylam od dwudziestu lat, ale coz mam poczac? Nie mam £2000 na zbyciu.

Pozny wieczor, zab boli coraz bardziej, nie da rady, dzwonie do NHS (tutejsza publiczna sluzba zdrowia) na linie ratunkowa od naglych wypadkow.

Pani zadaje mi pytania, tak ze dwadziescia, o dolegliwosc, o adres, date urodzenia, czy mam opuchlizne, krwawienie, alergie i tak dalej. Potem mowi, ze mnie przekieruje na odpowiednia linie.

Po kilku sygnalach druga pani zadaje mi ten sam zestaw pytan, o dolegliwosc, o adres, date urodzenia……

Ktos do mie oddzwoni niedlugo – dowiaduje sie na koniec rozmowy. Ok. Czekam.

Oddzwonili, nawet szybko. Pani pyta mnie. O dolegliwosc, o adres, date urodzenia….

Potem mowi, ze musze zadzwonic na taki to a taki numer, bo oni sa od mojego rejonu.

Dzwonie. Ktos juz zgadl? Tak, historia sie powtarza, slysze ten sam zestaw pytan. Potem sie dowiaduje, ze ktos do mnie oddzwoni.

Dzwonia. Po raz piaty opisuje dolegliwosc, podaje adres, date urodzenia… Po czym dowiaduje sie, ze dentysta dyzurny od naglych wypadkow nie pracuje od poniedzialku do piatku, i musze zadzwonic rano. A teraz prosze do Tesco bryknac i kupic sobie tabletki przeciwbolowe.

No tak, ale ja biore, i one nie dzialaja, dlatego dzwonie.

Trudno, nic nie poradze, moze prosze sprobowac inny rodzaj tabletek.

Po nieprzespanej nocy dzwonie rano i po raz kolejny odpowiadam na standardowy zestaw pytan. Pani umawia mi wizyte do panstwowego dentysty, w miescie oddalonym o 30 minut, bo w moim akurat nie ma zadnych terminow, ale nie narzekam, zab boli, pojade.

Jade. W gabinecie siedzi skosnooka panna, ktora nawet dzien dobry nie powiedziala. Nie ma pojecia, ze mam przyjechac. Daje mi forme do wypelnienia, potem kaze isc i czekac.

Ide i czekam. Po godzinie dentysta wola mnie do gabinetu. Bardzo podstawowy ten gabinet, nawet panstwowy przybytek w moim miasteczku, w ktorym bylam 20 lat temu to szczyt techniki w porownaniu z tym, co zobaczylam.

Siadam na fotelu, dentysta spojrzal do buzi i juz. Po robocie. Siada i recepte pisze. Antybiotyk. A potem zarejestruj sie do dentysty i on juz ci powie dalej, co robic.

A ten antybiotyk, to jedna tabletka mam wziac? pytam. Ta.

Jeden raz? dociekam. Nie powinnam. Dentysta z niecierplwoscia macha na mnie reka i mowi: Ta. W aptece powiedza. Nastepny!

I tyle. Jeszcze tylko musialam zaplacic (po pieciu minutach czekania, bo skosnooka panna przez telefon rozmawiala, a po rozmowie nawet nie przeprosila, ze musialam czekac) i bryknac do apteki po antybiotyk.

Wysprzatane krzesla.

Dziwny tytuł ale będę mówiła na temat krzeseł i polskiej sprzątaczki.

Bardzo dziekuje wszystkim za komentarze i glosy na temat krzesla z Marylin Monroe. Doceniam kazdy i biore pod uwage (na konto przyszlych projektow). Widze, ze ma w rownym stopniu zwolennikow jak i przeciwnikow. Chcialam w ankiecie dac opcje “do dupy” (zamiast na smietnik), ale pomyslalam, ze moglaby ta opcja uzyskac 100% glosow 😀

Tez sie zastanawialam, czy siadanie na czyjejs twarzy bedzie w porzadku (usmialam sie z tego, ze MM nie lubilaby byc pod dupskiem :D), ale doszlam do wniosku, ze nie nalezy byc przesadnie wrazliwym :). Sprzedawac swoje rzeczy w Harrodsie bardzo bym chciala, ale do tego to mi chyba jeszcze daleko….

Krzeslo podobalo mi sie wlasnie dlatego, ze nie jest typowym nowoczesnym krzeslem, podobal mi sie jego ksztalt. I mialo byc kontrastowo – czarny polysk i bialo czarna MM na nim, plus czerwone usta. Nie mialam czerwonego mazaka, wiec wyszly rozowe, ale i tak moga byc.

Lucy, to jest moje pierwsze podejscie do decoupage i mam sie wiele do nauczenia jeszcze… te kolejne warstwy lakieru, a zwlaszcza mycie szczotki po, dobijaja mnie!!

Byc moze zrobie lepsze zdjecie krzesla, ustylizowane juz jakos (idelnie pasowaloby do lazienki w stylu Edwarowskim (tak to sie po polsku nazywa?) albo moze art deco (nie jestem pewna, czy wiem, o czym mowie 🙂 ).

A teraz jesli chodzi o sprzataczke polska, oto zdjecie dla Zwyciezcy (prosze sobie samemu nagrode przyznac, mnie tam sie wszystkie podobaly i zapewniam, bede uzywala na zmiane!):

sexy cleaning man

Wiem, ze mialabyc szczotka do kurzu, ale mysle, ze piekarnik czysty tez sie Wam przyda, a z takim przystojnym angielskim sprzataczem to sama przyjemnosc 😛

p.s. FG, dla Ciebie nie tylko instrukcje, ale i sama sprzatajaca:

sexy girl with a duster

Co powiedziec? Konkurs.

Rozmawiam sobie z kobietą i kobieta owa pyta mnie skąd jestem.

– Z Polski, odpowiadam dumnie i zgodnie z prawdą.

– Mój brat ma sprzątaczkę, która jest z Polski! oświadcza kobieta.

No tak. Trochę nie wiedziałam, co odpowiedzieć.

– To bardzo miło z jego strony?

Albo może:

– Mam nadziję, że nie kradnie?

Albo:

– A moja siostra ma sprzątaczkę z Anglii?

Wpiszcie swoje pomysły w komentarzach. Autor najlepszej odpowiedzi w nagrodę dostanie zdjęcie szczotki do kurzu.

 

P.s. Dziekuję za Wasze komentarze odnośnie krzesła i za Wasze głosy. Odpiszę wkrótce, dzisiejszy wpis o sprzątaczce z Polski taki naprędce jest.

eBay.

Majatku na eBayu to ja nie zrobie. Fakt.

Zalega mi po katach cala masa ciuchow dzieciecych. Takich na 12 miesiecy do roku. Wciskalam piecioletnia Olke w toto, bo w koncu po co ma lezec i sie marnowac. A ze Olka drobna, to i wchodzila w toto jakos. No ale gdy sukienka maksi staje sie mini, a dlugi rekaw siega lokcia – czas cos z tym zrobic.

Wzielam sie jednego dnia, zdjecia porobilam, i aukcje wystawilam. Ubranka wcale niezle, Next, Monsoon, Diesel. Caly dzien mi zajelo obfotografowanie tego, opisanie, zrobienie aukcji. Drugi dzien zszedl na praniu, w koncu zapoconych lachow wysylala nikomu nie bede, nie?

Aukcje sie skonczyly, i zarobilam…. uwaga, uwaga!! Calutkie £13!!! Od tego musze odjac oplaty za aukcje i oplaty z Paypal (odpowiednik plac z Allegro). Powiedzmy z £10 zostanie?

Jesli doliczymy do tego 3 godziny na pakowanie i wycieczke na poczte, to wychodzi mi…. 60 pensow za godzine! Zwazywszy, ze minimalna placa to tuz ponad szesc funtow za godzine, to zarabiam gorzej niz niewolnik w czasie wojny secesyjnej!

Czy komukolwiek oplaca sie wystawiac rzeczy na Allegro/eBay? Czy to tylko ja taka jakas “niesprzedajna”?

Awans.

– Jdz śniadanie!!! wydzieram się. Jak nie będziesz jadła, to do szkoły nie pójdziesz!! W domu zostaniesz! Będziesz niedouczona i zostaniesz śmieciarzem, śmieci na ulicy będziesz zamiatała! przechodzę samą siebie w wymyślaniu okrutnych konsekwencji niejedzenia śniadania.

– No to co! – standardowo odpowiada Ola. Wszystko jest “no to co” ostatnio.

weetabixWkurzyłam się i wcisnęłam w nią na siłę te weetabix. Przyznaję, że śniadanie było obleśne. Jakoś tak mleko mi wyszło i zapomniałam kupić. Chleb tez mi wyszedł. W związku z tym nie za bardzo było co jeść z rana. Genialny pomysł miałam, i kazałam dzieciom jeść weetabix – czyli sprasowane otręby w formie kostki.————–>

Ola zazwyczaj uwielbia, ale z mlekiem, a że mleka nie było to polałam toto jogurtem. Twarde, suche, niezjadalne. No, ale śniadanie musi być.

Zatem siłą nakarmiona i wizją śmieciarską zastraszona Ola wsiadła do auta i jedziemy do szkoły.

Ola opowiada mi ze szczegółami jak się robi cegły. Nie, nie wiem, skąd ona to wie. Nie, nie wiem, skąd u niej takie pomysły i dlaczego akurat chciała się podzielić ze mna wiedzą na temat cegieł.

Ale za to byłam pod wrażeniem.

Ale Ty jesteś mądra! pochwaliłam dziecko. Jesteś taka mądra, że chyba inżynierem będziesz!

Na to Zuzia wystrzeliła, natychmiastowo i rezolutnie:

– Najpierw jej mówisz, że będzie śmieciarzem, a teraz już ją na inżyniera awansowałaś?

Przeciętne wydatki Anglika.

Przeiciętny Angol wydaje £3,320 rocznie na jedzenie i picie. Przeciętna to ja nie jestem w ogóle, bo ja wydaje powiedzmy około  £7800.

No, ale typowy Brytyjczyk kupuje mnóstwo przekąsek, słodyczy, i dużo gotowych, przetworzonych artykułów (np. ugotowane ziemniaki w pudełku, curry z tacki i tak dalej). Ja z kolei kupuje raczej rzeczy zdrowe, ale też i uważane tutaj za luksusowe – krewetki, makrela, i dużo, dużo mięsa (no dobra, nie zdrowe, ale lubimy)!

Zdziwiło mnie natomiast, że Anglicy (przeciętnie) wydają około £300 miesięcznie na restauracje i hotele. To bardzo dużo, moim zdaniem, ja się muszę ograniczać. Bo ja tam wolę wydawać na ubrania. I buty.

Kolekcja.

Pieniędzy i butów nigdy nie może być za dużo. Taką zasadę wyznaję. Daleko mi do Imeldy Marcos, która miała 2700 par butów. Niech sobie miała, ja mam mniej ale za to ładniejsza od niej jestem.

A swoje buty trzymam w sypialni. Ustawione w pudełkach, jedno na drugim, pod sufit prawie. Ale
wkurzało mnie wnoszenie butów na górę i znoszenie ich na dół. No to postanowiłam wykorzystać dostępną (i niewykorzystaną) przestrzeń i ustawić buty (tylko niektóre pary, wszystkie się oczywiście nie zmieściły) na schodach. Jak na razie sprawdza się świetnie – widzę, co mam, przed wyjściem po prostu chwytam i oszczędzam sobie wycieczki do sypialni i ceremoniału ściągania pudeł spod sufitu. A jak mi się te pary znudzą to zmienię wystawkę i tyle.

Display shoes

Całowanie jest obleśne.

Wracałam do domu i utknęłam w korku. Nikt nie lubi korków, bo to nudy na pudy i strata czasu. Aby zrobić coś pożytecznego wyjęłam telefon i zaczęłam grać w gierkę.

Mam takiego konia na chowaniu, muszę go karmić i trenować, bo inaczej robi się nieszczęśliwy i w zawodach biegać nie chce, a jak w zawodach nie biega, to kasy nie przynosi. No i nie przesuwam się na wyższe poziomy, które mi dają diamenty. Wprawdzie diamentów na czarnym rynku opylić nie mogę, ale i tak fajnie wiedzieć, że mam np. 24 diamenty. Nawet jeśli to są tylko wirtualne diamenty.

No więc grałam sobie, karmiłam tego konia i trenowałam, ale ciężko się grało, bo samochody co chwila o kilka centymetrów się posuwały. Gdy prawie rozjechałam tyłek mercedesowi, który stał przede mną pomyślałam sobie, że może ta gierka to niezupełnie najlepszy pomysł i odłożyłam telefon do torebki.

Coś robić musiałam, wiec pomyślałam sobie, ze w nosie podłubię. I nie krzywcie się z oburzeniem, proszę bardzo, czy ktokolwiek z Was może mi szczerze, z ręką na sercu powiedzieć, że NIGDY nie dlubie w nosie? Albo że nie sika od prysznicem? No słucham?

Zanim przystąpiłam do oczyszczania górnych dróg oddechowych rozejrzałam się, czy aby nikt nie będzie tego widział. Samochód to niby moja prywatna przestrzeń, ale jednak w miejscu publicznym stałam.

W lusterku wstecznym zobaczyłam przepiękną blondynkę. Młoda, szczupła, śliczna buźka, proste, dlugie blond włosy. Czerwona szminka.

– O, mam towarzystwo, nie jestem sama! Ucieszyłam się widząc jak blondynka wkłada palca wskazującego do nosa.

Szybko jednak moja radość ustąpiła miejsca obrzydzeniu.

Blondynka wyciągnęła wymanikjurowanego paznokcia z nosa i…. wsadziła go do buzi, potem pogryzła chwilę! Fuj!!

Vomit

Myślałam, że się przewidziałam, ale gdzie tam! Po chwili blondyna zmieniła palca, tym razem małym palcem pogrzebała w nosie i ciach, znów do buzi!

No słowo honoru, myślałam, że zwymiotuję, i od razu odechciało mi się grzebać w swoim własnym nosie. Powiedziałam dzieciom i Ola przyznała, że jak nikt nie widzi, to ona tez je baby.

A ja sobie pomyślałam, że blondynka piękna pojedzie do domu, obejmie swojego chłopaka (męża?) i namiętnie pocałuje go wsadzając mu język głegoko do gardła. A chłopak się ucieszy i będzie mu się podobało. Bo nie wie, co w tej buzi było 10 minut wcześniej.